Podaję za tygodnikiem WPROST
"Wg najnowszego badania stanu czytelnictwa 63%Polaków nie przeczytało w 2016 roku ani jednej książki"
"16% badanych nie przypomina sobie aby czytało jakąkolwiek ksiażkę ,czasopismo ,gazetę ,a nawet notkę w internecie dłuższą niż 3 strony"
Jakiekolwiek byłyby kryteria ,wynik nie napawa optymizmem.
W związku z tym ,jaki sens ma awantura o usunięcie z podstawy programowej liceum Żeromskiego,Miłosza czy Bułhakowa i wprowadzenie nowej pozycji - Wojciech Wencel-wiersze?
Poezja w zdecydowanej większości jest "krótsza" niz proza.
Zaangażowanie literatury w politykę było jest i będzie.Bard smoleński wpisuje się tylko pod tym względem w literacką tradycję.
I króciutki fragmencik z tomiku Śródziemie pt.In hora mortis Wojciecha Wencla
" ...trzeba się owinąć w całun biały i czerwony
gdy przestaną nas hartować strzałem w potylicę,
samoloty będą spadać za i przed lotniskiem.."
Trzy wersy a ile metafor.
I pytanie ;czy całun faktycznie i biały i czerwony ,czy biało-czerewony?
Co poeta miał na myśli?
Ps.
Jestem za wprowadzaniem nowych tekstów ,nowych twórców do kanonu lektur.
Nie jestem za usuwaniem noblistów.
Statystykom nie ufam za bardzo, a jako bibliotekarz czynię pewne obserwacje. Kto ma czytać, czytać będzie i tak było zawsze, nawyki wynosi sie z domu, czasem zaraża nimi szkoła lub ulubiony nauczyciel.
OdpowiedzUsuńW mojej bibliotece codziennie tłumy dzieci, w księgarniach podobnie, statystykami nie przejmowałabym się za bardzo, natomiast narzucaniem przez władze tego i owego owszem, trzeba się przejmować...
W „Polityce” Agata Passent porusza ten temat, ale jest zdecydowanie bardziej krytyczna. Sam mam ochotę o tym, a raczej tylko o W. Wenclu, coś napisać jeszcze bardziej krytycznie, bo dla mnie jego poezja to klasyk poetyckiego kiczu, któremu uległ sam Prezes, nakładając na siebie i białą, i czerwoną pelerynę.
OdpowiedzUsuńAle ja miałem o innym przykładzie. Niejaki Marcin Sendecki wydał tomik wierszy zatytułowany „W”. Ten oszczędny tytuł jest adekwatny do jego twórczości, gdzie większość wierszy jest... jednozdaniowa (sic!). Ja byłbym jednak zdecydowanie bardziej ostrożny za wprowadzaniem nowych tekstów.
Pozdrawiam.
Errata: słowa "i białą, i czerwoną" miały być ujęte w cudzysłów.
Usuńjak tak zaczną usuwać wszystkich noblistów oraz większość naszych twórców to się okaże, że młodzież już zupełnie nie będzie miała pojęcia o literaturze nie tylko pięknej... od kilku lat obserwuję poziom wiedzy gimnazjalistów i licealistów z zakresu literatury i siwieję,kiedy czytam ich wypociny i komentarze pt." po co czytać skoro można obejrzeć"... niechby chociaż jakieś bryki poczytali... a nowości owszem, jestem za,bo horyzonty trzeba poszerzać :)
OdpowiedzUsuńJeśli miałabym głos w decydowaniu o obowiązkowej literaturze to...byłyby to zupełnie inne nazwiska i tytuły. Dlaczego jeśli rodzi się nowe dziecko w rodzinie, nie wyrzucamy starszych? Nie wiem jakie kryteria stawiali decydenci, ale jest to na pewno subiektywny wybór. Sądzę, że wartościowej, współczesnej, ale i starożytnej literatury nie brak na rynku, trzeba tylko ludzi kompetentnych, odpowiedzialnych i znających naszą historię, by wybrali to, co wpłynie na poszerzenie wiedzy o świecie, społeczeństwach , ale i na ogólnoludzkie wartości, które jakby zostają w tyle, na zachowania i stosunek do drugiego człowieka. W takim wyborze, nie należy kierować się wąskim tematem np.wiary,religii. Myślę,że taka lektura nie powinna wyzwalać w czytelniku mściwości, zemsty czy poczucia wyższości nad innymi narodami. No cóż, czytelnictwo jest na poziomie niskim. Idziemy po najmniejszej linii oporu, wybieramy inne przekaźniki, szybkie, krótkie jak telewizję, internet, książka papierowa jest czasochłonna, można przeczytać streszczenie, albo filmik i jest odpowiedź na pytanie "o co tam chodzi", niestety to profanacja dzieł klasycznych, a na pewno nie można tego nazwać czytaniem. Płakać się chce jak 'przekolorowana' książeczka trafia do biblioteki, a jest to bajka, która się czyta w oryginale pięć godz. Tu dziecko ogląda ją pięć minut...i jest znudzone. A gdzie treść, gdzie piękno wypowiedzi autora, gdzie oczekiwanie na to co się wydarzy później?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Na nieczytanie lektur ma wpływ to, w jaki sposób egzekwuje się od młodzieży wiedzę o utworze. Np. Pytanie i (masz do wyboru trzy odp.A,B,C,) 1/3 uczniów ma szansę zakreślić odpowiednią literkę, ha, ha, ha.
UsuńD.
Do D
UsuńA mnie bardzo ciekawi jakie zupełnie inne nazwiska i tytuły by to były.Podaj dwa.
1/ Kraszewski- coś z jego 29 powieści historycznych, może kilka? (Wyboru powinni dokonać ludzie kompetentni , znający te dzieła).
Usuń2/Krystyna Siesicka- "Jezioro osobliwości", "Zapach rumianku", czy powtórnie "Zapałka na zakręcie".
Ps. Nie rozumiem zamiany Bułhakowa, Iwaszkiewicza
i Kapuścińskiego...na W.Wencla, mimo że współczesna poezja jest mi bliska.
Była chyba kiedyś Stara Baśń ,albo jej fragmenty.
UsuńMnie się podoba ,ale na lekturę się nie nadaje Chata za wsia.
Siesicka jest ok.Ale jej bohaterowie należą do ZMS lub partii.....To nie wiem.
Ze współczesnych poetów ,chyba są w kanonie uzupełniającym ,cenię Janusza Szubera i Józefa Barana.
Szuber ,malutki ,zgarbiony ,na wózku od kilkudziesięciu lat ,bez rodziny .Ale Sanok go kocha.
Pięknie i mądrze pisze.
Tak ...Sisicka odpada, bo według pani Siedleckiej współpracowała z SB, co nie jest do końca udowodnione.
UsuńNie rozumiem dlaczego na wartość dzieła ma wpływ to, czy autor odmawia różaniec, czy należy do świadków Jehowy, skoro dzieło o tym nie wspomina, a wartość samego utworu zawiera wartości ogólnoludzkie. Józef Baran był wśród lektur. Lubię jego teksty śpiewane, a Janusz Szuber? Nie umiem polubić jego wierszy,nie znam wszystkich...co nie znaczy, że są złe czy mniej wartościowe.Lubię czytać poezję Marka Skwarnickiego, J.A.Frasika, Tadeusza Grabowskiego, Mirosława Kuźniaka, Dorotę Chróścielewską...
Podobnie jak Jotka nie wierzę w tego rodzaju statystyki. Zawsze byli ludzie którzy nigdy nie czytali książek i tacy dla których były one sensem zycia. Teraz też jest dużo młodych czytających i to nie tylko e-booki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kocham czytać
OdpowiedzUsuńI jestem załamana
Że moje dzieci nie koniecznie
A wencel...
Chwilowa miernota popularności wymuszonej
Odejdzie w słuszne zapomnienie
Jak inni piewcy Lenina Stalina i takich tam
Co do stanu czytelnictwa to może się niestety zgadzać.Co do pana Wencla...to ma być poezja?
OdpowiedzUsuńStatystyki przerażają, nawet jeśli niekoniecznie są odzwierciedleniem rzeczywistości. W swojej mam więcej osób czytających niż tych nie czytających- tu mam na myśli książki.
OdpowiedzUsuń"Co poeta miał na myśli"- w przypadku tego 'poety" jest pytaniem retorycznym. Tak, jak pytanie w jakim duchu ma być teraz młodzież uczona i wychowywana...
Nie jestem osobą kompetentną aby dyskutować o wyborze lektur do nauczania w szkołach. Bardzo lubiłam czytać lektury ale nie zawsze udało mi się odgadnąć - co autor maiła na myśli.Każdy po swojemu może interpretować, gdyż to jest nic innego jak zgaduj-zgadula. Odnośnie cytatu; "całun biały i czerwony"
OdpowiedzUsuńbiel oznacza niewinność, czystość zaś czerwień miłość;
"...Czerwień to miłość
biel - serce czyste...
Piękne są nasze
Barwy ojczyste.". Wiersz; " Barwy Ojczyste'' Cz. Janczarski
Mogłabym powiedzieć, że wychowywałam się dwutorowo: z jednej strony o znajomość lektur obowiązkowych i dodatkowych dbała matka; z drugiej częste wizyty w bibliotece sprawiły, że chlebem powszednim stały się książki: Fleszarowej-Muskat,B.Bieńkowskiej, K.Siesickiej, Snopkiewiczowej czy Nepomuckiej. Wiekowo rzecz traktując są to książki dla mlodzieży(może z wyjątkiem Nepomuckiej), więc odpowiednie dla starszej młodzieży szkolnej-15-18 lat. Jednak nie widzę tych książek w kanonie lektur. Co do W. Wencla, to grafomania mnie nie interesuje nawet jeżeli jest podszyta żle rozumianym patriotyzmem.
OdpowiedzUsuńna temat lektur chyba nie wypowiem się bo co ja mogę szary człek ale przyznaje się mój syn nie czyta wcale za to a nadrabiam za nas dwoje
OdpowiedzUsuńuwielbiam czytać
Nie zapoznałam się z aktualnym kanonem lektur. Od osiemnastu lat nie pracuję w szkole.
OdpowiedzUsuńStawiałabym na klasykę. Obszerniejsze dzieła polecałabym w wybranych fragmentach, no i proponowałabym szeroką listę lektur uzupełniających.
Oczywiście nauczyciel musiałby to sprawdzać, rozmawiać, dyskutować, a nie tylko wykładać.
Kocham czytać, dzień bez książki, dzień stracony!
Pozdrawiam Cię droga Livio bardzo serdecznie.
Ci, którzy nie czytają, nie wiedzą, co tracą...
OdpowiedzUsuń