Pani Janina Ochojska szarpie moim sumieniem.I Twoim też.I Twoim.Że nie pomagamy uchodżcom ,ze zamykamy domy przed potrzebującymi.I zaraz pojawia się dziecko.Wychudzone z ogromnymi oczami i głodem w tych oczach.A potem tonące łodzie i zrozpaczeni ludzie trzymający się burty.Albo zdjęcie kobiety ,wielokrotnie gwałcona ,ukamieniowana .I to jest wszystko prawdziwe .I jeszcze te szkieleciki na pustyni.
Mamy się obudzić ,jako państwo ,które nie pomaga ,a może.Nasze dzieci nie chodzą głodne a starzy , samotni i chorzy ludzie umierają w luksusowych placówkach opiekuńczych.Nie mamy klęski suszy ,rzeki wylewają rzadko a przemoc w rodzinie zdarza się sporadycznie.A przecież to nieprawda i wszyscy o tym wiemy.I nie znam nikogo ,a mam wielu znajomych,kto nie wpłacałby na na jakiś fundusz ,akcję ,pomoc dla dzieci ,chorych ,zwierząt bezdomnych i innych.I nie trzeba ich do tego namawiać ,to jest takie proste jak podanie ręki. Nikt nikogo nie zawstydza,nie wytyka ,że nie dał.
Jest w Brzuchowicach pod Lwowem , hospicjum dla polskich sióstr zakonnych .Prowadzą je też siostry .Hospicjum ubożuchne ale serca tam dużo .I fachowości.Brakuje natomiast pieniędzy i środków medycznych.Siostry proszą o podstawowe środki czystości ,prześcieradła ,ręczniki ,pieluchy.Organizacja do której należę dostarcza im ,poprzez zaprzyjażnionę apteki i hurtownię trochę potrzebnych rzeczy.
W dalekiej Baszkirii w Rosji mieszka polska rodzina ;kiedy dostali paczkę z ubraniem ,a była tam jedna męska kurtka ,pan Leszek pisze..../nie cytuję dosłownie/ żona powiedziała ,aby ta kurtka była dla mnie ,bo od dziesięciu lat chodzę w jednej.
Pomoc na miarę możliwości i serca.I nikt mnie nie dżga palcem "dawaj" Nikt mnie nie zawstydza ,nie porównuje ,nie krzyczy ,nie wydziera mi ostatniego grosza.
Ale nie można pomóc wszystkim.I te straszne obrazy tonących ,rozrywanych pociskami ,konających z głodu ,na zawsze zostaną gdzieś pod powiekami.
Pani Ochojska zwraca się do polskiego państwa.Czyli do kogo ? Personalnie do kogo? Organizacyjnie do kogo? Do mnie tez ,bo jestem cząstką tego państwa.I szarpie moim sumieniem.
Może się mylę, może źle oceniam sytuację, niemniej mam swoje zdanie. Jeśli otworzymy na oścież drzwi dla uchodźców, wejdą też intruzi, wszyscy oni wprowadzą swoje zwyczaje, potem zechcą wprowadzić swoje prawa. Polska 'krucha łódź' nie wytrzyma, wszyscy pójdziemy na dno. Nie, w taki sposób nie pomożemy nikomu. Pomoc unijna nie jest taka kolorowa, jak ją przedstawiają, wszystko wygląda o wiele czarniej. Nikt nie ma prawa wywierać na nas presji, póki co...żyjemy w swoim kraju, a pomoc jakiej udzielimy, i komu jej udzielimy jest naszym wyborem. Tylu ludzi w Polsce oczekuje pomocy, a nie zawsze ją otrzymuje, bo państwa na to nie stać. No cóż, widzę ciut inaczej niż pani Ochojska, ale ja patrzę 'z parteru' i dostrzegam pierwszy plan bardziej wyraźnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię bardzo pięknie Liiviio i życzę pięknej niedzieli.:-)
Nie jestem bezduszną kutwą więc pomagam. Ale tylko tyle ile chcę i zgodnie z własnym sumieniem. I nie ukrywam, że więcej serca mam dla naszych braci mniejszych niż ludzi... Nie chwalę się tym na lewo i prawo, po prostu to robię i już. Bo chcę. Ale nikt nie ma prawa wymagać ode mnie, niejako zmuszać i dyktować mi jak i komu mam pomagać. W moim przypadku P. Ochojska osiąga odwrotny skutek. Wróciłam. Oszołomiła mnie zieleń, bzy i kasztany:) Pozdrawiam Livio!
