Kto z nas nie zna Opowieści Wigilijnej, albo inaczej Kolędy prozą, Dickensa! Niewielka książeczka, ktora ukazała się drukiem w 1843 roku doczekala się wielu inscenizacji filmowych i teatralnych, posłużyła potwierdzeniu odwiecznej prawdy o zwycięstwie dobra nad zlem, winie i karze, dobru, ktore wraca., o metamorfozie egoistycznego, zgryżliwego sknery w dobrodusznego staruszka.
Co urzeka w opowiadaniu? Klimat XIX -wiecznego Londynu, galeria wyraziście nakreślonych ludzkich typów, śnieg na ulicach i placach, chlopcy i dziewczynki na saneczkach i łyżwach z powiewającymi wokól szyi szalikami, blade światelko naftowych lamp sączące się przez wymalowane mrozem okna, gdzieniegdzie mrugające światełka choinkowych świeczek.
A co przeraża i budzi strach? Złowieszczo brzęczące łańcychy, którymi owinięty jest duch Marleya, sakiewki pelne zrabowanych i wydartych podstępnie weksli biedakom, pieniądze zdobyte na lichwie i oszustwie.Przeraża Scrooge jedzący swoją codzienną porcję zimnej owsianki nawet w wigilijny wieczór, samotnie plonący węgielek w kominku.Ale staje się cud...Czy pod wpływem strachu, że spotka go los wspólnika, czy uświadomienie sobie wlasnego egoizmu, czy współczucie choremu chłopczykowi, sprawia, że ten wredny starzec się zmienia, ze skąpego staje się hojny, z ponurego-uśmiechnięty,
W ostatnich tygodniach dwa krakowskie teatry wystawiły na swoich scenach adaptację Opowieści wigilijnej. W Teatrze Współczesnym ,wbrew jego nazwie, możemy zobaczyć klasyczny spektakl, a teatr im.Juliusza Słowackiego miał premierę w .budynku Narodowego Banku Polskiego; po raz pierwszy w Polsce i na świecie budynek banku zamienił się w teatralną scenę,
A cud wigilii? Niech trwa.
Niech trwa:))
OdpowiedzUsuńDla nas wszystkich
UsuńA nadzieja znów wstąpi w nas...
OdpowiedzUsuńWidziałaś któreś z tych przedstawień?
Nie widzialam, znam tylko recenzje w prasie.
UsuńUwielbiam, a najbardziej amerykańska wersje filmowa.
OdpowiedzUsuńNa Opowieść jeździliśmy z uczniami do Baja Pomorskiego do Torunia, a teraz bryndza...
Nie wyobrażam sobie wigilii bez Opowieści wigilijnej. Amerykańską wersję też lubię.
UsuńTrwa, i raczej nie przestanie... wszyscy chcemy wierzyć w cuda.
OdpowiedzUsuńa Opowieść cudna, na kartach i taśmie filmowej...
Jedna z nielicznch takich ponadczasowych.
UsuńLubie ten utwor, dlatego i dlatego przeniesienie go na deski teatru czy film mnie zawsze urzekają...
OdpowiedzUsuńSpytam za Rybka, widzialas?
Pozdrawiam przedswiatecznie z nadzieją, ze zdrowie dopisuje.
Nie widziałam, czytałam tylko recenzje. Ze zdrowiem dobrze, oby nie zapeszyć.
Usuń"Opowieść wigilijna" zawsze wzbudza we mnie nadzieję, że każdy może zmienić swoje zachowanie, jeżeli tylko tego chce. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJutro będę oglądać w telewizji.
Usuń