A miałam takie fajne mini plany.Andrzejkowy koncert w klimatycznej piwniczce,proszone obiadki u córek.Miała też być notka na pewien nurtujący mnie od dawna temat.
Zamiast tego mam....po raz drugi półpaśca ! Nie taki on straszny jak ten pierwszy rok temu ,zaraz po chemii,ale też mnie poniewiera.
W poprzedniej notce pisałam ,ze mając podejrzenia co do onego ,poszłam biegiem na całodobowy dyżur do przychodni.A tamże młody lekarz go wykluczył stwierdzeniem "półpaśca" rozpozna każdy student piątego roku medycyny".A on nie rozpoznał!!
To teraz napiszę ,dla Krakusów,że ta przychodnia mieści się przy ul.Armii Krajowej
Mam zakaz wychodzenia z domu przez trzy tygodnie.Czuję się obrzydliwie.
no nie zazdraszczam, bo znam to pioruństwo... onegdaj nieźle dało mi w kość... zdrówka pożyczam i by dziadostwo nie było zjadliwe jak to poprzednie ( oraz wykazało się wcześniejszym ustąpieniem objawów)...
OdpowiedzUsuńCoś czuję,ze zaczyna przybierać na sile.
Usuńaaaaaj, jak ja lubie taich przekonanych o swojej racji doktorków!
OdpowiedzUsuńmój juz o wiele starszy a na oko stwierdził, że moje bóle w mostku to żołądek
oczywiście nie żołłądek tylko RZS
a ja sie cieszę, że nie co innego w kościach!
trudno, jak zakaz to zakaz, obłóż sie książkami, blogami i muzyką i dbaj o siebie!
Rybko,dzisiaj to nawet czytać nie mam siły,przykrywam się i odkrywam bo mną trzepią dreszcze.
Usuństrasznie Ci współczuję, niech minie szybko!
UsuńOj, to niedobrze, przytulam mocno!
OdpowiedzUsuńA lekarz zbyt zadufany w swoją wiedzę i jak zwykle głuchy na podpowiedzi pacjenta, a podobno pacjent zna swój organizm najlepiej...
Może nagroda przyjdzie po chorobie?
Oby Twoje słowa były prorocze z tą nagrodą.
UsuńBo jak już człowiek sobie coś zaplanuje to na pewno jakaś kłoda pod nogi spadnie.
OdpowiedzUsuńNiech ten półpasiec szybko sobie idzie ...konkretnie nie mam pomysłu gdzie,ale szybkiego powrotu do zdrowia życzę
Dzięki za dobre słowa.Kłód mam ostatnimi czasy skolko ugodno.
UsuńO mateczko! Co do planów, to już powoli się przyzwyczajam, żeby się nie przywiązać. No przykre to!
OdpowiedzUsuńZadbaj o siebie i pozwól sobie na różne przyjemności, które mimo zakazu wychodzenia można sobie spokojnie uskuteczniać w domu.
Trzymaj się cieplutko!
Dzisiaj to tylko leżę odłogiem i rozmyślam ,dlaczego po raz drugi ,skoro się odżywiam i witaminuję.
UsuńWspolczuje, tez mialam dwa razy. A tak naprawde to trzy, bo pierwszy raz jak bylam w ciazy wiele, wiele lat temu.
OdpowiedzUsuńCo gorsze obecna szczepionka nie moge byc zaszczepiona po przeszczepie szpiku kostnego.
Ale wlasnie lada moment wejdzie na rynek nowa szczepionka i te bede mogla przyjac, czekam jak na zbawienie. A narazie biore jakies kropelki od chiropraktora, ktore moga pomoc. Moga, ale nie musza:)) mimo to biore:) bo wierze bardzo mojemu "znachorowi" nawiasem mowiac mazidlo z olejkow od niego wyleczylo mi tego drugiego polpascca w rekordowym czasie i nie mam zadnych sladow. A przeciez jak zauwazylam to juz byl w pelnym rozkwicie (bylismy akurat na wyjezdzie jak sie przyczepil). Ten pierwszy leczony w szpitalu trwal cos ok. 6 tygodni i niestety bede miala slady do konca zycia:(((
Mam nadzieje, ze masz chociaz w jakims "wygodnym" miejscu nie utrudniajacym spania, bo to potrafi byc bolesne.
I zycze szybkiego wyzdrowienia:****
Ja po pierwszym też mam ślady na całej długości ręki.Teraz jest w gorszym miejscu bo pod piersią i swędzi okrutnie.Smaruję pudrem w płynie ,trochę wysusza.
UsuńOhyda i tyle.
Wiem jak się czujesz bo też miałam półpaśca. Na szczęście tylko raz, ale okropnie mnie wymęczył. I nie wychodż z domu, bo półpaśca nie można przeziębić.
OdpowiedzUsuńNa pocieszenie powiem Ci, że mam zapalenia korzonków nerwowych - już trzeci raz w tym roku.
Trzymaj się ciepło!
:-)
O to jest jedna rzecz ,której nie miałam ,zapalenie korzonków.Czyli wszystko przede mną.
UsuńO kurka wodna można rzec. Ale spotkałaś lekarza, szkoda słów normalnie. Ja miałem półpaśca w swoje urodziny, chyba 18. Miałem szczęście w nieszczęściu, że trafiłem do znajomej pani doktor, która w dwie minuty rozpoznała sprawę i zapisała mi tak dobre leki robione na zamówienie w aptece, że teraz nie mam żadnego problemu już. Choć przyznam, że jeszcze tak dwa-trzy lata temu czasem bolało mnie ramię, po stronie, gdzie miałem te krostki całe od półpaśca.
OdpowiedzUsuńTo zdrowiej, uważaj na siebie i w ogóle. A co to za temat Cię nurtuje?
Pozdrawiam!
Ja tez przytulam...
OdpowiedzUsuńMnie fizycznie aktualnie...normalka, jak u seniorki po przejściach... Za to psychicznie strzaskana jestem. (Jak "artystka ze spalonego teatru" jesienią?)
Serdecznie współczuję, bo chociaż nie miałam tego paskudztwa to ciotkę w owej przypadłości pielęgnowałam i wyobraźnię mam. Przychodnię znam, ale akurat od dobrej strony, bo mi tam bardzo sympatyczny lekarz skutecznie wyleczył "trzaskający kciuk".No ale młody nie był.Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i jest pozytywna strona siedzenia w domu. Nie musisz wdychać tego paskudztwa, które wisi w powietrzu.
OdpowiedzUsuńTo przykra wiadomość Liiviio, zdrowiej nam szybko. Znam tę chorobę. Organizm osłabiony leczeniem nie obronił się. Życzę, aby łagodnie przebiegło to choróbsko i ekspresowo.
OdpowiedzUsuńSerdeczności zostawiam!
Zjawiam się z rewizytą ale chyba nie w porę... W czas choroby Gospodyni... Polepszenia życzę:))
OdpowiedzUsuńNapisałem do Ciebie maila z pewną prośbą. Tak jak zaznaczyłem w nim nie musisz koniecznie jej spełniać, zależy wszystko od tego jak z możliwościami wszelkiego typu u Ciebie będzie w tym zakresie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Oj! Współczuję! To bardzo bolesne! Trzymaj się, choć wiem, że to nie jest łatwe być optymistą, gdy ból dokucza!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.