Ten piękny utwór muzyczny dedykuję tym wszystkim ,którzy kochają skrzypce.I tym ,którzy są dopiero na początku drogi do tej miłości.I wszystkim moim czytelnikom ,za to ,że czytaja,że komentują ,ze rozumieją.
Moja droga ,moja droga to nie płatki róz ,to trudna ,ciężka praca .Praca ,której widzę cel i przydatność .Praca ,która jest potrzebna ludziom .Służy im.Natomiast grając ofiaruję przyjemnosc ,chwile oderwania od trudnych myśli..Niektórzy mówia ,że opera to kicz.Ale ,jeżeli już ,to ten kicz to wymóg gatunku muzycznego.Musi być oprawa ,blichtr ,blask ,światła .Takie sa założenia.Ale nie muzyka !
Klip przedstawia Statuę Wolności jako cel drogi....Ameryka.Może kiedyś....
Szczerze mówiąc nie przepadam za operą, ale muszę powiedzieć, że skrzypce mają w sobie pewną magię.
OdpowiedzUsuń"My Way" - słuchając tego utworu ma się przed oczami drogę, drogę ciężką, pełną potknięć, trudnych chwil, ale drogę wiodącą do lepszego świata, lepszego życia, które w końcu udaje się osiągnąć...
A ja tu nie widzę żadnego klipu :(. A skrzypce lubię. Pewnie coś nie tak z moją przeglądarką.
OdpowiedzUsuńSkrzypce, to jedyny instrument, który wiernie oddaje to, co w duszy gra. W odpowiednich rękach oczywiście.:)
OdpowiedzUsuńhttps://youtu.be/_vYfgYvMzkI
Pozdrawiam.:)
Skrzypce są jednym z najstarszych instrumentów muzycznych.
OdpowiedzUsuńmożna na nich oddać całą gamę cudownej muzyki
dla mnie zawsze obok fortepianu były ulubione
stanowią podstawę największych orkiestr
cóż... mój wiek i problemy ze słuchem nie pozwalają już zachwycać się ich brzmieniem.
pozdrawiam gorąco
Panie Rysio, nic do Pana nie mam, pozwolę sobie jednak na małe sprostowanie. Nie, skrzypce wcale nie należą do najstarszych instrumentów świata. Ciekawostką jest, że ich powstanie umiejscawia się na ziemiach polskich, a za pierwowzór uchodzą gęśle z Opola. Znacznie starszy rodowód mają instrumenty dęte, szarpane i perkusyjne.
UsuńŁączę pozdrowienia.
Klip mam rozumieć to ten we wpisie wcześniejszym?
OdpowiedzUsuńNie we wcześniejszym .To miała być jedna notka ,mój tekst pt Moja droga i utwór na skrzypce My way w wykonaniu A.Rieu.I w tle sali koncertowej i artysty w pewnym momencie pokazuje sie obraz w sepii statku przypływającego do wybrzeży Ameryki.A w oddali majaczy Statua Wolności.Żywcem jak z Ojca chrzestnego.Może to się nie nazywa klip ,ale o to mi chodziło.
UsuńTeraz zrozumiałem o jaki utwór chodzi ;) Skrzypce lubię :) nie lubię tylko pewnej partii dźwięków, których akurat tu nie dostrzegłem ;)
UsuńPanie Asmodeuszu
OdpowiedzUsuńJak podają dokumenty arheologiczne znaleziono w rysunkach wykopalisk brazylijskich twory zbliżone do kształtu skrzypiec (chodzi o konstrukcję smyczka), szacowane na około 8o tysięcy lat przed n.e.
Według mitologii wynalazcą był Merkury, a smyczka Orfeusz i Safona...
Około 450 roku p.n.e.
Oczywiście polskie gęśle też mają miejsce w historii
pozdrawiam
Jeśli mogę, poproszę o źródło tej rewelacji z Brazylii, i proszę nie szukać w mojej odpowiedzi złośliwości. Jestem po prostu ciekaw. Ale nawet gdyby to była prawda, Brazylia stała się dla Europy znana dopiero pod koniec XV wieku, polskie gęśle mają rodowód XI-wieczny. Pierwszy znany występ wirtuoza skrzypiec miał wprawdzie miejsce w 1538 roku, ale nie sądzę aby był wykonywany na skrzypcach z dżungli amazońskiej.
