/za zgodą pp.Półtawskich/
Profesor psychiatrii Wanda Półtawska ,97 lat ,niezłomna w swoich przekonaniach ,konsekwentna w działaniu ,ciągle jeszcze czynna zawodowo ,przyjaciółka papieża ,jak określają ją do znudzenia wszystkie media.Ale notka nie będzie o poglądach p.profesor ,ani o cudzie za sprawą Ojca Pio.
Będzie o miłości.
Państwo Półtawscy mieszkają w Krakowie w kamienicy przy Rynku Głównym,3p.bez windy ,ale tak chcą.Mieszkają tam od lat i nie chcą zmian.Profesor filozofii Andrzej Półtawski miał stamdąd blisko do Instytutu na Grodzką.I jeszcze czasami dzisiaj tam przychodzi ,kulturalny ,stareńki ,skromny.Przywita się,zapyta co nowego ,wypije herbatkę.
W wolnych od zajęć chwilach wyjeżdżają do swojego letniego domku , pod laskiem ,nad rzeczką ,bez wygód .I z częstym brakiem zasięgu komórki. Za to z gazem w butli ,który był przyczyną nieszczęścia.
W maju 2014 r ,pani Wanda nachyliła się nad butlą ,bo coś jej się nie podobało i wtedy gaz wybuchł parząc jej prawie całkowicie skórę na twarzy /oko/ i rękę.W domu był tylko mąż ,sąsiedzi daleko ,a komórki bez zasięgu.Potrzebna była natychmiastowa pomoc.Do najbliższego obiektu we wsi z telefonem, było drogą ok.pół godziny dla bardzo starego człowieka ,ale przez rzeczkę ,a raczej wzdłuż niej idąc wodą, było szybciej.O wiele szybciej.
Majowa podgórska rzeczka zimna ,ale to właśnie na tę drogę zdecydował się 93 letni mąż narażając własne życie.W ubraniu wszedł do wody i brnął nią aż do celu.Sprowadził pomoc ,a sam nie dostał nawet zapalenia płuc.
Nadal jest kochającym mężem swojej apodyktycznej żony .P.Wanda ma zrobiony przeszczep skóry na twarzy ,wróciła do sił i fruwa z odczytami po świecie.Najczęściej do Stanów.
"W zdrowiu i w chorobie ,na dobre i na złe"
coraz trudniej w dzisiejszym świecie i o miłość, i o oddanie...
OdpowiedzUsuńDlatego trzeba szukać i szukać..
UsuńMiłość przez duże M
OdpowiedzUsuńJa wierzę, że mój mąż by poszedł tą rzeką po pomoc dla mnie, sama na pewno, wydaje mi się, że mam bardzo dobre małżeństwo, to wielki dar, takie uczucie
Modlę się , żeby moje dzieci spotkały na swojej drodze takie uczucie, wtedy reszta jest mniej ważna
Jestem pod wielkim wrażeniem długowieczności tej pary
Pewnie jak odejdzie jedno to drugie nastęnego dnia zaraz
Piękny Twój komentarz ,piękne słowa o mężu.Miłość bezwarunkowa to jest największa wartość.
UsuńMój były wszedłby w rzekę w sztok pijany.Ale dzisiaj to już nie boli.
alkohol zmienia wszystko
Usuńw momencie, kiedy miłość do picia zwycięża miłość do osoby, to trzeba uciekać, jak najdalej
:*
Piękna historia o miłości, oddaniu, przywiązaniu...na dobre i na złe, kiedy czasem nawet to " na dobre" nie jest wstanie utrzymać związku, bądź poświęcić, zrezygnować z czegoś dla drugiej osoby...
OdpowiedzUsuńTaka ciekawostka ;mam 25 lat ,cioteczka Wanda P. ze strony narzeczonego ,chciała mnie sobie obejrzeć i porozmawiać psychologicznie.
UsuńW dostojnym ,krakowskim mieszkaniu moich przyszłych teściów spotkałam się z p.Półtawską.
"Dziecko ,to ty odważna jesteś ,chociaż może on się wyrówna"
Nie wyrównał się ,a odwagi wystarczyło mi na całe 20 lat
I tak na długo. Czasem większą odwagą jest odejście niż trwanie...
UsuńPodoba mi się ta opowieść o prawdziwej miłości, w której słowa'na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie' mają prawdziwą wartość, a nie są tylko pustymi, bezmyślnie wypowiadanymi frazesami, jak to się wydaje być teraz...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Livio i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku:)
Amasjo ,gdzieś się podziewała tak dłuuugo?
UsuńWitaj w domu.
Tez znam takie pary i aż miło się wspomina, opisze jedną na pewno:-)
OdpowiedzUsuńI jak się do takich historii mają rozwody po roku?
UsuńBo jak ktoś powiedział, kiedyś ludzie się dogadywali, naprawiali...a teraz szybko sięgają po nowe...
