Las rzeczy , wokól mnie ,we mnie .
Weszłam na strony internetowe dwóch kobiet o podobnych chorobach do mojej.Przeczytałam od deski do deski.I nie mogę od tygodnia przestać o nich myśleć.Przypadki prawie beznadziejne.Walka,codzienna walka o jeszcze jeden dzień ,tydzień, miesiąc.Fundacje wspierające finansowo leczenie. Strasznie mnie to przygnębiło .
Muszę zrezygnować z gry na skrzypcach ,przynajmniej w wymiarze dorywczo-zawodowym.Moja lewa ręka wymaga noszenia uciskowego rękawa, aby udrożnić przepływ limfy ,która ,niestety ,tam się gromadzi.A rękaw to dyskomfort ,tym bardziej ,że sięga poniżej nadgarstka.No i klops ,chyba ,że u cioci na imieninach.
Garderoba też musi ulec zmianie ,szczególnie ta od pasa w górę.Kimona, poncha ,aby nic nie uciskało.Nie mam takich rzeczy ,szukam w internecie.
Jeszcze nogi ,mrowienie ,drętwienie,czasami nie czuję stóp i boję się wywrócić ,szczególnie na ulicy.Chodzę bardzo ostrożnie ,głowa spuszczona i patrzę pod nogi.
Psychicznie też nieciekawie,mam tabletki ,ale boję się zażywać ,ze względu na skutki uboczne.I znowu ten internet!! Gdybym nie przeczytała na forum wypowiedzi ludzi,łykałabym je może.
Ciągle nic mnie nie cieszy ,chociaż słońce zagląda przez okna ,a przed blokiem kwitną pierwsze wiosenne kwiaty.Ogarnij się ,kobieto!!
Moze zrezygnuj z internetu, bo czesto tak jest, ze jak sie czlowiek oczyta to wszystko to o czym czytal wypisz wymaluj pasuje do niego. A przeciez wiemy, ze kazdy jest inny i nawet ta sama choroba przebiega inaczej w kazdym przypadku.
OdpowiedzUsuńTen post nie napawa radoscia i optymizmem i to mnie martwi. Mrowienie w nogach to moze byc poczatek neuropatii, wiec chodzic jak najwiecej, cwiczyc stopy. Wiem, ze sie boisz chodzic po ulicy, ale chociaz w domu, moze takie kulki z drobnymi "kolcami", ktore mozna na siedzaco toczyc stopami pomoze na pobudzenie nerwow do pracy.
Naprawde, chcialabym pomoc, ale wiem, ze nie moge:((
Smutna Twoja notka.:-(
OdpowiedzUsuńPatrzymy na cudze cierpienie jakby przez mgłę, pocieszamy, doradzamy, dopiero kiedy staniemy po tej samej stronie mgły ...milczymy, rozumiemy się bez słów. Mnie dręczy jeden problem...dlaczego człowiek nie robi nic, by zapobiegać tej chorobie. Koncerny produkujące żywność wręcz prześcigają się w produkcji złej, śmiercionośnej żywności, ale ilość tu gra rolę i zysk. Koncerny Farmaceutyczne produkują leki , które nie do końca leczą, a te które by wyleczyły, nie są opłacalne dla producenta. Ale przecie producent to też człowiek...czy aby na pewno? Zaczynam być pewna , że nasze zdrowie i życie jest zupełnie uzależnione od 'Wielkich' tego świata. Dlaczego milczymy? Krzyczmy razem, że nie akceptujemy powolnego zabijania.
Zdrowiej Liiviio,wiosna jest Twoim sprzymierzeńcem, ona goi, odnawia i tworzy. Złe myśli zostawiaj za drzwiami.
Serdeczności posyłam... z zapachem wiosny.:)
trzymam kciuki, bo w końcu musi być lepiej! a każdy człowiek i jego "przypadek" jest inny... wierzę mocno, że się podniesiesz z tego zimowego dołowania bo wiosna ma moc budzenia życia we wszystkim :) ścisk i cmok :)
OdpowiedzUsuńJestem i ja Kochana u Ciebie ;)
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze rozumiem wszelkie zmagania i dyskomforty, wiem jak to jest kiedy nie możesz, a musisz, nie chcesz a powinnaś ... i tak dalej.
