Nie samymi koncertami, teatrami i strawą dla ducha żyję.Troszczę się i zabiegam o swój codzienny byt, pracę, kromki z masłem, porządny ciuch i kosmetyk. Nie jestem ciułaczką i sknerą, wprost przeciwnie, zdarzają mi się nieprzemyślane zakupy, niepotrzebne gesty.
Chcę dzisiaj napisać o dwóch byłych znajomościach blogowych, gdzie pod niewinnym nickiem kryli się naciągacze,
Pierwszy to pewien facet ok.60 lat, nieudacznik, bez pracy, mieszkanie mieli mu zlicytować za długi, siostra alkoholiczka, dzieci się od niego odwrócily. .Pisał o codziennych zmaganiach, o tym, ze nie ma co jesc, brakuje mu na leki , w sumie na wszystko. I tak od słowa do słowa, aż nieśmiało poprosił o wsparcie. Wysłałam mu 300 zł i słuch po nim zaginął.Zlikwidował profil pod którym go znałam i na tym koniec. Nie myślcie, że to jakiś facet z Samotnch Serc czy innych randek w ciemno. Normalnie pisał blog,zamieszczał zdjęcia swojej miejscowości, swojego mieszkania .Pisał poprawnie.
Druga to bardzo starsza kobieta z Domu Opieki na Pomorzu.Prosiła o kilkaset zł pożyczki. Był to czas mojej choroby, pieniądze były mi bardzo potrzebne. Ale wysłałam jej połowę kwoty o którą prosiła.Długo nie oddawała, moje upomnienia szły w eter. A na facebooku, który prowadziła zamieściła takie informacje o mnie, o których pisałam jej prywatnie.Od kilku lat nic nie pisze, może umarła?
Nie jest trudno mnie naciągnąć; dałam facetowi na ulicy 30zł, których rzekomo brakowało mu do biletu kolejowego, a za kilka dni widziałam go prawie w tym samym miejsu i z tym samym tekstem.
Widocznie nie umiem rozróżnić cwaniaków od uczciwych ludzi.
ps.Przeczytałam wczoraj, ze 17letnia dziewczyna powiesiła się na drugi dzień po tym, jak zmarł na zawał jej 67-letni przyjaciel, ksiądz z parafii.
Przyjaciel? Czy to eufemizm jakiś?
OdpowiedzUsuńMnie też bardzo łatwo naciągnąć
I nabrać
Jak zaczynałam m0je rakowo blogowe życie to było tyle fałszywych blogów, że aż nie chce się wierzyć
Jedna z takich oszustek do tego stopnia udawała chorą na raka, że golila sobie głowę !!!
Wytropila to niejaka Ostra, kobieta została zdemaskowanie i..... Nie poniosła żadnej odpowiedzialności...
Z mojego doświadczenia wynika że jak oszukiwać to tylko w Internecie...
Udawanie chorej na raka w celu wyłudzenia pieniędzy jest karygodne.Ale też wiem,ze zdarzają się takie historie i wcale nie tak rzadko
UsuńTrudno jest wyczuc oszusta, niestety.Inwencja w naciaganiu jest nieskonczona, a tak latwo jest sie wzruszyc czyims losem. Moj maz regularnie prawi mi kazania,ze wysylam za duzo pieniedzy na fundacje walczace o prawa zwierzat i schroniska. Czesto sie okazuje,ze pieniadze wcale nie ida na wlasciwy cel tylko wygodne zycie zarzadu.O chodzby ostatni przyklad fundacji "Wiosna" .Dlaczego po prostu osoby i kompanie wspierajace szlachetna paczke nie wycofaja sie z finansowania czegos takiego? Przeciez mozna pomoc nie przez fundacje. Oczywiscie fundacje sa potrzebne, ale potem tego rodzaju informacje niszcza wszystkich. Pomyslcie o jakich pieniadzach mowimy gdy ktos ma apetyt na 15000 zlotych miesiecznie.
OdpowiedzUsuńTrudno posądzać wszystkie fundacje o oszustwa, ale Szlachetna Paczka to wspaniały cel, dobrze, że już ks.Stryczek jej nie firmuje.
