Beethowen i pieśń romantycczna.
Wystawa manuskryptów muzycznych
Honorowymi gośćmi i jednocześnie współtwórcami Festiwalu byli Krzysztof Penderecki i Elżbieta Penderecka.
Uroczystego powitania i otwarcia wystawy dokonał dyrektor Biblioteki i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Beethowen znany jest przede wszystkim ze swoich wielkich dzieł instrumentalnych - symfonii, sonat czy kwartetów smyczkowych. Ale był również twórcą wielkiej pieśni romantycznej, tej ,w której warstwa muzyczna jest tak samo ważna jak treść poetyckiego pierwowzoru. Kompozytor jako twórca pieśni stanął na równi z poetą, zdarza się, że znamy kompozytora, a nie wiemy kto jest autorem słów.Tym , kim byl Beethowen dla Niemiec, tym dla Polski Stanislaw Moniuszko. Chyba wszyscy znamy jego pieśń U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki
przędą sobie przędą jedwabne niteczki...
a czy znamy autora?
W ramach wystawy zostały zaprezentowane rękopisy i druki najważniejszych kompozytorów pieśni, zarówno niemieckiej jak i polskiej: od Beethowena, Schuberta, Schumana i Brahmsa , przez Moniuszkę, Szymanowskiego i Pendereckiego..Pochodziły one ze zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej , Biblioteki Państwowej w Berlinie i zbiorów prywatnych.
Ploteczki:
Pani Elżbieta Penderecka ubrana była w granatowy kostiumik, na szyi kolorowa apaszka, mistrz Penderecki jak zwykle dostojnie i elegancko, Jego Magnificencja Rektor UJ na popielato.
I chociaż cała uroczystość rozpoczęła się o 12 w południe, podano białe i czerwone wino oraz soki, które pod czujnym okiem pedagogów sączyli zaproszeni uczniowie ze Szkoły Muzycznej.
Oszołomy palą książki, w bananach kokaina, przepychanka do Brukseli w toku, a my tu sobie piosenki - o kotku, Zosi, polnej rożyczce czy słoneczku zaglądającym pod jaśkową strzechę.
Czas wyrwany gorzkiej rzeczywistości, słoneczny, wioseny, lekki.
Uczta dla duszy, przylaczylabym sie, gdybym tylko mogla.
OdpowiedzUsuńCo do ostatnich wydarzen, to brak mi slow... dokad zmierzamy???
Dostałam zaproszenie od koleżanki pracującej w Bibliotece Jagiellońskiej.
UsuńI tak trzymać. Kultura, sztuka i nadchodząca wiosna są najważniejsze...
OdpowiedzUsuńA o reszcie lepiej nie myśleć.
Piękne Twoje słowa, Stpkrotko
UsuńOtwarcie Festiwalu, pierwszy dzien, musi byc wyjatkowo uroczyste, piekne przezycie mialas.
OdpowiedzUsuńStaram się odnajdować w życiu piękno, a sztuka mi w tym pomaga.
UsuńWystarczyło jednak wyjsć po koncercie na rozkopane ulice, utknąć razem z autobusem w korku , a zamiast uniesienia pojawia się zdenerwowanie i złóść.
Powiało wyższą kulturą!
OdpowiedzUsuńTaką wyższą to rzadko wieje;dostaam zaproszenie od koleżanki związanej z Jagiellonką.
UsuńWielki świat wiosenną porą nastraja romantycznie, dobrze, że choć niektórzy mogą bujać w obłokach:-)
OdpowiedzUsuńZ obłoków na ziemię krótka droga, wiem bo już kilkakrotnie spadałam
UsuńGorzka rzeczywistość potrzebuje chwil normalności
OdpowiedzUsuńI o to właśnie chodzi.
UsuńPięknie opowiadasz o wielkim świecie!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo serdecznie.
Dziękuję za miłe słowa.
UsuńDługo Cię nie było na blogu;cieszę się,że już jesteś radosna wiosennie.
Kiedyś się o festiwalu więcej mówiło, teraz jakoś umyka. Miałam raz przyjemność uczestniczyć w koncercie mistrza Pendereckiego, kiedy osobiście dyrygował wykonaniem swojego utworu. Sceneria była niezwykła bo to było studio nagrań w Alwerni.
OdpowiedzUsuńPięknie piszesz o takich wydarzeniach.
Mistrz Penderecki ciągle młody.
OdpowiedzUsuńNa maturze pytaja ucznia.
Jakich znasz polskich kompozytorów?
...Szopen..pan Derecki..
To jest do Ewy,
UsuńZ humoru zeszytów szkolnych: w Inwokacji jest o panu Tentylko...
UsuńA poważnie to jak u Malewskiej "Przemija postać świata"