niedziela

Taka notka

Wmłócana w liceum do znudzenia Antygona z jej ponadczasowym ,retorycznym pytaniem o ważności praw ludzkich i boskich,znalazła po wiekach swoją kontynuację w sztuce Janusza Głowackiego.W Nowym Jorku na śmietniku rzeczy wielkich i małych pochowana zostaje nie ta co trzeba ,osoba.Groteska  ,absurd ,ale przesłanie sztuki pozostaje .
Odchodzą ludzie wpisani w naszą kulturę ,jakoś ten rok szczególnie "obfity" w te smutne wydarzenia.
Popatrzyłam do Wikipedii by przypomnieć sobie mniej znane pozycje z dorobku pisarskiego J.Głowackiego
Znamy  Rejs ,Polowanie na muchy ,Wirówkę nonsensu ,Kopciucha .Ale zaintrygowały mnie tytuły
zbiorów niektórych opowiadań.Wielka literatura rosyjska i słowa klucze takie jak ,Raskolnikow/My sweet Raskolnikow/ Sonia /Sonia ,ktora za dużo chciała/ czy czwarta siostra z Czechowa.
Morderców ,szaleńców ,mistycznych zbirów w literaturze całego świata zatrzęsienie.Przeczytamy ,zapomnimy imienia w powodzi coraz to innych tworzonych przez rzemieślników prozy .Ale nazwiska Raskolnikow się nie zapomina.
Prostytutek jawnych ,ukrytych ,luksusowych i dla ubogich ,czarnych ,białych i zielonych pełno.Jedne napiętnowane inne zawodowo chwalone ,jeszcze inne to matki i żony.Dla chleba ,dla sławy ,dla przyjemności.Tu juz prędzej mogę wymienić imiona .Niektóre nawet lubię.
A kto nie zna Soni? W kapelusiku z czerwonym piórkiem i sukieneczce z czwartej ręki ."Bo taka czystośc kosztuje ,drogi panie " Z cedrowym krzyżykiem ,darem od Lizawiety.Ze zrozumieniem i wybaczeniem zła.
Trzy siostry to jak trzej królowie .Jest czwarta siostra w literaturze ,jest i czwarty król.
Dobra ,genialna wręcz literatura rosyjska kładzie się ogromnym blaskiem /nie cieniem/ na nasze ,polskie ,mądre widzenie świata.Słowiańskie widzenie świata .I podobną filozofię.Bo i filozofię obu tych państw tworzyli też pisarze a nie tylko  filozofowie sensu stricto.
Miała być notka o Januszu Głowackim ,ale przy okazji jest i o Dostojewskim ,Czechowie i Sofoklesie.
O wielkich artystach.
Wczoraj widziałam  w tv mały ,ale jakże trafny fragmencik znanego serialu.
Rozmawia Kusy chyba  z weterynarzem z Wilkowyj ;tenże weterynarz pisze jakieś opowiadania ,ale nie jest z nich zadowolony.
'Ty ,Kusy ,to jesteś wielkim artystą -mówi- miałeś wystawę w Nowym Jorku"
 Na to Kusy-" Nie ,artystą byłbym ,gdyby moje obrazy powiesili w Luwrze"

8 komentarzy:

  1. To nie taka sobie notka, pięknie powiązałaś, jakoś mi umknęło, że J.Głowacki był współscenarzystą Rejsu, dopiero we wspomnieniu tv usłyszałam.
    Podsumowanie końcowe świetne :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. myślałam, że Głowacki jest młodszy, zwłaszcza, że wygladał młdo i miał błysk w oku
    bardzo go cenię

    OdpowiedzUsuń
  3. Artysta, to zawód wykonywany pośmiertnie.
    Wcześniej, to takie tam pacykowanie.
    Kaowiec na pewno zgrabniej wyjaśniłby ową kwestię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację, zarówno końcówka 2016 jak i 2017 rok to nie za dobry czas, tylu odeszło już muzyków, artystów z różnych dziedzin. Osobiście najbardziej smucę się jak umierają muzycy, pewnie ze względu na to jak lubię akurat tę gałąź sztuki. Najbardziej zasmuciłem się chyba jak przeczytałem o śmierci Chrisa Cornella kojarzonego z grupą Soundgarden, a w dwa miesiące później o śmierci Chestera Benningtona z grupy Linkin Park.

    Ostatnie zdania bardzo trafne, choć wydaje mi się, że sprawdzają się one w pełni właściwie tylko w przypadku malarzy. Bowiem muzyk jeśli jest dobry i zaangażowany może na przykład zachwycić ludzi swoją grą, a oni w ramach rewanżu wesprą go choćby najmniejszą kwotą, by mógł wydać płytę czy koncertować.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam przygnębiające przeświadczenie, że Janusz Głowacki zginie w całej masie odeszłych już artystów. Zapamiętamy jeszcze jakiś czas Rejs, ale z Głowackim go kojarzyć nie będziemy. Jeśli do tego dodać manipulacje poprawnością artystyczną, pewnie większość z nich pozostanie najwyżej w encyklopediach. Tylko kto ich będzie szukał?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Literatura...to dzięki niej szperamy w odległych czasach, odtwarzamy istnienie narodów i społeczeństw, ale i poznajemy ich dzieje. Czasem nie mogę się nadziwić ile mądrości drzemało w pisarzach starożytnych, ich umiejętność przekazu jest zrozumiała do dziś dla nas, ludzi XXI wieku.Często potrafili wyprzedzać czas i przesyłali wiadomości dla potomnych, ale my słabo kumaci, rzadko czerpiemy z doświadczeń, a szkoda.
    Pozdrawiam ślicznie.:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. ano rok obfity... a niestety będą obfitsze...

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznaję ze wstydem, że przegapiłam wiadomość o śmierci Janusza Głowackiego. Może to dlatego, że nie lubię literatury, w której przewodzi groteska. Filmy "Rejs" i "Polowanie na muchy" oglądałam ale nie znalazłam w nich niczego takiego, co kazałoby mi je uznać za wybitne. Ponieważ jednak przez ogół uważane są za "kultowe", nie pozostaje mi nic innego jak uznać, że nie zrozumiałam prozy Głowackiego, ani wybitności reżyserów. Dziękuję, że pisząc tę notkę, uzupełniłaś braki w edukacji nie tylko moje. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga