poniedziałek

Lato

Z Hadesu wychynęła Kora w podkasanej kiecce  i z makiem w smukłej dłoni i od razu świat się uśmiecha.Wonią czeremchy ,smakiem poziomek,  ,bujnością kwiatów.
A Wisłą spłynęły wianki ,niebo rozświetlały kaskady spadających iskier, gdzieś tam zapłonęły sobótkowe ognie i tradycji stało się zadość. A w leśnych ostępach zakwitł kwiat paproci .....
Cudnie jest ,przez otwarte okna wpada zapach skoszonej trawy ,w starych drzewach  coś tam  wyśpiewuje ,a na chodniczku przed blokiem przystanęły dwie panie na codzienne ploteczki.Z pobliskiej ławeczki z dobrodusznym uśmiechem ,spoglądają mężowie.I z aprobatą ,bo w reklamówkach udka z kurczaka i jarzynka na obiadowy rosołek.Dobrze jest ,leniwie ,pogodnie i  bezpiecznie w znanej codzienności.Na chwilę pochowały głowy kłopoty i troski.Taki czas.
Chłonę te spokojne chwile ,wychodzę na balkon ,robię kawę. Gimnastyka..Codzienny telefon od starszej córki kilka minut po ósmej.Mówię ,ze jest dobrze ,bo jest .Carpe diem.
Codzienny spacer ,kiedy nie trzeba ubierać kolejnych warstw topików ,topów ,bluz i spodni.Tylko lekki ciuszek ,zwiewny i kolorowy.Na podtrzymanie pogodnego nastroju.
Czasami zaglądam do mojej pracy.Gorący tam teraz czas ,cisza i skupienie przeplatane z radosnym śmiechem i ulgą .Takie miejsce na magicznej ulicy w magicznym mieście.
Niech ten cały urok letnich dni i nocy ubarwią dżwięki; ponadczasowy Vivaldi i jego Lato.Intensywne ,gorące ,nostalgiczne i zmysłowe.


13 komentarzy:

  1. Liiviio,wiec carpe diem w ten magiczny czas, przy wtórze skrzypiec (pięknie zagrany utwór) i w takim magicznym miejscu jak Kraków:)I oby lato bylo piękne tego roku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ,lato jak na razie przecudne chociaż przestałam lubić upały w mieście.

      Usuń
  2. Letnie noce, ech:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każda z nas ma w pamięci jakąś letnią noc.....i to jest piękne!

      Usuń
  3. A ja mam juz dosc lata, a przeciez tyle go jeszcze przede mna. Meczy mnie upal, nie ma czym oddychac, a i tak w tym roku jakos lagodnie poki co, bo kreci sie dzien w dzien w okolicach 29-30C. Ja juz czekam na moja ukochana, najpiekniejsza ze wszystkich por roku jesien:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszmy się latem! Tak pięknie o nim piszesz! I grasz!
    Jest pięknie, trwaj więc szczęśliwa chwilo! Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie napisane, tak że hulaszczy wiatr i deszcz, który teraz mam za oknem...zniknął.
    Lato jest cudowne ze swoimi smakami, zapachami, muzyką...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    P.S. Też trafiłam od rybenki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytając zatęskniłam za zapachem skoszonej trawy, za wonią kwitnącej lipy ["Na lipę" Kochanowski wiedział co pisał]; za
    brzęczeniem natrętnej muchy latającej gdzieś w oddali; za senną południową drzemka, za...tęskno mi Boże. Przede mną kolejne spotkanie rodzinne i znowu wysłuchiwanie o tej, o tamtym, o polityce, o muzyce, o księżach, o chorobach, o...jakie to nudne, ale konieczne; pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha Ha Ha....
    WRACAM DO STAREGO BLOGA, BO WSZYSTKO SIĘ POPLĄTAŁO
    ADRES JAK DAWNIEJ kulryszard.blogspot.com
    z nową notką
    POZDRAWIAM I PRZEPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli wychodzi na to, że u Ciebie jest nieźle? Lato w mieście ma swoje plusy i minusy. Na pewno minusem jest wentylacja, są miejsca w Warszawie, że powietrze stoi, są też takie, że wieje nawet w upał. Do końca nie jest to dobre. Ale pewnie są i plusy, fontanny, parki z cieniem itp.

    Staram się zawsze dostrzegać w kolejnych dniach nawet jakieś zwyczajne rzeczy, do których może w przyszłości będzie się miło wracało.

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś już myślałem nad doktoratem, jednak to już zupełnie inny poziom przyjmowania wiedzy czy konstruowania pracy doktorskiej. Poza tym wydaje mi się, że jednak lepiej się sprawdzę stosując prawo (i nie tylko chyba) w praktyce. Nie widzę jakoś dla siebie miejsca w jakiejś bibliotece, gdzie tonę w książkach, by napisać nowy artykuł czy książkę. Tak przynajmniej na razie to czuję.

    To święto podobno ma korzenie w XVI wieku jeśli dobrze pamiętam notkę dopisaną do niego na stronie z nietypowymi świętami.

    Jak na razie to mam lekkie zakwasy po ostatniej jeździe, więc muszę odpocząć nieco. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. dziękuje Kochana za zmobilizowanie mnie chyba mi tego trzeba było by wrócić...

    OdpowiedzUsuń
  11. Daglezja15:45

    Dzięki za prezentację wspaniale wykonanego utworu. Ja chłonę każdą chwilę lata, choć mało jest tych uśmiechniętych. Postaram się dać wieczorem na swoim blogu kilka fotek z wczorajszego 'rajdu' po miedzach i lasach.
    Słonecznie pozdrawiam liiviio.:-)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga