Właściwie cóż można dodać do słów tej pięknej, nostalgicznej piosenki? Jest tak, jak pisze autor i śpiewa artysta. Ciepło nocy, zapach jaśminów na plantach, księzyc jak balałajka, a dorożką mistrz Gałczyński wraca z restauracji u Hawełki do swojej srebrnej Natalii. Bo czerwcową nocą poważni mieszkańcy Krakowa zmieniają się w poetów, muzyków, malarzy. Kiedy usną gołębie w zakamarkach starych kamienic, kiedy ostatni kloszard wyciągnie się
na ławce na plantach pod Bagatelą, kiedy jeszcze nie wylewa się tłum z dyskotek, a fontanny grają swoją wodną muzykę, oni mają swój czas.Krotki jak jednodniowa łątka, pełny jak trzos Twardowskiego. To w takie noce spacer z piękną dziewczyną staje się lirycznym poematem, a wino smakuje jak ambrozja.
Wiele, bardzo wiele za mną czerwcowych, krakowskich nocy.Odkurzam w pamięci dziewczynę w sukience w biało-granatowe groszki i wysokiego, chudego chłopca.Ostatni tramwaj uciekł nam o 23.00. A powrót do domu na piechotę zakończył się o świcie..
Tę piosenkę dedykuję wszystkim czytelnikom na ostatnią noc czerwca.
Pięknie jest odkurzac w pamieci to, co minelo. Ładnie o tym piszesz:) Ja jednak ostatnio coraz czesciej boleje nad tym, ze czas tak szybko ucieka, a okres trudny (pandemia, choroby itd.) i nie możemy korzystać z życia tak, jakby się chcialo.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Korzystanie pełną piersią z życia to wielka umiejętność. Ja tak nie potrafię, ale łapię to, co w zasięgu ręki, zdając sobie sprawę, ze wiele cudownych momentów przechodzi mi koło nosa.
UsuńZaczarowana dorożka to ukochany wiersz mojej najlepszej przyjaciółki
OdpowiedzUsuńAle chyba tej piosenki nie znam
Lubię takie piosenki
UsuńKocham czerwiec, lubię miasta.
Wolę Warszawę od Krakowa ale to tutaj nic nie zmienia
Gałczyński miał swego ulubionego dorożkarza Jana Kaczarę. Malownicza postać, jak miał dobry humor mówił wierszem. Dzisiaj dorożkarze już inni, wożą najczęściej turystów za ciężką kasę.Są też piękne panie dorożkarki w melonikach ze wstążeczkami.
UsuńNie dane mi było przeżyć podobnej nocy w magicznym Krakowie...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam wakacyjnie:-)
Wszystko przed Tobą!
Usuń"Zaczarowana dorożka"... Ten wiersz zawsze będzie mi się kojarzyć z Krakowem. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńGałczyński to był mistrz. I kochał Kraków.
UsuńUśmiechu dla Ciebie.
Piękny tekst. Ach też mam miłe wspomnienia z nocy spędzonej w Krakowie :) choć wracać pieszo miałbym stanowczo za daleko :)
OdpowiedzUsuńDzięki za mily komentarz. Pozdrawiam serdecznie.
UsuńNo i zatęskniłam za Krakowem i Tobą. Mam nadzieję, że lipcowe upały nie są dla Ciebie uciążliwe. Dla mnie niestety tak i w takich momentach pragnęłabym uciec na wieś. Ale to tylko marzenie. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńNie lubię upałów, a kiedyś nawet nie dostrzegałam, ze były.Jako osoba wybitnie miejska, nie lubię też za bardzo wsi z jej dokuczliwymi owadami, zawsze coś swędzi, gryzie drapie. Lubię gładziutko ostrzxyżone trawniki, piękne kwiaty na klombach, spokojne, żwirowane alejki. Chyba taklie coś pozostało jeszcze w klasycznych uzdrowiskach. I w ogrodach Wersalu.
UsuńTakie noce zostają w pamięci na zawsze, noce młodości, beztroski, pierwszego zakochania...i dobrze, że jest co wspominać 🌴
OdpowiedzUsuńPozdrawiam pięknie 💛
'Panowie szanujmy wspomnienia" I panie też!
Usuń