sobota

Dziecko

ojciec skatował dwumiesięczne dziecko
pijany ojciec wjechał samochodem na idącą poboczem córkę i jej koleżankę.Koleżanka zmarła
w studni znaleziono zwłoki noworodka
matka zostawiła w lesie nowonarodzone dziecko
pani w przedszkolu zaklejała buzie dzieci plastrem i biła je
rodzeństwo gwałcone przez oboje rodziców
ksiądz katecheta zostawał po lekcjach z dziewczynkami w celu lepszego wytłumaczenia katechizmu 
    to tylko wiadomości z ostatniego tygodnia i z kraju nad Wisłą.
Do pełnienia funkcji rzeczniczki Praw Dziecka przymierzała się pani bez  odpowiednich uprawnień.
Nauczycielom nie wolno zbliżyć się do ucznia ,przytulić, pogłaskać po głowie , otrzeć łzy.Bo podlegają pod paragraf.
Rodzice zabiegani, zapracowani kupują dziecku tablet, consolę i temu podobne i mają z głowy.Młodsze ogląda w tv bajeczki o potworach ucinających głowy i lodowatych księżniczkach.
Patologiczni rodzice piją za 500+
Nastolatki obojga płci /też dzieci przecież/ noszą przy sobie noże i narkotyki..Stawiają się i pyskują.
Na lekcach religii mówimy o grzechu i pokucie.Prawie wszyscy chodzą by podokuczać księdzu czy siostrze.

Dziecko i starszy człowiek powinni być otoczeni miłością .Dziecku  trzeba  pokazywać świat , staremu pomóc godnie dożyć kresu. Rodzice w imieniu bardzo chorych dzieci błagają o pomoc finansową na leki ostatniej szansy, Szlachetna Paczka stara się dotrzeć wszędzie tam , gdzie bieda i choroba.

         Przed laty, kiedy musiałam radzić sobie sama z wychowaniem i utrzymaniem swoich dzieci ,pracowałam w szkole jako nauczyciel polonista.Dorabiałam do pensji godzinami lekcji prowadzonymi w zakładzie opiekuńczym dla nieletnich.Im nie wolno bylo chodzić do szkoły,nauczyciele przyjeżdżali do ośrodka.Pamiętam takiego chłopca ;raz na miesiąc mógł na weekend jechać do domu.Była tam tylko matka.Bardzo za nią tęsknił ale grał chojraka.Lekcje powinny odbywać się w obecności opiekuna ,ale on pytał 'da sobie pani radę' dam. I raz tenże chłopiec zamknął mnie sali ,zabrał klucz i uciekł.A osrodek mieścił się w starym dworku pełnym zakamarków i długo trwało nim ktoś się zorientował ,że nie wychodzę .Po torebce ,którą ze względów bezpieczeństwa należało zostawić w kancelarii.
Wcale się nie bałam ,tak jakoś czułam ,że to tylko głupi żart.Chłopak 'po złapaniu' nastawiony był na karę, której nie było....Nie dam sobie głowy uciąć, czy na zapleczu nie dostawał  czasami kijem od wychowawcy.
Innym razem czternastoletnia dziewczynka przyznała się do bycia gwałconą przez ojca..Mieszkali w pięcioro /matka, ojciec i dwie siostry / w starej chałupince bez wody. na obrzeżach Krakowa.Ojciec zatykał jej usta poduszką. Zwyrodnialca w końcu zamknięto, na procesie wyszło,ze gwałcił też swoją starszą córkę.

Dzieci ,rozpieszczane i krzywdzone ,chowane na małe księżniczki i posyłane na drobne kradzieże, inteligentne i opóżnione , zdrowe i chore, ładne i brzydkie ,urodzone w prywatnych klinikach i 'na fundusz'powinny być naszą największą troską  I sens nie leży w dwu godzinach lekcji religii tygodniowo tylko w mądrym wychowaniu i empatii do tych  malutkich ,średnich i całkiem dużych.

