Nihil citius arescit quam lacrime.
Nic nie wysycha szybciej od łez.
wtorek
Radosne nutki
Minęły święta ,ale nie wiosna.Ona rozkwita w przyrodzie i w sercach.
Znawcy mówią ,ze to podobno nie Chopin skomponował ten utwór.Może...ale ja słyszę w nim jego charakterystyczne ,nie do podrobienia nutki.I niech ten walczyk sobie brzmi .Ku radości......
Ps.Metrum nie jest trójdzielne ,tylko parzyste.Walc?
Witaj, temat wiosny przeważa na blogach, co dowodzi, jak bardzo byliśmy jej spragnieni. Utwór uspokoił wewnętrzne rozedrganie, z poczuciem którego się dzisiaj obudziłam. Nie rozweselił mnie, raczej wprawił w zadumę, ale muzyka na każdego wpływa inaczej. Pozdrawiam serdecznie i wkrótce odpowiem na list. Buziaki.
Piękny jest ten utwór. I to parzyste metrum, zupełnie nie charakterystyczne dla walca. I zagrany w molowej tonacji ( g-moll), a mimo to niosący tyle radości, spokoju i optymizmu :)
Z żalem przyjęłam wiadomość o usunięciu bloga, a ponieważ wtedy zniknęło kilka innych, to już nie wracałam. Bardzo mnie cieszy że mogę znów do Ciebie zaglądać. Pozdrawiam serdecznie i wiosny w sercu życzę.
Miałam chwilę zwątpienia w sens pisania bloga.Ale na razie przeszło. Zaskakujesz mnie czasem ,rodowitą krakowiankę ,chociaż w pierwszym pokoleniu ,swoimi informacjami na temat Krakowa.
Nie znam się zupełnie na teorii muzyki, czasem jednak lubię posłuchać sobie jakiegoś utworu zaliczanego do muzyki klasycznej. Swoją drogą można zaryzykować stwierdzenie, że to muzyka rozrywkowa, przynajmniej dla osób żyjących w czasach, kiedy dany utwór powstał. :)
Ech, walc, tango, dla takiej muzyki warto się zatrzymać i tańczyć, na jawie i w myślach... jak te kwiaty na filmiku:-) Kocham taniec:-) Cieplutko pozdrawiam Liiviio.
Witaj, temat wiosny przeważa na blogach, co dowodzi, jak bardzo byliśmy jej spragnieni. Utwór uspokoił wewnętrzne rozedrganie, z poczuciem którego się dzisiaj obudziłam. Nie rozweselił mnie, raczej wprawił w zadumę, ale muzyka na każdego wpływa inaczej. Pozdrawiam serdecznie i wkrótce odpowiem na list. Buziaki.
OdpowiedzUsuńMówią,że muzyka łagodzi obyczaje.I to jest wielka prawda.
UsuńO metrum się nie wypowiem:)
OdpowiedzUsuńLubię pory roku, dzięki zimie umiem bardziej cieszyć się z wiosny i lata:)
Bardzo lubię te przejściowe pory roku ,wiosnę i jesień ,ich łagodność i ciepełko a nie upal.Ale jak jest -5 a na drugi dzień +15 to wysiadam.
UsuńNie ma chyba nic piękniejszego jak wiosna po zimie :)
OdpowiedzUsuńNiech nam wiosna gra w sercach!
Kiedyś grała mocniej....ale jak się nie ma co się lubi
UsuńTak. Wiosna :-). Wychodzę na mój taras, każdy poranek to niespodzianka :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Taras to jest dobra rzecz!Mam tylko balkon ,ale i nanim można miło spędzić czas.
UsuńPiękny jest ten utwór. I to parzyste metrum, zupełnie nie charakterystyczne dla walca. I zagrany w molowej tonacji ( g-moll), a mimo to niosący tyle radości, spokoju i optymizmu :)
OdpowiedzUsuńChopin udowodnił ,ze nie nie każdy walczyk musi być na raz,dwa ,trzy.
Usuń.. cudownie posłuchać tak niezwykle pięknej muzyki, dziękuję bardzo Liiviio :)
OdpowiedzUsuń- pozdrawiam Cię bardzo seredcznie i ciepło :)
Dobrze ,że na wiosnę odkurzyłaś swój blog.SA wiersz na nim delikatny jak płatek jabłoni..
UsuńChopin czy nie, utwór piękny i świetnie podkłada obrazy:-)
OdpowiedzUsuńPiękna w przyrodzie i duszy życzę:-)
Radość w sercu jak ten miód...
UsuńCzasami słuchamy bez zastanawiania się"czyje to?"
Z żalem przyjęłam wiadomość o usunięciu bloga, a ponieważ wtedy zniknęło kilka innych, to już nie wracałam. Bardzo mnie cieszy że mogę znów do Ciebie zaglądać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i wiosny w sercu życzę.
Miałam chwilę zwątpienia w sens pisania bloga.Ale na razie przeszło.
UsuńZaskakujesz mnie czasem ,rodowitą krakowiankę ,chociaż w pierwszym pokoleniu ,swoimi informacjami na temat Krakowa.
Piękna muzyka!!! Od razu lepiej się robi na sercu i w duszy.
OdpowiedzUsuńPewnie tego chciał kompozytor
UsuńCzęsto tego słucham...Poprawia mi się wtedy nastrój.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię wiosennie i kolorowo.
:-)
Dobra książka i muzyka -moi przyjaciele
Usuńpięknie sie wszystko budzi do życia
OdpowiedzUsuńNie znam się zupełnie na teorii muzyki, czasem jednak lubię posłuchać sobie jakiegoś utworu zaliczanego do muzyki klasycznej. Swoją drogą można zaryzykować stwierdzenie, że to muzyka rozrywkowa, przynajmniej dla osób żyjących w czasach, kiedy dany utwór powstał. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Ech, walc, tango, dla takiej muzyki warto się zatrzymać i tańczyć, na jawie i w myślach... jak te kwiaty na filmiku:-) Kocham taniec:-)
OdpowiedzUsuńCieplutko pozdrawiam Liiviio.