czwartek

Principia Pana Cogito albo :dokąd po Herbercie?


                W każdym pokoleniu
                pojawiają się ci którzy
                                      z  uporem godnym lepszej 
                                             sprawy
                pragnąć wyrwać poezję 
                ze szponów codzienności

                już za młodu 
                wstępują do zakonu 
               Przenajświętszej Subtelności 
               i Wniebowstąpienia.
         
                                                                    Pan Cogito ,Ars longa

Dzieło Herberta zamknęło się .Nieodwołalnie. "Epilog burzy" ostatni wydany tom poety - stał się zarazem epilogiem życia.Pan Cogito ,porte parole ,samego twórcy zwiedza już zaświaty ,a nam pozostawił ,jak przesłanie ,najbardziej zobowiązujący nakaz ,słynny wers 

bądż wierny ,idż.

Tak sobie myślę ,dlaczego wybory etyczne poety takie jak przyzwoitosć , uczciwość ,szlachetnośc ,odwaga,honor powoli odchodzą do lamusa. Czy dlatego ,że jednak Pan Cogito był moralistą ,a we wspóczesnym świecie nie lubi się moralistów. Zanika gdzieś powoli pojęcie tzw.ładu wewnętrznego ,którego głosu się rzadko słucha. Odwołania do mitologii czy Biblii ? Niemodne ,antyczne ,archaiczne ,przebrzmiałe ,nieprawdziwe .

Młodzi poeci ,jak to zaznaczył Herbert w "Ars longa" pilnie uważają  by ich poezja nie była szara ,nijaka ,by nie skalała się "nieczystym " związkiem z codziennością. I może narażę się niektórym z czytelników ,ale gdyby ktoś mi kazał na poczekaniu wymienic dobrego współczesnego poetę ,miałabym trudności.... Barańczak - tak ,Zagajewski -tak ,Lipska -nie ,chociać krakusy w swoich zamysłach predendują ją do Nobla.
Prawie każdy z wielkich twórców zaczynał od wierszyków o miłości.Ale rzadko który na nich kończył. No ,może Petrarka .Ale to nie były wierszyki ,zresztą inna epoka ,czego innego wymagało się od poezji. 
Poezja ma dostarczać wzruszeń ,niewątpliwie ,ale też ma być drogowskazem ,światłem w mroku ,nadzieją .
Filozofią życia.I tak mi czasem smutno ,kiedy biorę do ręki nowy tomik poezji.Nieznanego mi autora ,lub co gorsza znanego ,bo to koleżanka czy kolega.Wydali ,bo wydać każdy może. Ico? I nic .I nic tam nie ma ,dla mnie nie ma..Słońce zachodzi ,wietrzyk wieje ,ukochany uciekł z inną ,a ja płaczę. Tyle ,tylko tyle i aż tyle.
 To kto po Herbercie???



    

10 komentarzy:

  1. proponuje zebys sama zaczela pisac wiersze ,wtedy to moze wlasnie Ty bedziesz druga po Herbercie
    milego dnia ulka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy14:02

      Czy ma Pani problem z polskim alfabetem ? Trudno się czyta bez takiej pisowni. Przepraszam za krytykę, ale hołduję , ze wszech miar i we wszystkim, polskości. W pisnowni tym bardziej. Pozdrawiam. Gabriela

      Usuń
  2. ale zawsze szczera Livio
    a wiesz czym mnie tak naprawde zdenerwowalas ,tym wpisem pod komentarzem,ktory zostawila Olimpia Werol ,do mnie mozesz pisac co chcesz i dziekuje Tobie za szczerosc,ale w stosunku do moich Gosci,badz troche ostrozniejsza ulka

    OdpowiedzUsuń
  3. Livio ,ja tez tak mysle ,ze nam to chyba nie po drodze
    a ta Twoja ostatnia gornolotna notka to taka wisienka na torcie
    nie wiem,jaki mialas zamiar , ale obawiam sie ,ze chybilas ,jak dla mnie przekaz jest jasny
    sama wiesz,ze pisze te swoje wypocinki i wstawiam na blog ,ktorych chyba nawet nie mozna rozpatrywac w kategorii wiersza i uwierz mi,ze nie oczekuje tylko samych pochwal,ale i uzasadnionej krytyki,za co Tobie jestem wdzieczna calym sercem
    ale jak sama zauwazylas,ze ja to bardziej ta od ptaszkow,laki ,zielonej,lez i tesknoty ,a z tego co u Ciebie widze to nie Twoje klimaty
    ale wiesz powiem Tobie szczerze,ze na tym blogu sa szacowniejsi ode mnie ,ktorzy pisza i mysle,ze im moglas rowniez dac do myslenia
    jak dla mnie tym wpisem ukazalas cale bogactwo Twojej artystycznej duszy i wrazliwosci do innych ludzi i subtelnie zamknelas to swoja gra na skrzypcach,ale to tylko takie moje prywatne zdanie i moge sie mylic
    i na serio napisz cos wierszem wstaw na blog i sama zobaczysz ,jakie to uczucie
    pozatym jeszcze na koniec dopisze,czesto natykalam sie na Twoje komentarze jakie pozostawialas u innych,powiem Tobie szczerze,ze niektore z nich mnie zastanowily
    tak wiec smialo mozesz mnie usunac ze swojej linkowni ,nie bede plakac ulka