UsuńI na koniec, mówimy o faktach, nie o mitologii. Morfeusz jako prekursor muzyki poważnej stał się nim dopiero w epoce renesansu. Syfona była poetką, czyli w jakimś sensie prekursorką libretta, uznawana za pomysłodawczynię smyczka – to też pomysł renesansu. Merkury był uznawany za wynalazcę instrumentów strunowych – bez wskazania na skrzypce, gdyż w starożytności ten instrument nie był znany.
Łączę pozdrowienia.
To ja sobie poczekam na ten temat rzeka :)))
OdpowiedzUsuńTu nie jest miejsce na takie dywagacje na obcym blogu Sorry
UsuńTen mój ostatni komentarz dotyczy akurat zupełnie czegoś innego :) Jeśli Pan się odniósł do problemu skrzypiec, jak znam właścicielkę bloga, dałaby mi od razu w bezpardonowy sposób znak, że polemiki sobie nie życzy, a do czego ma pełne prawo i co już jej się zdarzało (tu ukłony dla Liivii). Więc śmiało, panie Rysio, bo jak przypuszczam, wszyscy „czytacze” tego bloga mogą być ciekawi, jak to jest z tą historią skrzypiec.
UsuńOk, może wkradło się w ten wywód trochę sarkazmu, jeśli poczuł się Pan urażony – przepraszam. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że taką mam szpetną naturę, że nieścisłości innych prostuję, ale aby nie było, sam jestem gotów przyjąć wszelkie uwagi, jeśli i mnie przytrafi się błąd.
Pozdrawiam już bez żadnego sarkazmu.
A więc tak ;nie byłam zachwycona komentarzem Asmodeusza odnoszącym sie do tego co na moim blogu napisał Rysio,ale skoro odpisał ,to nie ingerowałam właśnie ze względu na ogromny szacunek jaki mam do p.Ryszarda i dłuższą ,blogową znajomosc.Więc Panowie ,jeśli macie zamiar dyskutowac na temat historii skrzypiec to jak najbardziej udostępniam swój blog.Dyskusja jest ciekawa ,wiele sie dowiedziałam o tym instrumencie.Ja osobiście jestem za interpretacja mitologiczną.
OdpowiedzUsuńPs.Asmodeuszu ,do czego się odnosi komentarz " to ja sobie poczekam na ten temat rzeka.Czyzby do jakiejs mojej wypowiedzi?
Pozdrawiam obu Panów.
Mitologiczną historię można w jakiś sposób opierać na istnieniu liry, która była przecież instrumentem szarpanym, ale idąc tym tropem można by twierdzić, że i fortepian ma pierwowzór w mitologii. W żadnym micie nie znajdziemy opisu gry na instrumencie , który choć w części można by uznać za koncert skrzypcowy. Są harfy, liry, flety, trąby, bębny, itp. Jeśli się mylę, proszę o sprostowanie. Pierwsze graficzne wyobrażenie skrzypiec pochodzi z kościoła św. Krzysztofa w Vercelli z 1529 r.(za wikipedią).
UsuńU mnie napisałaś: „to temat rzeka...”, ale to oczekiwanie proszę traktować z lekkim przymrużeniem oka.
Również dołączam pozdrowienia i dla Ciebie i dla pana Ryszarda.
UsuńNo i najważniejsze. To, że skrzypce nie mają rodowodu mitologicznego w niczym nie umniejsza, zarówno wartości samego instrumentu, jak i wspaniałości muzyki, jaką można z nich wydobyć.
UsuńWiec graj Dziewczyno graj
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplo ulka
Ale fajnie że umiesz grać, że grasz w operze i w ogóle "ale fajnie" :) Buziaki kochana :*
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńw razie potrzeby - jestem :)
OdpowiedzUsuńw razie potrzeby - jestem :)
OdpowiedzUsuńLiwio, mam Cię ! Ale rozpętałaś dysputę n.t. skrzypiec ! Uwielbiam skrzypce, a nade wszystko ich wirtuozów. Ciebie również. Jak to fajnie, kiedy "trafiają" się nam TACY ludzie. Grasz nadal w orkiestrze ? Buiźka. Szablon masz, że ho, ho ! Ja nie potrafię znaleźć czegoś fajnego i nie umiem wklejać. Pa, pa !
OdpowiedzUsuń