Czekanie na lekarza bo był "w terenie"- dwie godziny .Do przeżycia .
Opryskliwa odzywka rejestratorki ,ze jak się tu nie podoba to są jeszcze inne tego typu placówki.Z trudem ,ale też do przeżycia.
Lekarz zapomniał na mojej recepcie przybić właściwej pieczątki na lek 50% i musiałam zapłacić całość.Powrót z apteki do przychodni i z powrotem nie na moje siły obecnie. Z wielkim trudem ,ale do przeżycia.
Brudna spódnica ,poplamiona bluza ,rozdeptane adidasy ,kiedyś białe ,tłuste pozlepiane włosy w strąkach rejestratorki.Nie do przeżycia.
A dodam ,ze jest to placówka całodobowa prawie w centrum miasta.
Aby się trochę rozlużnić ,popatrzyłam co na blogu u mojej wirtualnej znajomej ,osoby z tzw.pazurem ,bardzo kontrowersyjnej.A tam jakiś anonim pisze o mnie per" tuman ."A dlatego ,że ośmieliłam się wyrazić bez należytego szacunku o niejakiej posłance Krystynie.
Mówi się ,że to wojna wyzwala w ludziach najgorsze instynkty ,ze niejako usprawiedliwia zło ,że jest to inny świat i obowiązuję inne prawa.Ale dzisiaj nie potrzeba wojny na miecze ,szable ,czy karabiny,nie padają kule ,nie leje się krew,a nienawiść kwitnie sobie w najlepsze .Tylko dlatego ,ze ja jestem za X ,a ty za Y.
Skłócone rodziny ,skłóceni przyjaciele.
To ja mówię przepraszam i uciekam. Dzisiaj to jest F.Szubert i jego spokojna ,radosna muzyka.Trudne życie ,na granicy ubóstwa ,pomieszkiwanie u znajomych z powodu braku mieszkania ,ciężka ,nieuleczalna choroba ,śmierć w wieku 31 lat. I sześćdziesiąt lat "czekania" na pierwsze wydanie swoich dzieł.
W swojej muzyce zawarł radość ze spełnionej miłości ,radość odkrywanych codziennie nowych uroków świata przyrody ,uwielbienie stwórcy za doskonałość stworzonego dzieła jakim jest świat.
W wiedeńskich ,klimatycznych zarówno wtedy jak i teraz,kawiarniach ,grywał swoje kwartety smyczkowe w towarzystwie podobnych mu artystów.
A miłości swego krótkiego życia,Teresie ,zadedykował swój chyba najbardziej znany utwór Ave Maria.
A ja słucham Serenady i przez chwilę nic mnie nie obchodzi ,kto na kogo pluje ,kto za aborcją ,czy mamy kochać Ukraińców i kiedy rejestratorka umyje sobie głowę.
Liiviia, posłucham razem z Tobą Serenady, a reszta niech pozostanie milczeniem, choc przykro...
OdpowiedzUsuńNiestety,musimy milczeć w wielu sprawach ,a chciałoby siękrzyczeć.
UsuńCo to sie z nami porobiło, że nie umiemy rozmawiać, obrażamy się na innych za ich poglądy i masz rację, dziś wojna trwa na okrągło...
OdpowiedzUsuńMy z mężem zrobiliśmy sobie wczoraj wieczór z Koncertami Andre Rieu, najlepsze kawałki oraz z zespołem Dubliners :-)
Muzyka jest dobra na wszystko :-)
Taki wieczór muzyczny z bliską osobą to coś wspaniałego.
UsuńNiech u Was trwają zawsze te piękne chwile.
No cóż moja Droga,"głupich nie sieją, sami się rodzą" i my niestety nie mamy wpływu na to, że jakiś niedouczek obrzuca Cię epitetami. Ta całodobowa pomoc zdrowotna, taka mało higieniczna jest i niezbyt uważna, czyli niedorobiona jak większość reform obecnej władzy. Zdrowia życzę. Zazdroszczę umiejętności leczenia się piękną muzyką, mnie to ostatnio nie pomaga. Uściski.
OdpowiedzUsuńDawniej tzn przed tą chorobą ,niezmiernie rzadko korzystałam z tych przychodni.Zawsze są kolejki i przypadkowi lekarze.
UsuńJa nie jestem pedantką ,toleruję kurz w mieszkaniu i nieumyte na czas naczynia ,ale nienawidzę brudasów.Mam wyczulony nos na zapachy ,czuję pot ,stare perfumy ,skarpetki..Zauważę nie wyczyszczone z błota buty ,plamki na ubraniu.
Ale sama też bardzo dbam by wyglądać czysto i schludnie.
Na poczcie czeka na Ciebie list z deserem.
Taaak. Prozaiczne obrazki z naszego otoczenia potrafią skutecznie zepsuć dzień... Na całe szczęście jest muzyka, która koi i możliwość kreowania swojego świata, do którego można się schować czasem...
OdpowiedzUsuńŻyczę powrotu do zdrowia.
Bardzo dziękuję ,zdrowie jest mi koniecznie potrzebne do szczęścia.
UsuńCzęsto radio nadaje piękną muzykę ,ale cóż,wszechobecne reklamy niweczą wszystko.
Nie bardzo rozumiem jak ta przychodnia moze sie nazywac "calodobowa" jesli lekarz jest "w terenie". Calodobowa to moim zdaniem cos co jest nie tylko czynne ale gotowe udzielic pomocy przez 24 godziny a nie tylko wtedy gdy sie szczesliwie trafi, ze lekarz bedzie na miejscu.
OdpowiedzUsuńAle moze ja juz nie rozumiem polskiego? nie wiem co oznaczaja konkretne slowa? Wszystko jest mozliwe...
Star ,odpisuję na gorąco.
UsuńPrzy wybranych przychodniach dziennych ,tych które podpisały umowę z NFZ na świadczenie usług całodobowych,jest coś takiego jak gabinecik lekarza dyżutującego od piątku po południu do poniedzialku rano.Lekarzy pewnie jest kilku ,ale nie pracują jednocześnie ,tak ,ze jest tylko jeden i do przyjmowania w nagłych wypadkach i wizyt domowych ,ktore nie potrzebują pogotowia.Tak ,ze jak przyszłam a zaraz
za mną jeszcze dwie panie ,to ta brudna rejestratorka powiedziała ,aby czekać ok.póltorej godziny.Ludzie potulnie czekali.
Od 1 pażdziernika znacznie zlikwidowali ilość tych przychodni .
Już nie napisałam na blogu o tym ,ze lekarz był młodziutki ,mało doświadczony i zaglądał do książki jak miał wypisać receptę.
Jutro idę do swojej lekarki prowadzącej ,a do niego poleciałam dlatego,ze mi się wydawało,ze wysypka w po stronie operowanej to polpasiec.A miałam go rok temu i bardzo się bałam powtórki.Ale powiedział ,ze nie.
Pozdrawiam Cię miło.
Livia dziekuje i niby rozumiem. Ale to jedno drugiemu zaprzecza. Te uslugi calodobowe maja byc dla pacjentow, ktorzy nie kwalifikuja sie do wzywania pogotowia, a jednak lekarz dyzurujacy jedzie w teren na wizyte domowa, czyli robi to co powinno zrobic pogotowie.
UsuńDoskonale rozumiem Twoja potrzebe konsultacji, bo polpasiec mialam juz dwa razy od czasu kiedy zachorowalam i wiem co to jest ten strach przed kazda krosta:))
Buziam:***
Właśnie dostałam od kuzynki filmik, jakim to jesteśmy wspaniałym religijnym narodem.
OdpowiedzUsuńSzlag mnie trafil i odpisałam dośc emocjonalnie, mam nadzieje, że przeczyta ze zrozumieniem
Nie dajmy się złym mocom, zło dobrem zwyziężaj, czy cos w tym stylu...
a ja i córcia w tym tygodniu też miałyśmy nieprzyjemność kontaktu medycznego... niby normalna wizyta u dermatologa w prywatnej przychodni... aż chyba to u siebie opiszę.
OdpowiedzUsuńteż nie lubię flejtuchów. u mnie w pracy zdarza mi się widywać bankowo ubrane "menagierki" z przetłuszczonymi kluchami na głowie :/
jeszcze mi się przypomniało: kiedyś leżałam 2 tygodnie w szpitalu na boreliozę. podczas wypisu dostałam od lekarki receptę na antybiotyk (miałam jeszcze brać przez miesiąc). ze szpitala ledwo szłam, nogi mi się uginały tak byłam osłabiona... a w aptece dowiedziałam się, że przepisanego antybiotyku od 3 lat już nie produkują. :/ ... musiałam potem dowlec się przez miasto z powrotem do szpitala a potem znowu do apteki...
OdpowiedzUsuńDobra muzyka potrafi ukoić i pozwala oderwać się od szarości. Ludzie przeminą (czasem, na szczęście) a dzieła pozostaną. Porażający jest ten obecny podział na my i oni. Już nie da się być po środku :(
OdpowiedzUsuńoj skąd ja to znam to ze ja za X a inni za Y ostatnio na wsi była ostra wymiana zdań o to i ja nie bronie nikomu być po Y ale niech nie próbują mi wmówić ze głupia jestem bo jestem po X
OdpowiedzUsuńjeśli chodzi o całodobowa opiekę gdy moje serducho daje mi już tak w kość ze wiem ze musze zasięgnąć pomocy to trafiam tam już w takim stanie ze od razu kładą mnie i kroplówki bija
inaczej tam nie idę wole się pomęczyć poleżeć w domu odpocząć
tam żeby iść to trzeba mieć złotą cierpliwość i nerwy ze stali niestety to nie dla mnie ale jak syn był młodszy zdarzało się być mi tam częściej w nagłych wypadkach weekendowych
pozdrawiam serdecznie
Skorzystała Pani że służby zdrowia. Jestem pełna podziwu i uznania.
OdpowiedzUsuńJa wylądowałam na dobę i uciekłam jak skasowałam auto, potem leczyłam się w domu. Więcej tak odważnych posunięć nie było.Zresztą po wypadku byłam nieprzytomna.
Posłuchałam z przyjemnością, chyba mi tego było trzeba. Chwilami ciarki po plecach chodzą jak się widzi te wojny i zacietrzewienie. Szkoda nerwów, a co do służby zdrowia to wiadomo, nie ma mocnych.
OdpowiedzUsuńŻyczę jak najmniej okazji do bliskich kontaktów z nimi.
Obyśmy zdrowi byli- to chyba życzenie dla nas wszystkich :)
OdpowiedzUsuńNo cóż- każdy broni swego zdania i swojej "sympatii"; zarówno ci od X jak i ci od Y. Tak już mamy, że się nakręcamy gdy dyskusja schodzi na tematy polityczne; ale czy tylko ?
Zatopiłam się w serenadzie. Tyle w niej spokoju i łagodności! Dziękuję!
OdpowiedzUsuń