piątek

Uczcie nas, jak suknie się podnosi.

 W krakowskim teatrze KTO  w sto dwudziestą piątą rocznicę urodzin Bertolda Brechta, odbył się spektakl wg jego songów , z muzyką Kurta Weilla.Reżyserem przedstawienia jest Józef Opalski .

Przestrzeń sceniczna została zamknięta w czworobok rzędami krzeseł, tworząc wnętrze jakby piwnico-kawiarni z refleksami przyćmionego światła i unoszącym się w powietrzu papierosowym dymem. Na scenie cztery kobiety w różnym wieku, bezimienne .Wydaje się jakby zeszły z XIX wiecznych portretów w sukienkach spod których wystają falbaniaste pantalony,koronki czy kabaretki, a wszystko spięte gorsetem. Śpiewając, rozmawiają między sobą o miłości, strachu, wojnie, pożądaniu, trudnościach macierzyństwa. Rozmawiają o tym ,o czym rozmawiają kobiety na całym świecie teraz i dawniej.O niezmienności czasów i nadziei na zmianę.

Aktorki wcielające się w role tych kobiet grają rewelacyjnie, przepełniają swoje postacie emocjami, bagażem doświadczeń, zachłanością na życie w którym próbują się odnależć. Odbiorcą ich songów jest jedyny mężczyzna na scenie do którego kierują swoje słowa, jakby on był odpowiedzialny za cały męski rodzaj, za dobro i zło . Nie odpowiada..bo i cóż miały powiedzieć? 

Znakomitą oprawę muzyczną tworzy muzyka Kurta Weilla grana na żywo; odnajdujemy w niej  sprzątaczkę Jenny, jej marzenia o wielkim okręcie, który przypłynie i zabierze ją od zmywania kufli   do pałacu bogacza , kobiety kopiące  wspólny grób dla poległych na wojnie synów, Mackiego  Majchra jego nóż  i wiele innych postaci stworzonych przez Brechta..Znamy to, znamy i słuchamy z wielką uwagą.

Przedstawienie utrzymane jest w ramach klasycznej poprawności, z szacunkiem dla widza, bez wulgaryzmów, język podszyty delikatnym humorem i czytelną dwuznacznością. Jak zawsze u tego reżysera.




8 komentarzy:

  1. Anonimowy14:18

    Lubię takie kameralne spektakle, zazdroszczę :-)
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę kameralne, chyba nawet bardziej niż widowiskowe. Z wyjątkiem opery, tę bardzo lubię.

      Usuń
  2. Ciekawie to wszystko przedstawiłaś

    OdpowiedzUsuń
  3. Na scenie politycznej szambo, na scenie życia wojna i smutek. Miło jest poczytać, że kultura trzyma poziom i tylko żal, że nie można w tak dobrych spektaklach uczestniczyć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kultura trzyma poziom, ale jak długo jeszcze? Oby nie zaczęło się dziać jak w Mistrzu i Małgorzacie!

      Usuń
  4. Anonimowy05:54

    Wyobrażam sobie że było to wyjatkowe przezycie teatralne...
    Stokrotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię teatr i ten klasyczny i awangardowy.

      Usuń

Archiwum bloga