Strach przed lekami także znam z autopsji, szczerze mówiąc często w takich przypadkach zdaję sie na intuicje, i ufam swoijemu organizmowi.
Jeśli zle reaguje- nie biorę, odstawiam, rozmawiam i tłumaczę lekarzowi, czasem zdarzają się po prostu leki nie trafione.
Może warto obgadać to ze swoim ?
Życzę siły, i pogody ducha, niebawem nadejdzie, mocno w to wierzę.
Znam przypadki, że jest wszystko dobrze. Bliska mi znajoma cierpiała wiele, a dziś po ośmiu latach, pracuje, ma wiele zainteresowań, jest bardzo aktywną internautką.
OdpowiedzUsuńWprawdzie to nie artystka, a księgowa i pewnie nie cierpiała dodatkowo nad niesprawnością, ale wiem, że też chroniła rękę. Wszystko minęło. Jestem pewna, że Twoje dolegliwości potrzebują czasu. Będzie dobrze. Masz wiele siły w sobie!!! Bardzo w to wierzę. Ściskam serdecznie.
Zastanawiam się co napisać, żeby nie zabrzmieć zbyt poważnie albo głupio bo tylko Ty wiesz co czujesz i jak się czujesz... Livio bądź dla siebie dobra na wiosnę i nie trać nadziei! Nie karm się tymi internetowymi horrorami, one niepotrzebnie Cię osłabiają i rozbijają energię. A Ty potrzebujesz spokoju, siły, potęgi ducha i umysłu, które w procesie zdrowienia są niezbędne. Jeśli więc te tabletki mogą Ci w tym pomóc to warto się do nich przekonać. Rozumiem Twoje obawy i strach, to specyficzne leki, źle się kojarzą itd ale dobrze, że są. Gdyby nie one to...najprawdopodobniej nie miałabym już siostry... Jest wiosna Livio:) życiodajne siły przyrody są aktywne jak w żadnej innej porze roku. Chłoń je, czerp z nich! Jesteś, Livio i to jest najważniejsze. Zobaczysz, niedługo będzie tak, jak chcesz:) Tego Ci życzę z całego serca. Tulam kochana:*
OdpowiedzUsuńLivio kochana, ani przez moment nie rezygnuj ze zdrowia! Jest coraz cieplej, przytulaj sie do drzew, napawaj sie urokiem rozkwitajacych pakow, dotykaj je i usmiechaj sie do nich. Pamietaj Kochanie o slowach Hipokratesa: „Jeśli w przyrodzie jest choroba, to w przyrodzie należy szukać na nią lekarstwa.”
OdpowiedzUsuńPrzytulam Cie goraco Livus :)
to co ludzie piszą o chorobach w internecie trzeba brać z dużym dystansem. ja w swoim czasie sporo czytałam o boreliozie - to była masakra. a realnie borelka moja czy mojej mamy wyglądała inaczej i leczenie było normalne, bez sensacji wyczytanych w internecie.
OdpowiedzUsuńa jeżeli chodzi o antydepresanty.
aktualnie biorę sertranorm 50 mg.
przez pół roku brałam codziennie 1 tabletkę. na ostatniej wizycie dostałam kolejną receptę na 3 opakowania i mam już brać albo pół tabletki codziennie albo 1 co drugi dzień. i tak mi wychodzi, że pobiorę jeszcze jakieś pół roku.
dzięki tabletkom powróciłam do normalności. minęło wiele psychicznych trudności i wiele fizycznych dolegliwości dodatkowo utrudniających życie.
rozmawiałam z lekarką o możliwości uzależnienia - bardzo się tego boję. dlatego dosyć długo zwlekałam z wizytą u psychiatry, chciałam walczyć sama... (sama ze sobą) lekarka powiedziała, że kiedyś faktycznie leki były silniejsze i uzależniające. teraz natomiast są to leki nowych generacji.
wg mnie powinnaś zacząć brać tabletki, skoro źle się czujesz a lekarz Ci je przepisał.