UsuńPiękna historia, Livio. Tyle lat razem :)
OdpowiedzUsuńRzadko się zdarza ,to coś takiego jak biały kruk
UsuńBardzo piękna historia i piękna miłość. Bo na pewno nie zawsze było różowo tylko, że trzeba szukać rozwiązania i złotego środka, nie wszystkim się chce, a czasem po prostu nie można. Państwu Półtawskim się udało i to jest takie wzruszające.
OdpowiedzUsuńNad tym ,by małżeństwo było zgodne ,kochające i wybaczające sobie błędy trzeba pracować.Mówi o tym wielokrotnie p.Półtawska w swoich wykładach.
UsuńPrzedstawiłaś piękny przykład długiego życia razem w miłości! Mógłby być bajką, a okazał się prawdą i to w nim jest wzruszające.
OdpowiedzUsuńCenię sobie swoje małżeństwo, ale wiem, że kosztuje to często wiele wyrzeczeń i bez miłości chwilami byłoby niemożliwe tak trwać 50 lat razem!
Dziękuję za piękny przykład!
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
Z Twoich notek na blogu wynika ,ze miłości małżeńskiej Ci nie brakuje.I tak na zawsze już...
UsuńNo tak, kochana, do grobowej deski! Oby...
UsuńPozdrawiam bardzo cieplutko!!!
Piękna taka miłość!
OdpowiedzUsuńP. Półtawska przyjaźni się z moimi teściami. Cudowna kobieta :)
Bywa też ostra i apodyktyczna .Ale rację ma.
Usuńach cóz za piękna miłość
OdpowiedzUsuńRóżne są odcienie miłości..
UsuńLudzie ci należą do tego pokolenia, które mnie fascynuje od dawna. Z jednej strony dogłębnie i wielokierunkowo wykształceni, z nienaganną, godną naśladowania kulturą osobistą i bardzo życzliwym stosunkiem do ludzi.Z drugiej zaś niezmordowany hart ducha, niepoddawanie się nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Pokolenie moich rodziców posiadało część tych cech, moje już niewielką, a dzisiejszych 30-latków już nic. Wielka szkoda, że tak wspaniałych ludzi już coraz mniej, bo z racji wieku powoli odchodzą. Uczmy się od nich póki jeszcze możemy, bo człowieczeństwa nie znajdziemy w podręcznikach. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDokładnie tak samo myślę.
UsuńOdeszły gdzieś piękne wartości honoru ,kultury ,skromności ,poszanowania drugiego człowieka,odwagi.
A w zamian mamy bylejakość i hochsztaplerstwo i cynizm.
Dzisiaj nie zawsze wiadomo ,komu podajemy rękę.
takie opowieści dają mi nadzieję... wątłą, kruchą... ale jednak trzymam się jej.
OdpowiedzUsuńw zeszłym roku umarli moi dziadkowie. babcia 86 a dziadek 93 lata.byli małżeństwem ponad 60 lat....
piękny wynik?
ale nigdy w życiu nie chciałabym takiego małżeństwa... NIGDY!
i nigdy w życiu nie chciałabym mieć małżeństwa, o którym powiedziałabym: przetrwaliśmy wiele lat razem.
słowo "przetrwać" ma niezbyt dobry wydźwięk (wg mnie)... przetrwać można chorobę, nieszczęście, traumę, kataklizm.... i jeżeli miałabym tak mówić o małżeństwie - przetrwać - to bardzo źle by o tym małżeństwie świadczyło.
A przecież się mówi: trwać w miłości...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Powyższa notka ma być odpowiedzią dla Dor oty.
UsuńJakaś zakręcona dziś jestem! Pozdrawiam.
trwać i przetrwać to są inne słowa.
UsuńPWN wyjaśnia:
przetrwać:
1. «przetrzymać jakiś trudny okres, utrzymać się przy życiu, nie ulec zagładzie, zniszczeniu»
2. «trwając, istniejąc, pozostać, wytrzymać dłużej niż ktoś inny, niż coś innego»
szkoła przetrwania «kurs organizowany w trudnych warunkach, np. w puszczy lub na bagnach, uczący, jak sobie radzić z dala od cywilizacji»
trwać:
1. «istnieć lub odbywać się przez pewien czas»
2. «pozostawać bez zmiany w pewnej pozycji lub sytuacji»
3. «pozostawać przy kimś»
4. «obstawać przy czymś»
jeżeli chodzi o małżeństwo - również słowo "trwać" ma wg mnie nienajlepszy wydźwięk.
A jakie słowo w takim razie proponujesz,Dorota?
UsuńDziękuję Doroto! Też tak to czułam, pisząc notkę o swoim małżeństwie.
UsuńPozdrawiam z mroźnej Wielkopolski.
nie wiem, jakie miałoby to być słowo.
Usuńmoże zwyczajnie... być razem.
"I trwają one trzy.Wiara ,Nadzieja i Miłość.Z których najważniejsza jest Miłość"
OdpowiedzUsuńPiękne podsumowanie dyskusji.
UsuńPozdrawiam bardzo serdecznie.