UsuńParę razy też dałam sie naciągnąć, teraz jestem podwójnie ostrożna...przynajmniej staram sie.
OdpowiedzUsuńNigdy nie wiadomo na kogo się trafi, trzeba czasem ufać w ciemno.
Usuńnajbardziej szkoda zaufania w ludzi i poczucia bezpieczeństwa :(
OdpowiedzUsuńNa blogu nie ma poczucia bezpieczeństwa, dużo się ryzykuje nawiązując znajomości, ale większość to wspaniali, uczciwi ludzie.Znam tylko jedną osobiście ,ale to był strzał w dziesiątkę.
OdpowiedzUsuńPowyższa odpowiedż do Klarki jest.
UsuńWielokrotnie wspierałam ludzi i nie otrzymywałam zwrotu. Byłam tez oszukiwana przez pseudo fachowców. W takich momentach mówię, że dobry uczynek będzie zapisany, a oszuści będą się musieli tłumaczyć. Pieniądze nas przeżyją, dobrze byłoby aby tak było i z pamięcią o nas wśród ludzi. Uściski.
OdpowiedzUsuńPrzykre to, kiedy za dobre serce otrzymuje się kłamstwo i perfidię.
Usuńnie daję nikomu pieniędzy.
OdpowiedzUsuńjakiś czas temu menelasto wyglądający facet podszedł do mnie i córy - od razu powiedziałam, że pieniędzy nie daję. a on poprosił o chleb... to mu dałam. ale jak zobaczyłam, że się z powodu chleba popłakał- to poleciałam do sklepu i mu zakupów spożywczych narobiłam. i jeszcze koc z domu córa mu przyniosła.
a dzisiaj , gdy wchodziłam do sklepu też jakiś facet chciał mnie zaczepić (oj, często tacy łażą) - ale od razu go zbyłam.
zazwyczaj cholera mnie bierze (to jest określenie bardzo łagodne) na takich.... kurde! ja pracuję, mam córę na wychowaniu, zarabiam niewiele, zasiłków nie dostaję, "pińćset" + nie dostaję (dopiero dostanę i to na 5 miesięcy, bo córa już będzie pełnoletnia). muszę sobie radzić. na szczęści mam pomoc rodziców..... a jak tacy robią się namolni - to pytam, czy mi dorzucą, jak mi do raty kredytu hipotecznego zabraknie. niech do roboty idą!
Zawsze myślę, ze może wsród tych "proszących" jest ktoś naprawdę biedny, ze nie ma na chleb.I kiedy odmawiam, jest mi przykro.
UsuńJak dotąd internetowe znajomości zaowocowały wspaniałymi kontaktami w realu, spotkaniami, odwiedzinami itp.
OdpowiedzUsuńDałam się oszukać parę razy, naciągacze robią to perfekcyjnie, raz mężczyzna w tramwaju płakał do telefonu, że mu brakuje ileś tam na leki, a znajomi z miasta akurat wyjechali, dałam. Potem za miesiąc usłyszałam to samo, w tych samych okolicznościach,może powinnam była go zdemaskować? Chleb też kupowałam i widziałam wtedy, że człowiek naprawdę potrzebował, bo naciągacz biletowy na ogół biletu nie chce.
Zawsze mi przykro kiedy odmawiam, ale już nie ufam proszącym.
To masz szczęście!
Usuńniektórych "proszących" znam z widzenia, często stoją na przystankach tramwajowych.
rzadko spotykam osoby z blogów. ale zdarza się. i są to wartościowe osoby. może dlatego, że zanim się zdecyduję na spotkanie chwilę "czytamy się" nawzajem, a potem drugą chwilę korespondujemy.
OdpowiedzUsuńJa też czytałam tych ludzi blogi, wydawali się w porządku.
UsuńOczywiscie, że na blogach są w zdecydowanej większości wartościowi ludzie.Widocznie mialam pecha, że trafilam na naciągaczy.
internet tak samo jak jest skarbnicą wiedzy i samych dobroci, tak samo jest miejscem mrocznym i ponurym, pełnym zła... trzeba o tym pamietać...
OdpowiedzUsuńWłaśnie często zapominamy o tej mrocznej stronie.
Usuń