OdpowiedzUsuńJa lubię pomagać.
OdpowiedzUsuńUważam, że skoro mam dwie zdrowe ręce, myślę samodzielnie, serce mam na miejscu ( choć pokaleczone) to to robię.
I nie uważam tego za swój obowiazek.
To dla mnie swego rodzaj przywilej.
Że mogę być, tam gdzie trzeba pomóc, że swoją osobą mogę coś, cokolwiek ofiarować.
I nikt nie musi prosić.
Robię to sama, bo wiem jak ciężko jest .. prosić.
I niestety wiem też, że nie wszystkim można pomoc, choć chciało by się.
Pozdrawiam Cię cieplutko.
U mnie wciąż wyrzuty sumienia, które budzi nie tylko Ochojska. Nie wiem gdzie i jak mogłabym być pomocną, bo aby byś drugą Ochojską, to nie mam ku temu drygu. Ten grosz jaki ofiarowuję kwestującym na różne potrzeby [przeważnie dla ciężko chorych] też nie zawsze trafia tam gdzie powinien. Sama doświadczyłam czegoś takiego, że do puszek zbierają nieuczciwi ludzie, naciągacze a biorą ofiarodawców na litość i pod szyldem rzekomo chorego dziecka bogacą się oszuści.
OdpowiedzUsuńNie da się zatkać wszystkiej biedy, lecz pomagajmy, tyle na ile nas stać.
pozdrawiam :)
Kochana, szukam Cię bez przerwy. Pisałam, wielokrotnie, na Twoja pocztę e-meilową i nic - nie odpowiadałaś. Zamknęłaś się w sobie , a ja przestałam się dobijać, by Cię nie denerwować. Sama mało pisze, bo mam straszne problemy, by znależć jakiś blog, który otwieram bez problemów. Mam otwartych kilka i tylko przypadek sprawia, ze na któryś trafię.
OdpowiedzUsuńMasz rację w wywodach n.t. pomagania. Ja też wiecznie pomagam - na ile mogę i kogo wybiorę do pomagania. Całego świata nie da się uszczęśliwiać. Trzeba mądrze szafować pomocą i tak, jak
rząd ustalił - pomocą służyć poprzez międzypaństwowe wsparcie finansowe, materialne. Nie możemy zasiedlać ludzi obcych nam kulturowo, mentalnie i narażać na terrorystyczne działania, przynoszące katastrofalne szkody. Problem - rzeka, ale mam nadzieje, że się odezwiesz, wszak masz mój e-mail i możesz pisać do woli. Nie wiem, jak mam ustawić blog, na który będę mogła wchodzić bez zbędnego poszukiwania pod jakim hssłem się znajduje. Zagubiłam się w tym doszczętnie. Całuję cie serdecznie i jestem przekonana, e masz się lepiej. Jeszcze tylko jedną rzecz chciałam Ci przekazać. Jedna z wieloletnich znajomych wybłagała ode mnie pożyczkę. Prosiła o 1000 zł. miałam 500 więc natychmiast wysłałam. Okazało sie, że nie zamierza mi oddać. Dopiero wtedy wymusiłam na niej , szantażem, że ujawnię jej dane na facebooku , jeśli mi nie zwróci. Zwróciła po 4 miesiącach. Jeżeli zechcesz ujawnię jej personalia na Twojej poczcie. Buuuuźka ! Gabi
Do Gabi
UsuńNa Twój blog weszłam przypadkiem.Nic tam nie piszesz więc nie wiem czy jest aktualny ,bo masz ich kilka.Dlatego odpisuję tu,podaj jakiś na który można pisać.
Adres mojej poczty jest nieaktualny.
Pozdrawiam Cię miło.
Nie chcę żadnych danych ,zraził mnie wyraz "szantaż"
Usuń