Nie mogę spokojnie czytać o krzywdzie tych najmłodszych i bezbronnych i o łagodnych karach dla ludzkich bestii.

31 komentarzy:

  1. dziś wydaje się, że tej przemocy więcej wokół. Ale ona była (tyle że nie docierała przez media do mas) i niestety będzie, bo zamiast piętnować, wychowywać i edukować, to rządzący problem przemocy w domu i nie tylko w domu, zamiatają pod dywan.
    Jestem ciekawa jak ułożyło się życie chłopcu opisywanemu przez Ciebie. Bo wiesz, żart żartem, ale głupi i kara powinna być, oczywiście adekwatna do wybryku, bo bagatelizowanie takiego postępowania może źle się skończyć. Dziś zamknie kogoś w pokoju, jutro małe dziecko w pralce... nie reagowanie to przyzwolenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemoc była na pewno, dzieci karano biciem,klęczeniem na grochu, mniejsze do kąta, brak deseru itp.Ale rzadziej chyba łamano ręce i nogi,sprzedawano pedofilom, czasem wrzucano do szamba.
      Dlatego należy surowo karać tę patologię.Oczywiście, jak sądy same ze sobą dojdą do ładu, na co szybko się nie zanosi.

      Usuń
  2. Źle świadczy o religii, że skupia się na nauczaniu katechizmu i hitorii
    Że nie skupia się na tym, co w chrześcijaństwie najważniejsze - miłość do drugiego człowieka, troska o najsłabszych. Mało który katecheta powie - masz chrą ciocię to jedź do niej, możesz raz w niedzielę nie być na mszy świętej jeżeli będziesz trzymał za rękę umierającego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rybeńko wielu tak mówi i robi. Ale niestety , większość gdy słyszy, że ktoś uczy religii ocenia i to bardzo niesprawiedliwie. Uogólnia. Dla wielu katecheta to nie człowiek...

      Usuń
    2. Marzenia,Rybko,marzenia.
      Marzycielko, katecheta też człowiek ,ksiądz uczący w szkole zrobił dziecko świeckiej katechetce ,na Oazie.Rodzice katechetki wybudowali dom dla córki i wnuka,księdzu zmieniono parafię.

      Usuń
    3. Przykre to. Mojej koleżanki koleżanka polonistka zaszła w ciążę z maturzystą!!! Niestety źle się dzieje w Kościele. Ale nie wszyscy są źli . Boli gdy ktoś ocenia z góry.

      Usuń
    4. Ksiądz powinien wylecieć na zbity pysk.

      Usuń
    5. oczywiście, że nie można oceniać z góry
      ale jest pewien ogólny schemat
      czy jest w programie katechezy odwiedzanie schronisk dla bezdomnych w celu pomocy? Wydawaniu posiłków np?
      Czy jest odwiedzanie starszych parafian?

      Nie tędy droga do chrześcijaństwa, można znać doskonale pismo święte i być szują

      Usuń
    6. Odwiedzanie nie,raczej nie do zrobienia w czasie lekcji, jeszcze z całą klasa ( ale w ramach kółka tak i Przede wszystkim mówi się o tym) plus udział w różnych akcjach jest. Zbieranie na szlachetną paczkę, różne inne. Adopcja dzieci z Afryki i takie tam.

      Usuń
    7. Ręce mi opadają
      można zporganizowac wyjście na rekolekcje, a do sąsiadki już nie>
      Marzycielka
      chodzi o system
      któy będzie uwrażliwiał, nie tylko na akcje kościelne - Szlachetna Paczka i ksiądz Stryczek to dla mnie ideał
      ale na zwyczajne ludzkie rzeczy

      nie ma takiego systemu, a wielu katechetow wr ęcz tępi dobre akcje jak WOŚP i nikt im tego nie niest w stanie zakazać

