Ja jestem noc czerwcowa,
królowa jaśminowa,
Zapatrzcie się w moje ręce ,
wsłuchajcie się w śpiewny chód..
K.I.Gałczyński
Tyle się dzieje w Krakowie w czasie tych krótkich , czerwcowych nocy.Jedno widowisko plenerowe goni drugie; dopiero Światło i Dżwięk , za chwilkę Wianki.
Tylko inny kąt widzenia.Inaczej się patrzy z boku. Z wielką ostrością ...
Przez otwarte okno wdzierają się zapachy czerwca ..spóżnione akacje..jaśmin ...skoszone trawy...
Uwielbiam Gałczyńskiego...
OdpowiedzUsuńTo wspaniale, że tyle się dzieje w Krakowie...
Cóż - u mnie tylko atrakcja, bo u sąsiada z góry pękła rura i zalało nam troszkę przedpokój... ale już wszystko w normie.
Myśle, że dla Ciebie to duża rzecz ... rozrywka i jakieś oderwanie od problemów.
Bardzo serdecznie pozdrawiam Ciebie
Och..to już lato czerwcem śpiewa, upojona jaśminami nie odróżniam dnia od nocy, sen gdzieś biega, plącze,nie daje "być" w ustalonym rytmie. To czas gubienia serc i chyba sam środek życia.:)Serdeczności przyprawione zapachami posyłam Ci Liiviio.:)))
OdpowiedzUsuńSerdecznie Cię pozdrawiam i jestem z Tobą w tych złych dniach. Jestem przekonana, że i do dobrych się dołączę niebawem, Ja łażę, a to cud, bo nie miałam żadnej nadziei na polepszenie zdrowia. Chociaż go nadal nie mam, ale sama możliwość wyjścia w ten nasz piękny plener jest nadzwyczajnym osiągnięciem. Nie bez dużego wysiłku z mojej strony (ćwiczenia itd). Jeżeli ja w tym wieku zdołałam jakoś się pozbierać - Ty musisz. Po prostu - musisz .
OdpowiedzUsuńSerdecznie Cię pozdrawiam i ściskam.
Też właśnie po tym wszystkim co mnie spotkało zdrowie stało się dla mnie czymś istotnym. Przed operacją i tak dalej w miarę dbałem o siebie, brałem wszystkie leki itp. Jednak dopiero ta sprawa z tarczycą otworzyła mi oczy, że nie zawsze takie zabiegi wystarczają.
OdpowiedzUsuńKurczę, jeśli nie masz nic przeciwko pomodlę się, abyś wróciła do zdrowia jak szybko się tylko da. Widzę po sobie, że dopóki w jakiś sposób żartuję sobie z tego mojego raka, patrzę w przyszłość z nadzieją jest mi lżej. Obyś nie straciła tej swojej nadziei na poprawę zdrowia.
Pozdrawiam serdecznie!
jedyne na co mnie dzisiaj stać, to posłanie ci wzajemności...
OdpowiedzUsuńZrobiłam przerwę w blogowaniu, ale nie mogłam nie zajrzeć do Ciebie. Przesyłam Ci wiązkę dobrej energii, niech Cię uzdrawia i dodaje skrzydeł - zbudowana wewnętrzna siła jest najlepszym lekarstwem. Miej się coraz lepiej, uznaj na własny użytek, że w tej poplątanej rzeczywistości, to TY jesteś dla siebie najważniejsza - sytuacyjny egocentryzm czasem jest konieczny - tak uważam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Ninelnsg5
OdpowiedzUsuńNie potrafię się w dalszym ciągu do Ciebie zalogować, dlatego tutaj będę odpowiadac ,jak pozwolisz.
Dziękuję za wsparcie ,zainteresowanie i dobre słowa.
Należę do ludzi ,dla których szklanka jest do połowy pusta a nie do połowy pełna ,stąd na gromadzenie pozytywnej energii muszę cieżko pracować .Ale ,choć z trudem , robię to.
Pozdrawiam Cię serdecznie i zaglądaj do mnie.
Zamknęłam blog do października - nic nie zamieszczam. Pogody ducha!
OdpowiedzUsuńTo moja podświadomość rzuciła mi wyzwanie z tym spotkaniem, może kiedyś się uda w jakimś gronie się spotkać?
OdpowiedzUsuńWiesz wolałem się spytać, bo nie każdy chce modlitwy za siebie od innych, nawet jak są jakieś sytuacje ciężkie. Na tym między innymi polega blogowanie, wspierałaś mnie jak ja walczyłem z chorobą, to teraz czas na mnie. :)
Pozdrawiam!
Przyszłam z pozdrowieniami...i posiedzę troszkę u Ciebie, posłuchamy muzyki.:)))
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=3ZAfuFNBWGw
Chodził mi ostatnio ten Gałczyński po głowie, pewnie on mnie tu sprowadził :) Krakowskich nocy zazdroszczę :) Nie tylko czerwcowych :)
OdpowiedzUsuńDzięki wielkie za życzenia i miłe słowa. :) Staram się nie zmieniać z biegiem czasu jeśli o podejście do różnych spraw chodzi. Jakoś ciągle mam w pamięci słowa mojej śp. Babci, która powiedziała mi kiedyś: ,,Żyj tak, aby nikt przez ciebie nie płakał". Mam nadzieję, że wszyscy, których spotkałem do tej pory na swojej drodze mogą potwierdzić moje słowa co do kierowania się tą myślą Babci mojej.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Myślę, jestem pewna, że czerwcowe, pachnące noce dodają Ci sił!!! Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń