środa

Cudzoziemka

W krakowskim Małopolskim Ogrodzie Sztuki wyświetlany jest cykl filmów pod jakże znaczącym tytułem Przywrócone Arcydzieła. Wczoraj był to film pt.'Cudzoziemka' na podstawie powieści Marii Kuncewiczowej, pod tym samym tytułem.Scenariusz do filmu napisała sama autorka, a film reżyserował R.Bar.
Film jak gdyby stworzony dla jednej roli.Jest nią tytułowa bohaterka, Róża, wspaniale zagrana przez Ewę Wiśniewską.Róża ma urodę,talent, kochającego męża, dobre dzieci.I dwie miłości w sercu; do ukochanego z lat młodości i muzyki.Ukochany odszedł, a jej muzycznej pasji nie rozumieją bliscy, przeszkadza im, kiedy gra , zapominając o obowiązkach, przeszkadza zdobyta sława.
Ale Róża nie jest potulną kobietą.Jest ironiczna, pewna siebie, dumna i władcza.I do śmierci oddana swojej muzyce.

W tym filmie muzyka nie jest tłem wydarzeń.Jest wartością nadrzędną.
      Po projekcji Ewa Wiśniewska opowiadała o swojej pracy nad rolą, o tym jak grać skrzypaczkę, nie mając wcześniej skrzypiec w ręku, o spotkaniach w Kazimierzu z Marią Kuncewiczową.
        Uważałam , że film nie przebije literatury, że adaptacje filmowe słynnych utworów są drugorzędne w zestawieniu z pierwowzorem literackim.Ale....nie do końca;pierwsza zachwyciła mnie 'Ziemia obiecana' potem 'Przedwiośnie' jeszcze potem japońska adaptacja 'Makbeta' pt' Tron we krwi' I tak już poszło...
Bez muzyki się nie obejdzie.Róża grała Brahmsa.

17 komentarzy:

  1. Oglądałam, Wiśniewska w świetnej roli, w ogóle lubię tę aktorkę, pamiętam jeszcze z serialu Doktor Ewa...
    Wiadomo, książka to książka, ale z Twoim werdyktem się zgadzam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli reżyserzy i scenarzyści pracują na dobrym materiale jakim jest dobry tekst, to film powinien być dobry.Usiłuję sobie teraz przypomnieć filmy, które pomimo mocnego materiału tekstowego wyszły na chałę.Jak sobie przypomnę to napiszę, a może Ty przypominasz sobie?

      Usuń
  2. Najpierw czytałam, potem oglądałam. Uważam, że i jedno i drugie wspaniałe. No i Ewa Wiśniewska jest/była wspaniała.
    Bardzo lubię książki Marii Kuncewieczowej. Gdy jestem w Kazimierzu Dolnym to chodzę do Domu Kuncewiczów bo tam jest wspaniała atmosfera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakim wspaniałym filmem są 'Dwa księżyce'?
      Klimat przedwojennego miasteczka namalowany słowami!

      Usuń
    2. "Dwa Księżyce" to sama poezja!!!
      A najlepszy jest tam Artur Barciś, który gra niewidomego chłopaka widzącego lepiej niż wszyscy artyści...

      Usuń
  3. Mnie dawno temu zauroczyła Halina Mikołajska w spektaklu z 70 roku, reż. Jana Kulczyńskiego. Czytając książkę, zawsze Różę wyobrażam sobie jako H. Mikołajską. Nie umniejszając talentu Ewie Wiśniewskiej, nie byłam zauroczona jej rolą w 'Cudzoziemce'. Sama powieść jest mi bardzo bliska i umiem się w nią wczuć...jakby identyfikując się z główną bohaterką:-(

    'A jakże ja umierać będę , kiedy ja wcale nie żyłam?'
    Zapamiętałam te słowa na zawsze z 'Cudzoziemki', pomimo że ja żyłam!
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. N Mikołajską popatrzyłam tylko na you tubie.
      A cytat, ktory przytaczasz definiuje, że bez miłości nie ma życia.
      My to wiemy...

      Usuń
  4. Ksiazke czytalam dawno temu i widzialam spektakl z Mikolajska,
    filmu z Ewa Wisniewska nie widzialam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest trudniejsza w odbiorze, niż film.
      Jeżeli znajdziesz gdzieś "Dwa księżyce " to zachęcam do obejrzenia.Piękny, klimatyczny film.

      Usuń
    2. Liiviia, dziekuje za "Dwa ksiezyce"
      jestem zachwycona, jestem w trakcie ogladania !

      Usuń
    3. Bardzo się cieszę,że się podoba.

      Usuń
  5. Książkę czytałam, filmu nie widziałam. Nie zawsze lubię filmowe adaptacje, ale podobnie jak Ciebie zachwycił mnie "Tron we krwi". Podobała mi się też "Brzezina".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzezina bardzo i jeszcze Wesele Wajdy...i Opowieść wigilijna .Oglądam ją co roku .Najbardziej podoba mi się jej pierwsza wersja kinowa bez udziwnień.

      Usuń
  6. Książki nie czytałam ale oglądałam ten film dwa albo trzy razy. Pierwszy- w ogólniaku w ramach lekcji z języka polskiego. Byliśmy na nim w kinie, a potem pisaliśmy recenzję i dyskutowaliśmy. Ewę Wiśniewską lubię i cenię jako aktorkę.
    Pozdrawiam serdecznie Livio:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film w zasadzie nie odbiega od książki.Ja jednak lubię najpierw przeczytać.

      Usuń
  7. W młodości miałam tak, że jak przeczytałam książkę, to potem nie chciałam oglądać filmu, bo mnie rozczarowywał. Natomiast, gdy najpierw obejrzałam jakiś film, to nie ciągnęło mnie do książki. Na starość(może z nadmiaru czasu)chętnie czytam książkę, apotem oglądam film. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie i oglądanie to dwie przyjemności w jednym

      Usuń

Archiwum bloga