      Przepraszam, ze taka jestem ostra, ale mam ostatnio cholerny kryzys instytucji kościoła
      w moim polskim tutaj dzieją się straszne rzeczy, nawet katotaliby nie wyrabiają
      i jestem bezradna
      mój list do arcybiskupa wysłany w maju jest w ciszy, zero odpowiedzi:(((

      Usuń
    8. Marzycielka, masz szczęście mieć wokół wspaniałych katechetów
      Bardzo im współczuję tego, że ich koledzy sa czesto gęsto marni
      Ja też nie powinnam narzekać - mój proboszcz to święty człowiek, nie mogę się doczekać kiedy moje dziecko dołączy do przygotowań do bierzmowania

      ale całą instytucja nie wydala, ten system jest patologiczny i bezradny
      za dużo zależy od człowieka, a człowiek to istota słaba, mądre procedury są uzdrawiające

      Usuń
    9. Katecheta wcale nie ma łatwo w szkole, bo z jednej strony podlega dyrekcji- religia to jak każdy przedmiot- a z drugiej strony musi często realizować wymysły księdza z parafii- tak jest u nas. Przez nowego księdza, fajna i lubiana dotąd katechetka dostaje cięgi od wkurzonych rodziców. A ona ma związane ręce.

      Usuń
    10. ano właśnie, te związane ręce
      SYSTEM jest do bani
      u mnie też taka sytuacja, pozbyli się fantastycznej katechetki, bo księża z parafii chcązarabiać pieniądze
      są fatalni, zwłąszcza jeden
      sami sobie są sterami żeglażami okętami...

      Usuń
    11. a ta katechetka rok temu odbierała mejle od oburzonych rodzicow, że przed 30 października nie prowadziłą lekcji religii o diabelskości Haloween...

      Usuń
    12. Rybka, nawet jakby było w programie katechezy w szkołach odwiedzanie schronisk bezdomnych to rodzice podnieśliby larum,że brud,choroby i wszelka zaraza.
      Nie wiem jaki jest program nauki religii e szkołach i kto go układa, bo chyba nie Ministerstwo Oświaty.Myślę,ze programy są najczęściej autorskie ale zgodne z wytycznymi parafii.
      Niektórzy katecheci to się modlą,ale o to by jakoś minęło te 45 minut lekcji.
      Mądry ksiądz w szkole mógłby zrobić wiele dobrego .

      Usuń
    13. No trudno jest, oj trudno ! Wszystko zależy od człowieka, jaki jest , jak uczy , jak pokazuje uczniom świat eh idę się napić wina

      Usuń
    14. System się nie zmieni,
      chyba że jakaś władza w końcu uzna, że szkoły powinny być świeckie bądź katolickie i wybór należy do rodziców.
      I dopóki Kościół sam ze sobą nie dojdzie do porządku i zacznie mówić ludzkim i jednym głosem.

      Usuń
    15. Ksiądz-poeta Jan Twardowski napisał piękny wiersz 'Do moich uczniów' Uczniów ze szkół dla niedorozwiniętych.
      Pisze z taką ogromną miłością do tych dzieci, pisze, że czeka na nich każdego roku z opłatkiem i barankiem,ze bez nich jest smutno i nawet świeczki gasną.
      Ale też nie każdemu dana jest taka wrażliwość.

      Usuń
    16. No właśnie. Program każdy może sam stworzyć, musi być zgodny z wytycznymi episkopatu. Poza tym dobry katecheta nie musi się sztywno trzymać tematu. Życie, bycie dobrym człowiekiem, miłość itp to tematy, które powinny być na każdej religii i które można wpleść w każdy temat. Niewiele osób wie, że katecheci są ( czytaj musza) być na rozancach, roratach, drogach krzyżowych, mszach dla dzieci. Katecheta pracuje często w niedziele. Ale cóż takie życie.

