Tę noc końca i początku spędzliśmy różnie ;na balach ,w klubach ,u znajomych na kanapie przed telewizorem ,pod kołdrą pogrążeni w głębokim śnie .Ale wraz z wybiciem godziny 24 otrząsaliśmy się ze snu ,przerywali tańce by wznieść noworoczny toast.Koniecznie szampanem. A te ,w zależności od marki ,a co za tym idzie od ceny ,bywały różne. Lubię szampana ,ale muszę wyznać ,ze ten ,który piłam tej nocy był wyjątkowo niesmaczny.Nie wypadało pytać gospodarzy co to za jeden ,ale pachniał mi kwiatowa łąką. Zapach kwiatowej łąki jest cudowny ale nie w alkoholu.
Mam nadzieję ,że ten ,którym wznoszą toast goście w załączonej arii jest inny. I toast jest ponadczasowy ,bo wypić za miłość to tak jak wypić za cudowne życie .I tego cudownego życia ,które dla każdego z nas jest czymś innym życzę Wam wszystkim. Dla mnie cudem jest szczęście moich dzieci na które codziennie patrzę ,chociaż z daleka ,jest ciepłe spojrzenie bliskiej mi osoby ,jest praca ,która daje mi zadowolenie ,jest moja wielka przygoda z Operą Krakowską.Nie mogę wymagać więcej.
Hmm... bardzo optymistycznie tu u Ciebie, brawo! A zatem cudownego życia życzę :)
OdpowiedzUsuńTej przygody z Opera szczerze Ci zazdroszczę. Nie mam wykształcenia muzycznego, ale słuch dobry i bardzo lubię słuchać muzykę poważną ale na Wagnerze się u mnie kończy.Bo już nie tą współczesną, za trudna dla mnie. A bąbelki nie lubię . Prawdziwego szampana nie skosztowałam nigdy chyba że ten by mi zasmakował kto wie hehe. O północy wyciągnęłam adwokata. Też nie przepadam a w ogóle jak już to lubię jak jest do czego szklaneczkę piwa albo dobre półsłodkie wino. Pozdrawiam Noworocznie; życząc jak najlepszy i najzdrowszy 2016 Rok-;))
OdpowiedzUsuńRacja, trudno porównywać musujące wino lub byle jakąś podróbkę szampana z oryginalnym szampanem. Tu, w Twym poście bliskie mi są : Andre Rieu ze swoją orkiestrą, moja znajoma Hana /czyli Halina N./autorka tego klipu. Takie granie, taki śpiew, taką zabawę UWIELBIAM. Mam tego trochę u siebie na YouTube, więc słuchawki miewam często na uszach. Pięknie, w Nowym Roku pozdrawiam. :)
OdpowiedzUsuńWitam.
OdpowiedzUsuńZastanwiam się czy Tobie zawdzięczam ostatni wpis na moim blogu i jeżeli faktycznie to jestem zaskoczony... pozytywnie.
Prawdę mówąc wyczytałem gdześ, że nie potrafimy się dogadać i od jakiegoś czasu zachodzę w głowę kiedy jak doszło do poróżńena. Przyznaję,że nie pamiętam i chciałbym to wyjaśnić. Prześlę na maila tego który pokazał mi się przy okazji komentarza - adres zwrotny do mnie. Warunkiem oczywiście jest chęć z Twojej strony. Zrozumiem jeżeli nie napiszesz. Pozdrawiam
Witam Cię Livio serdecznie w Nowym Roku! I życzę Ci wszystkiego najlepszego! Niech każdy dzień będzie wypełniony szczęściem, uśmiechem i radością... Niech będzie dla Ciebie... jak muzyka i skrzypce, które kochasz i z którymi nierozerwalnie mi się kojarzysz:)
OdpowiedzUsuńP.S. mam nadzieję, że awaria ciepłownicza nie dotknęła Cię, że nie marzniesz...
Nie wymagajmy za duże zwiększa to szansę na spełnienie
OdpowiedzUsuńZnowu czuję się u Ciebie tak artystycznie :)
OdpowiedzUsuńwzruszył mnie Twój komentarz u mnie!
OdpowiedzUsuńżyczę Ci spokoju serca i duszy, pokochania siebie i tego, abyś na swojej drodze spotykała wartościowych, mądrych ludzi oraz przeżyła piękne chwile w tym 2016 roku!
A ja jednak wypiję za miłość, bo w tym roku mam zamiar poukładać sobie życie prywatne :)
OdpowiedzUsuńP.S. Też czasem bywam zgryźliwa, ale czyż życie nie jest proste, gdy na złośliwostki reagujemy uśmiechem? Po co się napinać? :) Życzę Ci zatem dużo uśmiechu w Nowym Roku, a jak Cię znowu jakiś zły duszek pokusi, by kogoś podszczypnąć, to po prostu się uśmiechnij. Zobaczysz, że minie ta ochota :) Życie jest takie piękne, po co je psuć złymi emocjami? :) A cytat-"klasyk" był z "Rejsu" :)
Jestes szczesliwa kobieta Livio niechaj dalej spelniaja sie Twoje marzenia
OdpowiedzUsuńtrzymaj sie cieplo ulka
Złożyłam Ci już życzenia i masz ich tyle, że nie będę "dosładzać". Wiesz, że życzę Ci dobrze,a właściwie bardzo dobrze. I Twoje deklaracje, iż czujesz się szczęśliwa - cieszą mnie i dodam - oby tak dalej. Żebyś nie musiała samotnie, jak ongiś, wracać z koncertu i być nieszczęśliwa z tego powodu.
OdpowiedzUsuńMam problemy z wejściem na swój blog, bo tyle otworzyłam, że w rezultacie nie trafiam na właściwy. A stało się to tak przez stały brak możliwości wejścia na którykolwiek. I teraz, kiedy chcę otworzyć nowy post klikam i klikam w nieskończoność - zanim dotrę do celu. Tak więc wybacz milczenie. Komentarzy brak, tylko statystyka rośnie, a więc czytają, tylko nie chce się nikomu pisać. Oprócz Ciebie i dwojga innych sympatycznych ludzi. Ale jakoś to zniosę. Ucałowania.
Skoro poprzedni rok nie był zły, życzę Ci... by Nowy był cudny, pełen radości, miłości i dobroci(z akcentem na miłość):))))))
OdpowiedzUsuńJeszcze trwam
OdpowiedzUsuńw obleśnym świecie głupoty
spełnienia marzeń