jeżeli poczujesz się lepiej psychicznie to i fizycznie będziesz szybciej dochodziła do siebie.
może być też tak, że tabletki, które dostaniesz nie zadziałają - wtedy trzeba poprosić o inny rodzaj.
kiedyś u mnie dopiero 3 rodzaj tabletek zadziałał.
i jeszcze jedno - jak zaczniesz brać tabletki to przez tydzień lub dwa możesz czuć się dziwnie. ja tą dziwność czułam na twarzy, ustach, języku. to było coś w rodzaju delikatnego odrętwienia.
teraz czuję się bardzo dobrze.
psychika mi nie dołuje.
i fizycznie też jest dobrze. przeszło mi kilka dolegliwości utrudniających codzienne funkcjonowanie.
trzymam kciuki.
OdpowiedzUsuńa na antydepresantach to chybA i ja lada chwila wyląduję...
Jakoś trudno mi napisać coś mądrego
OdpowiedzUsuńChociaż z racji swojego wieku miałbym wiele do powiedzenia.
Przykro mi, że nie odzywasz się do mnie, jakbym był zgubiony gdzieś na rubieżach.
Cóż , choć jeszcze żyję, trudno mi już pisać cokolwiek na blogu.
Ale tkwi we mnie jeszcze sporo uczuć
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę cierpliwości
Normalność przychodzi powoli
Bardzo wartościowe uwagi. Aczkolwiek chyba powoli znajdujemy rozwiązanie na nasze problemy ;)
OdpowiedzUsuńJak się czujesz, Kochana? Jestem z Tobą. Też tak mam że się naczytam w Internecie... i potem się przejmuje. Wiesz? Chyba jednak lepiej nie czytać ;)
To smutne że nie możesz grać :(
Podobno >nadzieja umiera ostatnia, dlatego głowa do góry. Z autopsji wiem jak ważna jest silna wola do wali z dolegliwościami. A kiedy mam doła powtarzam w kółko słowa J.Kochanowskiego;
OdpowiedzUsuń"
Nie porzucaj nadzieje,
Jakoć się kolwiek dzieje:
Bo nie już słońce ostatnie zachodzi,
A po złej chwili piękny dzień przychodzi."
W kwestii muzyki i grania na instrumencie, to jestem beztalencie, więc nie zabieram głosu.
pozdrawiam serdecznie :)
Normalność przychodzi powoli :) Pięknie to napisał
OdpowiedzUsuń,, rysio,, Więc niech normalność wraca powoli , a zdrowie szybko :)
Pozdrawiam bardzo ciepło :)i ogrom zdrówka życzę :)))
Wszyscy poprzednicy według mnie wnieśli ważne kwestie. Na pewno tak jak Rysio na początku nie wiedziałem co napisać, żeby to niosło w sobie coś. Na pewno ma też rację, że wszystko wymaga czasu, by wrócić do normalności. Choć pewnie to słowo, ten stan dla Ciebie może oznaczać już nieco co innego niż wcześniej. Ważne jest to, by poprawa była stopniowa i ciągła jednocześnie. Wtedy mam nadzieję, że wszystko inne się zacznie układać.
OdpowiedzUsuńTo masz takie samo zdanie o gołębiach jak ja i niejaki Adam ,,Nergal" Darski. Faktycznie nie widzę w nich nic co by zachwycało. Coś wiem o nich, bo za oknem park i czasem siadają na oknie czy na balkonie. A cwane takie, że się już nie boją jak się ruszy zasłonkę czy coś. Trzeba huknąć, wtedy odlatują.
Pozdrawiam Cię serdecznie i zostawiam buziaka. :-*
Buty dla kobiety - dobre lekarstwo! :) Słyszałam o tym sklepie Internetowym, przyjaciółka dokładnie dzisiaj wysyłała mi linki do butów z tej strony :) Cieszę się że powoli zdrowiejesz :) Może jakieś naturalne zioła zamiast leków na psychikę będą dobre?
OdpowiedzUsuńCo do wyjazdu na Śląsk - sama umieram z ciekawości ;)