Antonio Vivaldi ,barokowy wirtuoz skrzypiec malował krajobrazy i odczucia z nimi związane przy pomocy dżwięków.Każda z czterech pór roku kreślona czarnymi kropkami nut ,to zapis piękna przyrody wyrażający się nie tylko w łagodnych staccato ale i mocnych kaskadach synkop.
Zima dla Wenecjanina ,którym był Vivaldi , zawsze miała posmak czegoś niecodziennego ,tajemniczego i pełnego uroku.Jakby z baśni , z norweskich sag ,
Pierwsza część Zimy to odgłosy trzaskającego mrozu ,silny wiatr, a nawet bieg z przytupywaniem i szczękanie zębami.Taki efekt osiągnął artysta przez mistrzowskie posługiwanie się instrumentami.Solowe staccato smyczków to odgłosy wiatru,nachodzące na siebie tzw,ósemki altówki to owo właśnie szczękanie zębami.Kiedy zamkniemy na chwilę oczy ,słyszymy jak cicho pada śnieg ,czujemy na sobie zimny podmuch wiatru ,a gdzieś z daleka słychać dzwoneczki sań.
Druga część utworu jest łagodniejsza ,to myśl o ciepłym kominku w domowym zaciszu,może przy lampce wina ,kiedy tylko przez okna widać szalejącą zamieć.To poczucie bezpieczeństwa ,dostatek i odpoczynek.
Bardzo lubię słuchać Czterech pór roku ,pobudzają wyobrażnię ,czasami uspokajają.A że tyle teraz zimy na blogach to i ja dorzucę swoje trzy grosze.
Chciałbym żebyś to Ty zagrała to staccato, a ja w wyobraźni widzę Ciebie i słucham zauroczony.
OdpowiedzUsuńCóż ... w wyobraźni zawsze widzę Ciebie ze skrzypcami w ręku.
Zima w tej cudownej śnieżnej postaci jest piękna.
Choć teraz nie dla mnie. Ale czasem otacza mnie muzyka ulubionych skrzypiec.
Pozdrawiam bardzo serdecznie
Dziękuję za muzyczną ucztę Livio :)
OdpowiedzUsuńbardzo lubię Vivaldiego ale kiedy dzisiaj tuptałam jak rasowy bałwanek klęłam, że jest śnieg, zima i luty ;) teraz przy kominku dźwięki nabierają innej barwy :)
OdpowiedzUsuńPięknie piszesz o muzyce...
OdpowiedzUsuńNie myślałaś nigdy o książce? O - Twojej muzyce?
Bardzo serdecznie i gorąco pozdrawiam.
W sumie jest to jakiś pomysł, problem w tym komu przedstawia się takie propozycje na święta nietypowe (albo w tym przypadku jednak typowe).
OdpowiedzUsuń@_@ O kurczę. To moje leczenie od rozpoznania trwające z cztery miesiące, wliczając operację, a potem jodowanie po którym miesiąc byłem wyłączony ze spotkań z ludźmi i podobnych spraw wygląda jak pikuś. Jeszcze w kwietniu mam badania kontrolne wraz ze scyntygrafią całego ciała (jakby tomografia z użyciem jodu jako kontrastu) i to będzie chyba na tyle.
Widać moim zdaniem już różnicę po notkach nawet. Wracasz do lubianych tematów, zagłębiasz się w nie tak jak kiedyś. I tak jak bloger Rysio od jakiegoś czasu wierzę, że za jakiś czas wrócisz do grania. Nawet jakby to miało być pół sonaty czy jakiejś miniatury nawet, ale zawsze.
Hmmm... za kryminałami nie przepadam. Ale mokradła z Sherlocka kojarzę. Nie chciałbym na takie trafić za nic.
Pozdrawiam serdecznie!
Widziałem Twój komentarz na blogu ważnej dla mnie osóbki czyli u Julii. Nie wiem czy dobrze odczytuję, że o mnie chodzi, bo szczerze mówiąc nie przywykłem do takich komplementów.
UsuńNa pewno chciałbym Ci podziękować za odwiedziny u Julii i piękny komentarz.
Staram się żyć w zgodzie ze słowami mojej śp. Babci, aby żyć tak, by nikt przez nas nie płakał. Sam nie umiem chyba dobrze siebie oceniać, bo brak mi obiektywizmu. Dostrzegam, że nie jestem taki idealny. Mój egoizm pojawiający się od czasu do czasu, charakter choleryka i parę innych mało ciekawych cech są przeciwwagą dla tych wspaniałych słów jakich używasz by mnie opisać (czy aby na pewno mnie?).
Pozdrawiam!
..wspaniały post Liiviio, cudowne słowa, którymi okraszasz serce, wyjątkowo pięknie opisujesz muzykę.. a Vivaldi nieziemsko koi duszę.. dziękuje ogromnie za niebiańską ucztę dla oczu i uszu..
OdpowiedzUsuń- pozdrawiam najserdeczniej..
Jak dla mnie zima trwa już za długo. Wszystko jest raczej przeciwko nam, pogoda, wirusy itp. itd.
OdpowiedzUsuń:) To teraz już wszystko wiem. Dzięki.
Jutro chyba otrzymasz od Julii komentarz, tak przynajmniej mi napisała w SMS-ie. Masz rację całkowicie, problem jest chyba w tym, że mi się czasem kończą pomysły jak mam pomóc jej. I się wtedy martwię.
To nie jest zły pomysł. Też z dwa tygodnie temu w Warszawie był smog widoczny, a do tego śmierdzący jak dym palonych śmieci/opon. Jak tak dalej pójdzie w Polsce jak w Chinach będzie. Cały rok w filtrach na twarzy/w wentylacji pomieszczeń itp.
Pozdrawiam!
Dziękuję Ci Livio za komentarz! To bardzo miłe, że tolerujesz moje marudzenie. Swoją prywatność musimy sami chronić. Masz rację.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie i mocno ściskam.B.
Witaj Livio
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz mnie Niestety życie mi się sypie w zastraszającym tempie Każdego dnia coraz bardziej Sama sobie się dziwie ze jeszcze daję rade
piękna muzyka taką wprost kocham
Pozdrawiam Serdecznie
Wydaje mi się, że masz rację. Ostatnio poszedłem do pani dermatolog, fakt na wizytę płatną. Ale tak czy siak wszystko mi powiedziała jak mam stosować leki, co mi jest itp. A bywało tak, że na wizytach płatnych dowiadywałem się mniej niż w przychodni na NFZ. Problem tylko jak trafić na takiego lekarza co wszystko wyjaśni, zapisze itd.
OdpowiedzUsuńNa razie ciężko coś powiedzieć więcej. Staruszek dzwonił niedawno, jak na razie ma zakaz wstawania, pewnie dostaje leki na rozrzedzenie krwi, albo coś podobnego. Podobno jak leży to już sytuacja lepiej wygląda, za to pojawiło się osłabienie, słaba morfologia i tego typu sprawy.
Dzięki za zainteresowanie. :)
Pozdrawiam!
Zawsze jest nadzieja Livio. Zawsze! A po zimie, którą tak malowniczo opisałaś interpretując muzykę Vivaldiego, nadejdzie wiosna. Pamiętaj o tym moja droga:) Ściskam!
OdpowiedzUsuńMuzyka malowana słowem..:-)Pięknie malowana przez Ciebie Liiviio. Czymże byłby świat bez muzyki... Ty wiesz to doskonale.
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=hhZ090oxQO0
Przyszlam z rewizyta:) Zostawilam Ci komentarz pod poprzednia notka, nie wiem czy tam zagladasz, ale mysle, ze powinnas przeczytac.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za wizyte u mnie:***
zima kiedyś przeze mnie ukochana a teraz mając działkę po prostu czas nudy i oczekiwania
OdpowiedzUsuńchoć musze przyznać nie jest zle dzięki zimie mogę z choroby wychodzić i wiosna ruszyć pełna para na działeczkę
Pomyśleć mogę, mam w końcu jeszcze trochę czasu do końca tych studiów. Ale jakoś mnie cała ta procedura przeraża związana z doktoratem. Poza tym nie wiem czy znalazłbym ciekawy temat do zgłębienia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Co u Ciebie Kochana? Napiszesz mi coś więcej?
OdpowiedzUsuńJa czekam na wiosnę! :)
Droga Livio! Czy masz kontakt z Gabi? Co tam u niej? Trochę martwię się o nią.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo serdecznie. I ściskam mocno!