niedziela

Noc Teatrów w Krakowie

Odpuściłam sobie dwa lata.Ale w tym roku już nie.Ponad siedemdziesiąt spektakli w teatrach, kabaretach, letnich teatrzykach, w parkach pod gołym niebem.A niebo jak szafirowy aksamit, rożek księżyca  i pachnąca noc czerwcowa.Dorożki jakby mniej zaczarowane, bo w nadmiarze.
Pierwszym spektaklem, który obejrzałam było przedstawienie w teatrze Variete  Dziewczyna z portretu.
Komedyjka lekka, łatwa i przyjemna, Dialogi pełne humoru, postacie wyraziste, oprawa muzyczna stylizowana na lata dwudzieste.
W pobliżu Teatru im.Słowackiego, przytulony jednym ogrodowym bokiem do kościoła św.Krzyża mieści się letni teatrzyk Pod Pompą. Orkiestra /cudowna, cudowna, a najpiękniejsze skrzypce p.Haliny Jarczyk/ i soliści poprowadzili śladem muzyki stolic Europy .Były piosenki Edith Piaff, Dalidy, Marleny Dietrich, piosenki paryskiej ulicy i berlińskich kabaretów.Wesoło, z przytupem, ale i rzewnie, miłośnie, nostalgicznie.
Niektóre teksty piosenek były układane przez samych wykonawców. Chodzi mi po głowie taki wers
   Lady Makbet prowadzi Julię i Ofelię do spa.
Widowisko trwało półtorej godziny, nie było bisów, bo aktorzy spieszyli się do innych teatrów jak to w taką noc bywa.
Z placu św.Ducha przez przelewający się tłum ludzi na Floriańskiej , na rynek.Coś tam się już zaczęło.
Z daleka, wzmocniona przez głośniki Modlitwa  Tuwima:
     Otwórz nam Polskę
     jak piorunem otwierasz niebo zachmurzone...
Na telebimach archiwalne zdjęcia , Gomułka z podniesioną pięścią, rok 1968 Kraków, czołgi na ulicach ,wtargnięcie Zomo do Collegium Novum, rok 1970, potem Okrągły Stól. Młodzi Wałęsa, Michnik, Kuroń.
Pałowanie, kopanie, ładowanie do milicyjnych suk.
Na scenie usytuowanej pod Ratuszem aktorzy deklamują patriotyczne wiersze, na melodię pieśni My pierwsza brygada słyszę My internowani. Trudno było dalej rozróżnić słowa, wzmacniacze, tłum ludzi , na sygnale jeżdżące karetki i straż pożarna.
W pewnym momencie ze szczytu ratuszowej wieży,  spływa polska flaga.Dwaj alpiniści, zaczepieni na linach po obu stronach ratusza powoli ją rozwijają.Jest olbrzymia, lekko porusza się na wietrze.Zrobiło się ciszej...
A za chwilę prezydent miasta wręczył nagrodę Miasta Krakowa  jednemu z twórców awangardowego teatru.Było to trzydzieści tysięcy .Twórca awangardowy w tym wypadku nie znaczy młody.
  Wracając do symbolu jakim jest  polska flaga , z niesmakiem patrzę na biało-czerwone cycki sióstr Godlewskich i takież ich półdupki.
      A w domu byłam przed północą.

23 komentarze:

  1. Czerwcowy wieczór jak żaden nadaje się na takie emocje, jeszcze z tą pogoda, jaką mamy obecnie...
    Z flagami oraz innymi symbolami narodowymi robi się teraz wiele niewłaściwych rzeczy, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda niech trwa.Niedługo będzie listopad.

      Usuń
  2. Anonimowy15:11

    Piosenek Edith Piaff, Dalidy, Marleny Dietrich też chętnie bym wysłuchała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te piosenki nie są bełkotem, tylko o czymś mówią.A uzupełnieniem jest piękna muzyka.

      Usuń
  3. Tak czy inaczej - mnóstwo wrażeń było. Dobrych i nieco gorszych.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przegapiłam...
    Czekam na teatry uliczne. Chociaż ostatnio coraz mi ciężej znosić imprezy w tłumie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzę, że przegapiłaś!
      Ja jakoś nie lubię ulicznych.
      A było coś takiego jak Teatr na wozie?

      Usuń
  5. siostry mają jakiś wielki fanclub
    Owsiak za słowo na K dostał mandat, tyle w temacie równych i równiejszych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owsiak dostał mandat,bo nie jest z tej strony co trzeba.
      Jeśli jesteśmy przy temacie sióstr;blisko Krak. w Staniątkach znajduje się żeński odpowiednik ojców Benedyktynów.Klasztor w ruinie,wszystko przecieka ,siostry stareńkie, prawie połowa leżących, mają trochę ziemi i co im na niej wyrośnie to jedzą.Ale nie mają sił na uprawianie ziemi.Surowa klauzula nie pozwala wchodzić mężczyznom na teren klasztoru nawet jako pomoc w polu.Nędza z biedą.
      O przeoryszy tego klasztoru /zapomniałam imienia/ czytałam wstrząsający dokument, spowiedż jej życia.
      Sowieckie łagry,głód ,choroby,kolejne śmierci rodzeństwa.Nie mogę sobie wyobrazić, ze człowiek może tyle przetrwać.
      A ona ma łagodny, dobry uśmiech.

      Usuń
    2. Ojej!!
      Dlaczego nikt im nie pomaga?
      Walczyć z klauzulą pewnie nie ma co...

      Usuń
    3. Benedyktynom w Tyńcu żyje się dobrze.Prowadzą restaurację, kawiarnie ,sklep ze zdrową żywnością ,płatne koncerty organowe.A ich siostry na skraju nędzy.

      Usuń
  6. Masz piekna pasje, chodzisz do teatru, no i szczescie mieszkac w Krakowie.
    Pamietam bardzo dobrze rok 1968, pamietam tez kiedy dostalam kartke ze slowami piesni 'My pierwsza brygada' i nasze spiewanie w tajemnicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teatr lubiłam od zawsze.Powiem w tajemnicy,ze próbowałam zdawać do Szkoły Teatralnej.Po pierwszym razie zrezygnowałam.
      Pieśni patriotyczne mają moc.

      Usuń
  7. I to jest magia dużego miasta w czerwcowe wieczory- spory wybór kulturalny- pozazdrościć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duże miasto to plusy i minusy.
      Nie mogę zjeść wisienki prosto z drzewa...

      Usuń
  8. Piekne przezycia, zazdroszcze mozliwosci takiego obcowania ze sztuka i miejsca (kocham Krakow) I powrotu o polnocy:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Daglezja23:50

    To 'zabalowałaś' I BARDZO DOBRZE!!! Cudowna noc , ukochany teatr i rozświetlone miasto...ech wspomnienia. Bywam czasami w teatrze w Koszalinie, ale to już nie ten teatr co dawniej :-(
    Niestety muszę dojechać. 'Wisienki z drzewa' nie zawsze wystarczają. Czasem brakuje mi mojej miłości- teatru. Szczególnie mi bliski to Teatr Propozycji 'Dialog',gdzie miałam przyjemność grania, ale i Bałtycki, i Muza, gdzie właśnie rozpoczął się 37 Festiwal Debiutów Filmowych. Liiviio cieszy mnie, że Ty masz to wszystko 'u stóp'. Korzystaj Moja Droga, ciesz się:-)
    Cieplutkie pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie byłam w Koszalinie, ale wygooglowałam sobie ci się tam dzieje.
      o, proszę grywało się na scenie.Ja tylko statystowałam w Zemście,jako studentka, starsi aktorzy podrywali młode siksy .
      Szkoda, że mieszkasz tak daleko, poszalałybyśmy trochę razem.

      Usuń
    2. Liiviio, 'grało się', ale aktorką się nie było:-) Obrona mojej pracy dyplomowej polegała między innymi na wyreżyserowaniu, ale i zagraniu na scenie w wybranej sztuce, zaakceptowanej przez promotora. :-) Miałam przyjemność zagrania w 'Balladynie', bardzo ulotnej postaci tj. 'Goplany', co wyszło mi zupełnie dobrze. Wiedza z teatru przydała mi się bardzo, w mojej późniejszej pracy. Co do aktorów, to miałam wykłady z wieloma, a im starszy, tym większy był z niego 'podrywacz', ha, ha.

      Usuń
  10. Fantastyczna noc pełna wrażeń i emocji Livio. Fajnie, że wykorzystałaś ją dla siebie na maksa. Tylko dlaczego wróciłaś do domu tak wcześnie;)
    Uwielbiam Dalidę:) Pierwszą fascynację nią przeżyłam jako dziecko, tato miał jej piosenki na szpulowym magnetofonie. Niedawno odkryłam ją na nowo i... zakochałam się bez pamięci. Fascynująca utalentowana kobieta ale jakże nieszczęśliwa...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, stanowczo za wcześnie...ale nadrobię to.
      Też bardzo lubię słuchać Dalidy, dobra muzyka, tekst piosenek , no i wykonanie.
      Podoba mi się Patrycja Markowska.I jej tatuś.

      Usuń

Archiwum bloga