      Usuń
    17. włąśnie do episkopatu mam wiele żalu
      o pierdylion rzeczy
      mam ogromny kryzys instytucji, polscy biskupi, poza kilkoma wyjątkami, są dla mnie osmieszaniem nauki Jezusa i to sprawia, że nie ufam instytucji
      ci dobrzy biskupi, Polak, Ryś, są beradni, od nich g zależy

      nie zazdroszczę katechetom i współczuję wielu z nich

      jestem za wyprowadzeniem religii ze szkół

      Usuń
  3. Przerazajace, az trudno uwierzyc ze w jednym tygodniu tak duzo dramatow dzieciecych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe dziecko nie ma sił się bronić, można je udusić, skopać i połamać.

      Usuń
  4. Chyba zawsze tak było. Tylko się o tym nie mówiło. Było to ukrywane w wielkiej tajemnicy. Podobnie jak przemoc wobec kobiet i pedofilia księży.

    A teraz się mówi i nagłaśnia - i najgorsze że ten fakt niczego nie zmienia. Nadal wiele ludzi nie zasługuje aby ich nazywać ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale mowić trzeba, nawet krzyczeć.

      Usuń
  5. Jedni krzywdzą fizycznie, inni psychicznie, jeszcze inni zabijają obojętnością.
    Ale to nie nowe zjawisko, tak było zawsze - najgorsze, że nie jest lepiej, wręcz przeciwnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj są bardziej wyrafinowane sposoby znęcania.

      Usuń
  6. Musze przyznać, że czytam ze łzami w oczach. Rozumiem,że dziś kiedy wiadomości ze świata docierają w ciągu kilku sekund, wszystko jest nagłośnione bardziej, ale...czyż do takiego postępowania człowieka nie przygotowują go najbliżsi...czyli rodzice? Rodzice wpajają swojemu dziecku wyższość nad innymi, lepszość,bo są bogaci, zaradni (raczej cwani i bezwzględni ha,ha,kosztem tych drugich często). W szkole dziecko krezusa jest traktowane inaczej...bo mama nie życzy sobie by jej dziecko jadło na wspólnej stołówce, czy trzymało rzeczy we wspólnej szatni. Wpajanie 'lepszości', a tym samym gardzenie innym człowiekiem zaczyna się bardzo wcześnie, a tym samym przekonanie , że tym gorszym można czynić krzywdę, bo....ich nikt nie obroni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki złożony problem.Ale nad wszystkim powinno stać dobro dziecka.
      Wychowanie bezstresowe nie nakłada dziecku żadnych norm i zasad,rośnie jak urocze wiosenne drzewko.A owoce?

      Usuń
  7. Myślę, że problem jest społeczny, ale też nie do rozwiązania- dlaczego? ano dlatego, że każdy ma prawo do wolności i nie życzy sobie, aby wtrącać się w jego życie. Poroniony pomysł, to oczekiwanie, że katecheta w ciągu dwu godzin religii, zmieni mentalność ludzi tworzących rodzinę. On nie ma prawa wtrącać się w sprawy rodziny ani w metody wychowawcze w danej rodzinie. Natomiast reagować na krzywdę dziecka powinien każdy z nas, nie oglądając się na innych. Nie zwala się odpowiedzialności, aby uspokoić własne sumienie. Patologie w rodzinie były, są i będą, należy jednak dążyć do ich zminimalizowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katecheta musi 'walczyć' z kurią ,dyrekcją szkoły ,roszczeniowymi rodzicami i rozwydrzoną młodzieżą.Trzeba mieć dużo samozaparcia, aby temu sprostać.

      Usuń
  8. Pracowałam 20 lat z dziećmi "specjalnej troski" jak się wtedy mówiło. Różnie bywało, ale bolała pogarda z jaką czasem otoczenie traktowało te dzieci.
    Kwestia religii w szkole, to trudny temat. Zaczęłam edukację z religią w szkole, potem były przez długie lata salki przy kościele, ale lekcje prowadzili księża. Współczułam katechetom kiedy religia wróciła do szkół. W przeważającej części nie radzili sobie z uczniami.
    Czasem myślę że są "ludzie", którzy nie powinni mieć dzieci i zwierząt.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga