poniedziałek

"Madonno, krakowska Madonno"

 Taki jest tytul spektaklu słowno-muzycznego teatru Loch Camelot , ktory miałam przyjemnosć oglądać wczoraj z okazji świąt, kościelnego i państwowego.Bohaterką pięknego widowiska była Matka, ta Jezusowa i ta każdego z nas; radosna i szczęśliwa, kiedy rodzi się dziecko, zapatrzona w jego przyszłość z nadzieją, bolejąca pod krzyżem, szukająca ciała pod ruinami, rozpoznająca je po strzępie odzieży, krzyżyku czy niesfornym kosmyku włosów.

Spektakl prowadził szlakiem krakowskich madonn, wizerunków Madonn znajdujących się w krakowskich kościołach i klasztorach. Dla osób wierzących są one przedmiotem kultu, religijnej kontemplacji, dla wątpiących zaproszeniem do przestrzeni sacrum, a dla wszystkich odczytywaniem skomplikowanej i niejednoznacznej symboliki obrazu czy ikony.Krakowskie madonny to przede wszystkim kobiety, kobiety różnych epok, ktore choć przedstawione często w diametralnie odmienny sposób, to identyczne z tym, co jest fundamentem kobiecości w ogóle, czyli w macierzyństwie, czy to będąc Matką Boga, czy zwykłego czlowieka.

Spośród ogromnej ilości wizerunków Matek w krakowskich kościołach, teatr przybliżył kilka z wiadomych względów ograniczenia w czasie. W Krakowie jest ponad 150 kościłów i w każdym z nich znajduje się na pewno obraz lub rzeżba Matki Boskiej. Reżyser spektaklu prowadził widza dostępnym kluczem najbardziej znanych wizerunków, a widowisko miało miejsce w kościele reformatów pod wezwaniem św.Kazimierza Królewicza. Mały, klimatyczny barokowy kościół, z mała liczbą parafian, gdyż usytuowany w sercu starego miasta, gdzie w promieniu kilkuset, a nawet kilkudziesięciu metrów znajdują się inne świątynie; jest w czym wybierać.

Najpierw pojawiał się obraz, zdjęcie, bilbord Madonny z Dzieciątkiem, potem poetycki lub muzyczny komentarz. A wiersze o Madonnach pisali najznakomitsi; Norwid, Lechoń, Twardowski,Baczyński Poświatowska, Wojtyła.I to ich wierszy słuchali widzowie w znakomitej interpretacji i idealnej dykcji aktorów z Loch Camelot. Pojawiały się Madonny: Matka Boża z Dzieciątkiem z Bazyliki Bożego Ciała w Krakowie, Matka Boża Piaskowa z klasztoru Ojców Karmelitów, Matka Boska Śnieżna z klasztoru Sióstr Dominikanek na Gródku w Krakowie, Madonna z jabłuszkiem z bazyliki Bożego Ciala w Krakowie, Matka Boża 'Chórkowa" z klasztoru Ojców Dominikanów, Matka Boża Bolesna,Matka Boża Łaskawa, chroniąca Kraków i jego mieszkańców przed zarazą z Bazyliki Mariackiej.

Niektóre teksty poetyckie były śpiewane, przede wszystkim w drugiej cześci spektaklu poświęconej tworczości K.K.Baczyńskiego. Kto nie zna Elegii o chlopcu polskim, a jednak słuchając jej muzycznej interpretacji przechodzily mnie ciarki.Tak samo bylo z innymi tekstami; czy to z Bogurodzicą czy Powieścią o kobiecie.

I na koniec moja refleksja. Staram się nadążać za rzeczywistościa, czytam, oglądam, bywam, rozmawiam, lubię wiedzieć co się i gdzie dzieje.I coraz częściej mam wrażenie, że po prawdziwą sztukę, rzetelny rozum, godnosć i prawość trzeba zejść do podziemia.Dosłownie i w przenośni ..i aby nie być gołoslownym. Niedawno byłam w teatrze, z tradycjami i ze zmienionym dyrektorem, gdyż poprzedni wylecial za molestowanie aktorek. I co? I chciałoby się powiedzieć- gówno.W  dobre muzyczne widowisko wpleciono, za zgodą nowego dyrektora, prymitywne teksty odnoszące sie do obecnej władzy . Ja nie jestem za, ale epitety złamas czy ch.. to chamstwo. Wiem i rozumiem, ze teatr powinien trzymać ręk na pulsie, reagować, krytykować, ośmieszać kiedy trzeba. Ale może nie tak z grubej rury. Mistrz groteski Mrożek umiałby.. To już napiszę. Nowym dyrektorem krakowskiego teatru Bagatela jest Krzysztof Materna.