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo poruszył mnie ten tekst, może poniekąd odnosi się do mnie.
    ja nie pretenduję do miana poety, a tm bardziej "Nobla".
    nigdy nie uczyłem się, czy studiowałem na wyższych uczelniach pisania wierszy. Ot... poprostu pisałem, bo już nadszedł czas...
    chciałbym poznać Twoją prawdziwą opinię, możesz ją przesłać mailem.
    na mojej stronie jest duużo śmieci -- wiem, ale może znajdziesz coś?, szczególnie w części 3 i 4
    pozdrawiam ciepło dawno Cie u mnie nie było !!!! szkoda
    www.wiatrslow.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy10:07

    Liwio, dwa moje dłuuugie komentarze, szlag trafił...że tak powiem. Raz zażądano hasła, którego nie pamiętałam, aa drugi raz, wpisałam anonim i.. też sie ulotnił. Nie mam siły pisać po raz trzeci. Może po odpoczynku. Zresztą nie wiem, czy wejdzie. Może zmień kryterium potwierdzenia publikacji. Gabi

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy14:16

    Spróbuję po raz czwarty. Wsadziłaś kij w mrowisko. Masz takie zwyczaje, jak ja - co w głowie to na ustach. Kiepskie są potem relacje z ludźmi, którzy, niby, oczekują opinii o ich "dziele", a jeśli skrytykujesz - po tobie. Miałam podobny incydent, ale na tle politycznym. Utraciłam całą , jakoby życzliwą mi "arystokrację" blogową, bo nie tylko miałam inne poglądy , niż oni - to śmiałam skrytykować taką mentalność, jaka wydała mi się kołtuńska. Można mieć inne zdanie i polemizować , ale nie , od razu, stać się wrogiem.
    Otóż, nie przepadam za poezją, poza niektórych , znanych. klasyków i to niewielu. Ale lubię, kiedy piszący wiersze mają spory dobór słów, którymi pięknie "żonglują". Tu też mam swoich faworytów: Daglezję i Rysia, choć pan poeta trochę jest egzaltowany. ale umie pięknie tworzyć wiersze - miłosne, a jakże. Daglezja prawi o naturze i też podoba mi się jej twórczość. Kiedyś na prośbę jednej autorki (proza - koszmarna, obsceniczna - miała aspiracje, by pisać romanse) napisałam "recenzję", której nie oczekiwała i napisała, że przygwoździłam ją do ściany. Ale, jej bohu, koszmarna to była opowieść. Mało kto ma dystans do siebie, a już do swych zdolności w jakiejkolwiek dziedzinie - najmniej. Ja, słowo Ci daję, nie spodziewałam się tak dobrych recenzji, jakie dostałam od czytelników "Gabrieli". Sporo bym ulepszyła, zmieniła, choć część jest na dość dobrym poziomie, ale z wydawczynią nie mogłam dojść do porozumienia. Co poprawiłam - to ona wracała do poprzedniej formy, nie uwzględniając też mojej interpunkcji. Ale nie ma już odwrotu i stało sie, jak się stało. Ważne, że zostałam zaakceptowana. Oddałam pozostałą resztę, którą mi odesłała (42 książki) do Książnicy Polskiej we Wrocławiu. Ale, czy ktoś je kupi, chociażby kilka ? Wątpię, bo jak przeczyta, że napisała to stara emerytka, to wyobrażą sobie, że piszę o jakichś przestarzałych historiach, nie interesujących młodszego pokolenia.
    Tak więc masz już "przechlapane" u tych, którym coś nagadałaś (ciekawa jestem tej twórczości i Twojej opinii). Za to ja jestem ci wdzięczna, do grobowej (czyli, niestety, niezbyt długo) za fantastyczną recenzję o mojej - średniej jakości - twórczości blogowej, którą zamieniłam na książkową. Jestem po Twojej stronie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy14:17

    Oczywiście - Gabi zapomniałam dodać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy14:22

    Poza niektórymi, nie "niektórych" - poprawka błędu do mego komentarza. Gabi

    OdpowiedzUsuń
  9. Liwio, list do senatorów wkleiłam na mój blog. Zbytnio nad nim sie nie zastanawiałam, więc trudno ocenić, czy jest na dobrym poziomie, ale jest mi wszystko jedno. Co za bezczelność, by wtrącać się do rządzenia naszym państwem !

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga