Czytam dzisiaj w wiadomościach kulturalnych na Onecie wypowiedż dziennikarza ,absolwenta polonistyki na UJ ,nauczyciela w prywatnym liceum w Krakowie.Bartłomieja Adlera.Tekst dotyczy lektur w liceum.
.."uczniwie zapoznają się z jednym najbardziej kontrowersyjnych i ANTYSEMICKICH w swej wymowie polskich dramatów romantycznych."
Cały długi tekst nie podał tytułu tego dramatu.
Może ktoś z Państwa wie o który dramat romantyczny chodzi?
Do tej pory były to Dziady /II ,IV III/ Kordian ,Nie -Boska komedia.
Skłaniam się ku Nie -Boskiej ,ale czyżby ,czyżby tylko i nade wszystko sceny z Przechrztą stanowiły o wartości tego dramatu?
I znowu polityka ,gdzie by nie popatrzeć ,to może i patrzeć szkoda.
w ogóle nie jestem w obiegu
OdpowiedzUsuńnigdy nie zdawałąm sobie sprawy, że jakaś lektura jest antysemicka
a teraz, mieszkając w bardzo międzynarodowym środowisku, czuję się jak idiota, słuchając ludzi mówiących, jaki naród dobry jaki zły, bo nic nie rozumiem...
Prześledziłam listę lektur, ale niczego antysemickiego tam nie widzę, albo za moich czasów lektury inaczej się omawiało...
OdpowiedzUsuńBez wątpienia chodzi o „Nie-boską komedię”. Kiedyś szukając artykułów na temat antysemityzmu natrafiłem na taką opinię "arcydzieło skażone antysemityzmem” autorstwa Marii Janin. Jako dowód przytacza polemikę Mickiewicza z Krasińskim, gdzie pierwszy zarzuca drugiemu, że ten dramat jest „zbrodnią antynarodową” właśnie ze względu na zawarty w nim obraz Żydów, szczególnie jako Żyda-egoisty.
OdpowiedzUsuńMaria Janion "siedzi" w romantyżmie od 50 lat i dramaty tej epoki przeanalizowała pod każdym kątem.Od tego są badacze literatury.
UsuńNie -Boska jest w kanonie lektur od dawna /miałam w liceum ,czyli ho ho/ i jakoś nikomu to nie przeszkadzało.
Romantykom się nudziło na obczyżnie to prowadzili akademickie dysputy.
Nie mam nic do Marii Janion, ani do Nie-boskiej komedii. Chciałaś wiedzieć, o którą lekturę chodzi, więc się wypowiedziałem.
UsuńCzy to rzeczywiście dramat antysemicki? Mam wątpliwości, bo to przecież nie ta epoka, kiedy antysemityzm przybrał swój haniebny wyraz. Choć z drugiej strony Żydom właściwie nigdy nie było łatwo.
Nie mam pojęcia co w lekturach szkolnych było,a co teraz będzie
OdpowiedzUsuńTeraz do głosu zostają dopuszczeni twórcy, którzy zmącą jedynie młodym ludziom w głowach. Jedyna nadzieja w ich otwartości na inne lektury niż te narzucone przez ,,kanon". Będąc w gimnazjum zazdrościłem swojemu koledze z czasów podstawówki, że w swojej szkole mógł na lekcję polskiego wybrać razem z klasą lekturę spoza kanonu, wybrali ,,Hobbita". Dziś wydaje mi się, że należałoby wybrać z kilkadziesiąt książek spoza tego spisu, sporządzonego w jedynym celu, aby młodzież przestała myśleć.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że mogę już sam decydować o tym co czytać, gdzie i kiedy. Współczuję uczniom analizy niektórych wierszy, o których wielcy profesorowie Miodek i Bralczyk mówią, że szerzą nienawiść. Nie taka jest chyba rola poezji.
Wybacz nieco chaotyczny komentarz, po prostu takie sytuacje powodują u mnie wzrost emocjonalnego podejścia.
Pozdrawiam!
Pamiętam różne interpretacje jednego wiersza przez dwie polonistki. Nie pamiętam dokładnie, chyba chodziło o jakiś wiersz Różewicza.
OdpowiedzUsuńNigdy nie lubiłam 'interpretacji", każdy odbiera jak czuje itp.
Artykuł czytałam i też nie wiedziałam o który utwór chodzi, widocznie zmienił sie punkt widzenia.
A ja aktualnie czytam "Krzyżaków":-) W ramach przypomnienia lektur szkolnych...
OdpowiedzUsuńKiedyś słyszałam:
OdpowiedzUsuńJeżeli chcesz być człowiekiem wolnym
- stroń od karczmy i polityki...
jedno i drugie uzależnia!
Pozdrawiam.
Właśnie! Wszystko kręci się wokół polityki...
OdpowiedzUsuńHm, piszesz, że już nie będzie tak jak dawniej z Twoją sprawnością itp, szkoda, że już nie będzie tak jak dawniej, ale może... będzie lepiej? Kurcze, życie przynosi nam takie niespodzianki!
W domu raczej ciężko odtworzyć tak wspaniałe wydarzenia muzyczne, mało kogo stać na wyszukane zestawy kina domowego czy podobne systemy obraz-dźwięk. Chyba wybiorę się na jeszcze jeden koncert, też do tego samego kina ale już w październiku.
OdpowiedzUsuńCzasem należy sobie postawić jakieś ambitne cele, poza tym w tak zwanej klasyce literatury światowej można znaleźć znakomite pozycje, a to zawsze jest dla mnie duża radość.
Jeśli się nie mylę pan Słomczyński przez 13 lat tłumaczył ,,Ulissesa". Jak dla mnie należy się mu wielki szacunek. Tak samo jak pani Marii Skibniewskiej za tłumaczenia dzieł Tolkiena.
Dzięki, że pamiętasz o Julii.
Pozdrawiam!
W sumie, to taka lektura była by niezłym pretekstem, by omówić antysemityzm jako zjawisko.
OdpowiedzUsuńI dlatego ja nie patrzę. :) .
OdpowiedzUsuńDla mnie jest ważne, aby po ewentualnym małym czy nieco większym poświęceniu dla zrozumienia jakiegoś dzieła, efekt końcowy w postaci jego zrozumienia i wywiedzenia jakichś nauk dla siebie był co najmniej na poziomie dobrym. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
zatrważające dla mnie jest to, że młodzi poloniści, redaktorzy, dziennikarze "odwalają" swoją pracę po łebkach i niestety mają tak ogromne braki z zakresu wiedzy, w dziedzinie którą się zajmują, że opadają mi ręce... a słownictwo tak ubogie i tak "tendencjonalne", że rzeczywiście lepiej nie patrzeć...
OdpowiedzUsuńsłowami, to już można wszystko. każden obrazek da się zinterpretować, albo oskarżyć, albo na piedestały wynieść. Szermierka i tyle.
OdpowiedzUsuńKażdy musi chyba sam sobie świat poustawiać i własnym zrozumieniem go oglądać. Psy szczekają, ale historia pamięta wybranych - krytyków raczej do nich nie zalicza.