W latach osiemdziesiątych związany był z rozgłośnią Radia Wolna Europa w Monachium, a w tym samym czasie, wydawane nielegalnie w podziemiu kasety z jego utworami krążyły po Polsce.
Pisał o sprawach politycznych z wielką odwagą , trochę buntownika, trochę warchoła. Jego Mury stały się hymnem Solidarności i chyba mało jest w Polsce ludzi, którzy nie znają tej pieśni.
W wielu jego pieśniach obecna jest Rosja, rosyjska dusza; zafascynowany twórczością Włodzimierza Wysockiego , tłumaczył jego teksty, a niektóre z nich posłużyły mu za kanwę na której snuł swoje smutne opowieści np. piosenka o carycy KatarzynieII ścinającej głowy kochankom, którzy jej się znudzili ,lub tak bardzo w duchu Wysockiego Obława na wilki
Spośród różnorodnych pieśni Kaczmarskiego trudno wybrać tę najładniejszą; mnie bardzo podoba się Zmartwychwstanie Mandelsztama .Rosyjski poeta Mandelsztam, na osobisty rozkaz Stalina został zesłany na długie lata do obozu w Woroneżu, a póżniej na Kołymie. Nazywało się, ze za działalność antyrewolucyjną, a naprawdę dlatego, że Stalinowi nie podobał się wiersz, który Mandelsztam napisał o nim.
Rehabilitacja Mandelsztama po latach, stała się inspiracją dla Kaczmarskiego i tak powstała pieśń Zmartwychwstanie Mandelsztama.
Powiem tak: przede mną przy stoliku siedziało starsze malżeństwo, przy Murach pani ciekły z oczu łzy, mąż ściskal jej rękę.., Obecni w pubie, młodzi i nie tylko' śpiewali z artystą znane im fragmenty pieśni i refreny.
Pub mieści się niedaleko stadionu Cracovii, gdzie właśnie w sobotę odbywał się mecz.Po meczu ,ok godz 22-giej kilkudziesięciu kibiców przyszło na piwo do Kurantów. Koncert jeszcze trwał...nikt nie przeszkadzał, nie wrzeszczał, nie przeklinał, nie gwizdał .A byli młodzi, bardzo mlodzi i bardzo dorośli...Po chwili zaczęli śpiewać z wykonawcą, a Mury to już śpiewali wszyscy, z wielką pasją i poważnie, bez wygłupów.Wystarczy podać odpowiedni tekst .

To prawda, że Mury znają chyba wszyscy.
OdpowiedzUsuńCiekawie przypomniała sylwetkę barda, ale nie znalazłam informacji kto śpiewał w pubie...a może to był koncert multimedialny?
jotka
W pubie śpiewał Milosz Śliwa i bardzo dobrze to robił.
UsuńPowtarzam się, ale zazdroszczę Ci możliwości bywania na tego typu imprezach;) Korzystaj z życia, ile możesz!
OdpowiedzUsuńJa mieszkam w małym miasteczku i kiedy chce coś zobaczyć, to już jest wyzwanie, bo prawa jazdy nie mam, a mąż choruje. Nie zawsze mam okazję wyjechać...
Znam utwory Kaczmarskiego, niektóre są bardzo emocjonalne, ale lubię ich słuchać, natomiast nie przepadalam nigdy za sanym Kaczmarskim, jego wyglądem. Nie wiem, czemu. To samo dotyczy S.Sojki. Lubię jego muzyka, nie lubię jego twarzy (?)
Pozdrawiam serdecznie:)
To mamy podobnie, bo ja też nie przepadam za wyglądem Kaczmarskiego, robi taki ryjek jak śpiewa. O Sojce już nie mowię!
UsuńW Krakowie jest tyle artystycznych atrakcji, że nie wystarczy czasu nawet na połowę, a przecież nie samą sztuką człowiek żyje.Poza tym bilety w większości są drogie.
Też pozdrawiam i życzę dobrego samopoczucia.
No i moje komentarze wpadły do spamu...
OdpowiedzUsuńTen blogger jest nie do wytrzymania
Na pohybel temu bloggerowi!
UsuńMury to ciągle aktualna piosenka. Łącznie z ostatnią zwrotką...
OdpowiedzUsuńElla-5
Tak, ostatnia zwrotka jest jak przepowiednia " a mury rosły, rosły wciaż, łańcuch kołysał się u stóp" Nigdy!
UsuńTo powtarzam
OdpowiedzUsuńMoja ulubiona to Pompeje
'Łapy w bruk wtopione" straszna śmierć.
UsuńTak...
UsuńI to jest tak dobrze zaśpiewane...
mnóstwo mam takich naj - Rublow, Encore, Nasza klasa, Korespondencja, Narody... ech... szkoda człeka. mógł żyć. tylu niegodziwcom się udaje, a jego właśnie musiał trafić szlag! niedobre to.
OdpowiedzUsuńStrzeżcie się wilki, strzeżcie ludzkiej łaski. zastawił na was wróg zawzięty potrzaski!
Każdy znajdzie w jego pieśnich coś dla siebie.I to jest właśnie wielka sztuka.
Usuń