Wczoraj miałam ten jeden z w miarę lepszych dni.Córka wyciągnęła mnie na zakupy odzieżowe.Konkretnie potrzebowałam pantofli ,noszę zazwyczaj takie góralskie ,skórzane dostępne na każdym bazarku.Ale ,co dziwne ,na tym największym krakowskim,Kleparzu - nie było tak popularnego rozmiaru jak 38 ,w kolorze beż i z zakrytymi palcami.Były czerwone ,niebieskie i inne.Czyżby szał majówkowych zakupów objął i place?
Nie bardzo było to po drodze ,ale odwiedziłyśmy osiedlowe Pepco ,bo jak internet poinformował ,była tam wczoraj dostawa towaru.Po chińsku ,dużo ,tanio i najcześciej do pierwszego prania.Ale były kapcie drypcie po zł 4,99 kolor nieistotny ,ktore nabyłam zamiast.Oraz..oraz koszulki bawełniane ,mięciutkie ,przez głowę ,lużne ,takie jakich potrzebuję ,kupiłam rozmiar ..XL. Nie to ,ze nie było mniejszych ,bo były ,ale tak się boję dotykania odzieży w operowaną pierś ,ze pozostawiłam sobie dwa numery luzu.Koszulka wisi na mnie ,ale nie dotyka.Niestety nie było jednokolorowych ,każda ozdobiona anglojęzycznym hasełkiem. Bo też to sklep dla dzieci i nastolatek a nie dla pań w pewnym wieku.Ale za jedyne 25 zł za sztukę mam się w co ubrać w majowe upały/sic/
Potrzebowałam też wąskiej jednokolorowej spódnicy na po domu ,były ,ale zakrywające tylko pupę ..a co jakby KTOŚ przyszedł niezapowiedziany?
Natomiast córka "obkupiła się " za CAŁE 100zł.I czego tam nie było,getry ,bluzeczki ,podkoszulki ,kapcie .
nic tak nie poprawia humoru jak udane zakupy... i to już nawet nieistotne za jaką kwotę, aby tylko być z nich zadowolonym, że się udały... ja jestem masochistką w pozytywach, z uporem maniaka wyszukuję ostatnio "tych dobrych rzeczy" bo gdzieś z tyłu głowy zaczynają wisieć czarne chmury...
OdpowiedzUsuńLubię Pepco. Można nawet powiedzieć, że wizyta w tym sklepie jest ważną składową wyjazdu do rodziny na działkę, jedziemy do pobliskiego Nasielska, a tam jest Pepco. Zawsze wychodzimy z jakimiś zakupami.
OdpowiedzUsuńWiesz co? Widzę pewną zmianę u Ciebie, bo pierwszy raz napisałaś coś więcej o swojej chorobie. Chociaż przyznam się, że już wcześniej domyślałem się o co może chodzić. To na marginesie takie spostrzeżenie.
Masz rację, recital z tubą byłby nie do zniesienia chyba, nawet przez koneserów tego instrumentu.
No to teraz kumam. I w sumie dobrze, nawet jeśli koncert nie był jakiś super, to był powód do wyjścia z domu. A to jest według mnie bardzo ważne.
Kurczaki, mam nadzieję, że wszystko dobrze będzie z tymi badaniami. Najgorzej to czekać jest, jak lekarz jest w porządku, tak jak u mnie w Instytucie, to niemal na wejściu mówi co i jak jest w tych wynikach. Jak nie masz nic przeciwko to się pomodlę za pomyślność Twoich badań i wyników.
To wiadomo, nawet osoba w pełni sił ma od czasu do czasu doła takiego jak Rów Mariański. Ważne jest to, aby wszystko się u Ciebie powoli zmieniało na lepsze. Wtedy i te gorsze dni powoli przejdą do przeszłości. Tak mi się wydaje przynajmniej.
Najstarszy syn Julii ma 16 lat, niedawno skończył. :) Ale pewnie ona sama może więcej napisać Ci o swoich dzieciach.
Pozdrawiam! I też :-* zostawiam z nutą Słońca.
Moje dzieci to Tomasz 16 lat Alicja 15 lat Kamila 14 lat Kamil 14 lat Samanta 10 lat Amelia 8 lat i Julia 6 lat :) cała siódemka
OdpowiedzUsuńU mnie Ciocia jest po mastektomii niestety wdały sie przeżuty
Najważniejsze to być dobrej myśli U mnie ciąża z Julią zachamowała rozwój raka na szczęście za to mam co roku robioną cytologie Teraz doszedł ten cholerny guz ale jestem dobrej myśli jak cos to go usunę i tyle dzieci są taką siłą napędową która nie pozwala mi sie załamywać
W pepko często robię zakupy bo jest w miarę tanio i można kupic fajne rzeczy gotunkowo dobre
Pozdrawiam serdecznie :)
Lubię PEPCO ze względu na dodatki do domu :) Kocyki, ramki na zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńKochana, nie czytaj tego. Po co? Czyż nie będziesz tylko bardziej się przejmować?
Jak się czujesz?
Blagam przestan czytac te blogi, to jest Ci naprawde do niczego nie potrzebne.
OdpowiedzUsuńJa uciekam jak tylko widze temat raka nawet na normalnym blogu:))
aż się sama prosisz, aby Ci zrobić: pac w łepetynę!
OdpowiedzUsuńi po co takie rzeczy czytasz???!!!
jak już tak bardzo chcesz - to czytaj te z pozytywnymi historiami - takich jest dużo!
w pepco mogę kupować domowe szpargałki.
ostatnio kupiłam 2 ładne kompleciki do spania: bluzeczka i szorty. tanio. i jestem bardzo niezadowolona.... po pierwszej nocy zrobiła się z tego rozciągnięta szmatka :(
a ciapy do domu - u mnie MUSZĄ być takie skórzane "góralskie"
OdpowiedzUsuńSkoro coś Cię przyciąga do blogów o chorych i takich, którym nie udało się wygrać walki z rakiem, to może zainteresuje Cię historia mojej śp. Mamy. Kiedy stwierdzono u niej raka, lekarz specjalista w oparciu o wyniki badań nie dawał jej więcej niż pół roku życia, a Mama przeżyła z rakiem [z przerzutami] jeszcze 25 lat. Zmarła [nie na raka] w wieku 95 lat.Zatem spoko! niezmierzone są wyroki Boskie, nieznane ludzkie przeznaczenie. Nie warto czytać takich historii, bo każdy ma swoją świeczkę a nikt z nas nie wie kiedy zgaśnie.
OdpowiedzUsuńDo Pepcko rzadko zaglądam. Wczoraj obkupiłam się w Lidlu [nie jestem zadowolona z zakupów], a poszłam tam na prośbę wnuczek, bo tam dają do paragonu zwierzątka, które wnuczki zbierają. W Pepco jakoś nie potrafię wybrać nic dla mnie potrzebnego; pozdrawiam :)