14 komentarzy:

  1. Nie jestem za wypominaniem ludziom wieku, ale może Krzyś już jest trochę nie za młody na takie stanowiska?

    Żałuję, że nie mogę sama nabrać opinii w temacie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Irmina12:10

    Z Twojego opisu wynika, ze spektakl ciekawy. Jednak chciałabym zobaczyć na własne oczy... Jak Ci zazdroszczę takiej możliwości!
    Co do "nowatorskiego" podejscia do sztuki, to popieram Cię, bo też mi się nie wszystko podoba! Materna zrobił się na starość troszkę irytujacy:( Rybka ma racje, może powinien sobie odpuścić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwości mam, ale nie słyszę na codzień śpiewu ptaków, nie pachną mi łąki ani lasy.
      Nowy dyrektor ma ambicje...

      Usuń
  3. Daglezja22:41

    Wulgaryzmy zawsze mnie irytują, a w teatrze szczególnie. Sądzę jak moje poprzedniczki, że wiek ma znaczenie. Idziemy na emerytury, bo siły fizyczne, ale i rozum szwankują to czas odpoczynku, co nie znaczy, że poprzednie zasługi będą zapomniane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz wielką rację. Starzenie się umysłu musi iść w parze ze starzeniem ciała. Dlaczego mózg były odporny na czas, a np.skóra nie?

      Usuń
  4. Madonny krakowskie potrafią zachwycić - sama wzdychałam na ich widok chodząc po krakowskich kościołach w czasie studiów. Nie dziwię się, że zainspirowały twórców do stworzenia na ten temat sztuki teatralnej. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koncert na pewno by Ci sie podobał, a sam kościół, mały,jarzący się tylko nielicznymi lampkami i złoceniem figur stwarzał piękne, klimatyczne tło.
      Serdeczności dla Ciebie,

      Usuń
  5. Nie jestem wierząca, więc kościoły mnie nie pociągają, ale spektakl przygotowany przez teatr Loch Camelot bardzo ciekawy, bo mówi o każdej z nas. Doprawy nie wiem co dzieje się z niektórymi ludźmi, którzy wydawali się normalni i inteligentni(Zelnik, Materna i jeszcze kilku innych by się znalazło, niestety). Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby ten koncert odbył się w jakejś auli, świetlicy czy temu podobnie zniknąby cały klimat tego widowiska.Najwięcej wizerunków madonn mają kościoły, zaraz po nich muzea.I myślę, ze kryterium obecności na tym koncercie nie była wiara, a chęć obcowania ze sztuką.

      Usuń
  6. Z opisu wynika, że spektakl warto obejrzeć, nawet gdy nie jest się wierzącym.
    Mnie kiedyś zachwyciły wizerunki madonny pochodzące z krajów egzotycznych, zupełnie odmienne od naszych czy ogólnie europejskich.
    Jeśli chodzi o sztukę czy spektakle teatralne jestem konserwatystką , bo nie rozumiem często wielu dziwnych zabiegów, ale może się nie znam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj reżyserzy mają wiele swobody i czasami przeginają. A wulgaryzmów nie lubię nie tylko na scenie, ale w ogóle.

      Usuń
  7. Anonimowy15:58

    Ale jak- "wiele swobody"- przecież w naszym kraju jest dyktatura i wiadomo- zupełny brak swobód...
    Wybacz sarkazm, ale tyle razy już to słyszałam, że wysiadam. A w teatrach (i nie tylko tam) pozwalają sobie w najlepsze, łącznie z lżeniem papieża w sposób, który przyprawia o... - pola

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga