poniedziałek
Obdarowani
Po Krakowie święci Mikołajowie jeżdzili na motorach.Było ich około 300. Czerwone szaty , długie brody i zakręcone wąsy.Koniecznie siwe. Motory wjeżdzały tam ,gdzie normalnie jest to niedozwolone np.przemieszczały się po płycie Rynku. Inni ,nie zmotoryzowani Mikołajowie rozdawali symboliczne prezenty , puszczali gigantyczne bańki mydlane i w ogóle było fajnie .Dla dzieci ,rodziców i dziadków.
Ale z okazji tego święta i tych które nadejdą miasto zalewa fala oszustw pod przykrywką tzw."fundacji" Otóż prawie codziennie na bramach domów ,szczególnie w tzw. starych dzielnicach pojawiają sie ogłoszenia typu zbiórka odzieży dla dzieci ,nie wyrzucaj ,przyjedziemy ,wystaw przed klatkę schodową. Oraz inne ..pomóż biednym ,oddaj niepotrzebną odzież buty ,kurtki polary ..idzie zima ,a twój dar serca ...itd.
I podpis np.Stowarzyszenie Aniołek ,czy inne podobne a nic nie mówiące .I pieczątka Ludzie dają przebierają wśród rzeczy swoich i rodziny ,bo potrzeba ,bo idzie zima ,bo dzieci piszą do św.Mikołaja ..proszę Mikołaju o pierś z kurczaka dla mamy. Bo telewizja prześciga się w pokazywaniu polskiej biedy.Polska bieda istnieje.Trzeba o tym mówić.Wielodzietne rodziny w zagrzybionych norach najczęściej z matką bo tatuś albo siedzi albo poszedł w Polskę.Dzieci kalekie pozbawione rehabilitacji narządów ruchu bo to kosztuje.Młodzi , agresywni w stosunku do schorowanych rodziców zabierający im groszowe emerytury albo zasiłki z Mopsu.
Ale fundacje ,nie uogólniam ,bynajmniej ,ale są takie ,o czym wiem ,zebrane rzeczy segregują ,jakiś tam procent idzie dla potrzebujących ,bo muszą się wykazać przed fiskusem , a cała reszta trafia do tzw. sklepów za grosik ,z drugiej ręki i innych.
Wystarczy mieć odpowiedni układ z właścicielem second handu.I to jest właśnie straszne .Żerowanie na najbiedniejszych ,odbieranie im tego co ludzie dobrej woli dają z serca .Brak zasad ,ale kto by się tym przejmował.Liczy się kasa ,forsa ,zysk.Nawet w obozach istniało niepisane prawo nie okradania z jedzenia.Człowiek ,jaki jest?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
czlowiek jaki jest....prawdopodobnie kazdy rodzi sie dobry...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam pieknym ,slonecznym u mnie dniem ulka
Poruszyłaś ważny temat - dobroczynność i moralność powinny iść w parze, a jakże często się rozchodzą...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Witaj mi,
OdpowiedzUsuńCo do dobroci rodzących się dzieci - mam wątpliwości. Rodzą się z pewnymi cechami i tylko z czasem , w zależności od otoczenia, w jakim przebywają - cechy charakteru kształtują się w dobrą czy złą stronę.
A co do pomagania potrzebującym - też mam swoja teorię - dawania z rączki do rączki. Inaczej można się naciąć nawet wobec instytucji, zajmującej się, w teorii, tym procederem. Była parę lat temu afera, wywołana przez PCK - zbierali ciuchy biednym, a potem sprzedawali i zasilali swoje konto.
Ja tez się nacięłam, bo podchwyciłam na portalu Niepoprawni apel jakiegoś faceta, który nawoływał do wysyłania paczek na Białoruś do sierocińca prowadzonego przez Polkę dla polskich dzieci. Zebrałam co lepsze ciuchy wydałam na cło też niezłą sumkę i jeszcze nawoływałam innych do tego samego. Zebrała się dość liczna gromadka o dobrym sercu i... nikt z nas nie otrzymał ani słowa podziękowania, czy potwierdzenia otrzymania paczki. Od tej pory dmucham na zimne. Kiedy chodzi o pieniążki często znajdują się chętni do ich pobrania, niekoniecznie ci w potrzebie.
Opisałaś świetnie problem "człowieka".
OdpowiedzUsuńna temat "homo sapiens" pisałem już wielokrotnie.
Ale "hieny ludzkie" pojawiają się stale i wszędzie.
cóż... możemy się podenerwować, czasem popłakać, ale tej beznadziejnej natury człowieka nie zmienimy.
Mam tego wiele przykładów koło siebie.
Pozdrawiam ciepło
Wszystko to jest...nie ludzkie liiviio, mam łzy w oczach, ale jestem człowiekiem i ...chyba dlatego.
OdpowiedzUsuńMam swoje "dzieci", dla których przygotuję paczuszki...sama, bez reklam, bez fundacji i stowarzyszeń. Spójrzmy w koło siebie ...tylu potrzebujących.
Serdecznie pozdrawiam.:)