poniedziałek

Coś ty uczynił ludziom, Witkiewiczu?

 Filozof Józef  Tischner powiedział, że Witkacy umarł na rozpacz. Świadkami jego pogrzebu było kilku mieszkańców Jezior. Grób oznaczono wbitym w ziemię kołkiem.

A w kwietniu , miesiącu  przyjażni polsko -radzieckiej 1988 roku ,na polecenie najwyższych władz państwowych Polski i Związku Radzieckiego, delegacja z Polski wyruszyła do ukraińskich Jezior , odkopano rzekome zwłoki Witkacego, spakowano i ruszono do Zakopanego by na cmentarzu na Pęksowym Brzyzku pochować z honorami polskiego artystę, którego oddaje Ukraina w ramach wielkiej przyjażni. Wszyscy świadkowie ekshumacji w Jeziorach wiedzieli, że odkopano modą kobietę, z pełnym uzębieniem, widać było jeszcze skrawki kolorowej sukienki. Władzom to jednak nie przeszkadzało, miał być trup i był .Na cmentarzu farsa, uściski dłoni, przemówienia, delegacje młodzieży kładą kwiaty na grobie odzyskanego artysty, przy trumnie miejscowe dzieci pełnią wartę, stojąc na baczność.

W listopadzie 1994 roku , po wielu staraniach żyjącej jeszcze rodziny Witkiewicza, antropologów, dokonano kolejnej ekshumacji domniemanych szczątków Ignacego Stanisława Witkiewicza. Jeden z zakopiańskich dziennikarzy przebrał się dla niepoznaki w biały kitel i stwierdził ekshumacyjną pomyłkę- szczątki miały kompletne uzębienie. Osobą pochowaną w grobie była kobieta z Polesia, która prawdopodobnie zmarła w czasie porodu.  1988 roku pomylił się radziecki antropolog.

Kobieta z Polesia nadal leży w wspólnym grobie z matką Witkacego, a on sam został w Jeziorach .

4 komentarze:

  1. To historia jak z dramatu absurdu. On- artysta totalny, odszedł ze świata na własnych warunkach. Ona- anonimowa kobieta. Oboje wciągnięci w polityczne rozgrywki. I oto mamy farsę na miarę PRL-u: trochę śmieszną, trochę straszną czyli Polska w pigułce. A Witkacy może ironicznie się uśmiecha i notuje: Scena gotowa. Brakuje tylko papierośnicy i trzeciego aktu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie historie

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy07:04

    Pomyślałam sobie że w tym przypadku było jednak normalnie w stosunku do tego jak nienormalne i nietypowe było jego życie i twórczość
    Stokrotka

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy07:00

    Dziękuję za wszystkie komentarze.Nie mogę się zabrać do pisania, mam znowu nawroty silnej depresji.Zmuszam się do codziennych czynności, rozmów, telefonów. Livia

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga