W krakowskim Ogrodzie Sztuki, cyklicznie, chyba raz w miesiącu , odbywa się prezentacja kultowego polskiego filmu, z lat 70-dziesiątryych, 80-dziesiątych najczęściej, a po projekcji spotkanie z aktorem, odtwórcą głównej roli /jeżeli jeszcze jest wśród nas/. Cykl ten nosi nazwę Przywrócone Arcydzieła i i jest to dokładnie właśnie to.
Zanussi; kino intelektualne, psychologiczne, inteligentne, wyważone dialogi, często ci sami aktorzy. 'Spirala' - premiera filmu w 1978 roku, głównym bohaterm jest niejaki Piątek grany przez Jana Nowickiego.
W Janie Nowickim, swego czasu, kochała się połowa dziewczyn z Krakowa.Druga połowa latała do Teatru Slowackiego "na Leszka Herdegena"
Dzisiaj Pan Jan niedawno skończył osiemdziesiąt lat, przed rokiem ożenił się po raz kolejny, i jak zawsze czaruje, zdecydowanie kobiety.Nadal ten zniewalający uśmiech, zabarwiony ironią stosunek do otaczającej rzeczywistości, poprawna polszczyzna i nostalgia, że życie nieubłaganie przemija..
W Spirali gra człowieka zmagającego się z obsesją śmierci by w końcu, chcąc niejako ją uprzedzić, popełnia samobójstwo. Za pierwzym razem ratują go znajomi ze schroniska /w Morskim Oku/ za drugim mu się udaje, rzuca się z okna krakowskiego szpitala na bruk.
Realistyczna scenografia filmu,"gra " schronisko w Morskim Oku, zapyziałe, ciasne i brudnawe, "gra "szpital przy ul. Kopernika , jawnie brudny, obskurny i beznadziejny z naczyniami Społem, palącymi lekarzami i studentami 'z plecami" .
Na sali była również obecna żona Pana Jana, Ania , jak ciepło i z milością móiwił o niej mąż. I co by nie powiedzieć, aktor był/ jest / kobieciarzem, łamał serca, zdradzał, rozrzucał po pijaku papierowe pieniądze z balkonu swego mieszkania w Budapeszcie, pił z Piotrem Skrzyneckim, ale dostarczał też niezapomnianych przeżyć jako aktor .Świetny, z wielkim talentem i charyzmą.
Po przeżytych barwnie i intensywnie latach,trapi go tęsknota z mlodością, czemu daje wyraz w piosence, wyśpiewanej z trudem razem z inną barwną osobistością Andrzejem Grabowskim.
Ja byłam w tej połowie, która się w nim kochała:) A nie miałam pojęcia, że znowu się ożenił! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńA ja w Herdegenie, w zasadzie w jego spiżowym glosie.
UsuńŻona w stosownym wieku, żadna tam smarkula po czterdziestce.
Też pozdrawiam,Basiu.
A też ma chyba dobre serce. Słyszałam jak rozdaje prezenty potrzebującym przed świętami.
OdpowiedzUsuńNowicki Jan
Bardzo się zdziwiłam kiedy się związał z Małgorzatą Potocką
UsuńMa dobre serce i wielki gest.
UsuńW TVP Kultura obejrzałam kiedyś program z Janem Nowickim w roli głównej. Z rozmów i fragmentów filmów dokumentalnych dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy i to nie tylko o nim samym.
OdpowiedzUsuńFajny facet jest, nawet teraz.
UsuńJedną z jego licznych ról teatralnych, byla rola Stawrogina w Biesach. w Teatrze Starym. Cudownie zagrana, byłam chyba trzy razy.
Na naszym roku Pan Jan, jeszcze wtedy młodziutki prowadził zajęcia teatralne. Reżyserował "Kraksę" ze studentami. Na próby wszystkie dziewczyny latały, żeby zobaczyć Nowickiego. Herdegena najbardziej pamiętam w roli Caliguli w Kameralnym, też bardzo go lubiłam i ten jego głos.
OdpowiedzUsuń"Spiralę" pamiętam, wtedy chodziło się często do kina, bilety na studencką zniżkę były do przyjęcia.
Ale masz ciekawe wspomnienia!
UsuńCiekawa jestem który ze wspołczesnych krakowskich aktorów tak zawładnął sercami dziewczyn? Jakoś nie wiem, kto to mógłby być.
Kiedy przyjechał Hanuszkiewicz z Warszawy to Jaszczury pękały w szwach...
Filmu nie oglądałam ale obsesję mam podobną. Są ludzie. którzy piękni za młodu, ładnie się starzeją. Nowicki do nich należy. Przesyłam uściski.
OdpowiedzUsuń