Przeczytałam ostatnio książkę, na którą dawno polowałam.
Simona.Opowieść o niezwykłym życiu Simony Kossak.- Anna Kamińska
Prawie codziennie przechodziłam koło Kossakówki,znałam historię tego domu w słońcu ,jak pisała o miejscu swego dzieciństwa i młodości Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.Znałam losy jej mieszkańców.
Simona, córka Jerzego Kossaka, bratanica Marii Pawlikowskiej, wnuczka Wojciecha, prawnuczka Juliusza nie spełniała oczekiwań,nie umiała nawet dobrze trzymać pędzla.Nigdy nie będzie malarzem.Konie kochała ale nie umiała ich rysować.Po studiach w Krakowie ucieka do Białowieży .I tu zaczyna się wspaniała historia kobiety, miłośniczki przyrody, walczącej niestrudzenie przez trzydzieści lat o zakaz wycinania drzew w Puszczy Białowieskiej.Bezkompromisowo i wytrwale, prośbami, żądaniami, czasem pochlebstwem, czasem grożbą.Trudne czasy PRLu, bezduszne paragrafy, to nie było przeszkodą.Zwierzęta i las to jej wielka, odwzajemniona miłość.Dodam jeszcze tylko, że przez trzydzieści lat pobytu, mieszkała w tzw,Dziedzince, starym drewnianym domu w głębi puszczy, bez bieżącej wody i prądu.Mieszkały z nią leśne zwierzęta , locha dzika, kruk, sarenka .Po pokojach biegały myszy.A meble przywiozła z Kossakówki.
Pracowała naukowo.Profesor Nauk Leśnych -Simona Kossak.
Można ją pokochać czytając historię jej życia.Tak jak pokochał ją On.
To tylko malutki news z mojej strony.Bardzo polecam tę książkę o niezwykłej kobiecie.
A dzisiaj zapadł wyrok Trybunału Sprawiedliwości w sprawie wycinki Puszczy Białowieskiej.
https://www.youtube.com/watch?v=9QYXVWbhGgM
Miejmy nadzieję, że ten wyrok będzie strażnikiem Puszczy przed zakusami ministerstwa.
OdpowiedzUsuńTeż mam taką nadzieję
UsuńNo właśnie chciałam zaraz napisać, że historia boleśnie się powtarza. Podziwiam osoby oddane bezgranicznie swojemu umiłowaniu...
OdpowiedzUsuńTo pasjonaci.Też podziwiam takich ludzi.
Usuńa ja po lekturze tej książki miałam wrażenie, że ona nie była szczęśliwą osobą
OdpowiedzUsuńi w rodzinie relacje nie latwe były
Chyba tylko szczęśliwa była w puszczy wśród swoich zwierząt.
UsuńA w rodzinie takie "brzydkie kaczątko" Ale wyrósł z niego łabędż.
Znam tę książkę, Czytałam ją latem ubiegłego roku. Zrobiła na mnie wielkie wrażenie.
OdpowiedzUsuńPrzede wszystkim dlatego, że dowiedziałam się jak trudne życie od dzieciństwa miała Simona Kossak. Nie była szczęśliwa w rodzinie.
także w miłośći. Jej jedynym szczęściem była Puszcza, las i
zwierzęta.
I bardzo Jej współczułam.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Jak nie ma zrozumienia i wsparcia w rodzinie ,szuka się go gdzie indziej.Ludzie z pasją przeważnie je znajdują ,a zwykli zjadacze chleba ? Czasami nie umieją sobie poradzić w życiu .Szczególnie żal mi dzieci.
UsuńPozdrawiam ,Stokrotko .
Znam książkę Liiviio. Los bohaterki pewnie ukształtował 'dryl' w domu rodzinnym, jakże częsty w tamtych czasach, ale i brak miłości ze strony rodziców. Puszcza, przyroda, ech taka miłość nie kończy się , nic nie jest w stanie jej zniszczyć. Mam wielki szacunek dla Bohaterki, za jej walkę o inne gatunki, za jej oddanie sprawie , ale także za przybliżenie życia w miejscach nie znanych zwykłym ludziom.
OdpowiedzUsuńI ja miałam szczęście poznawać Puszczę Białowieską. Wspomnienia nie do opowiedzenia, to trzeba przeżyć:-)
Pozdrawiam wiosennie!
Ty Daglezjo na pewno bardzo dobrze rozumiesz ludzi kochających przyrodę .
UsuńPatrz ,już trzecia osoba z tu komentujących ,czytała tę książkę.Ale tego się właśnie po Nich spodziewałam!
Dawno ,dawno nie byłam w lesie...
Liiviio, korzystam z dobrodziejstwa, jakim jest 'Biblioteka', a dzieli mnie od niej kilkanaście metrów, więc sama rozumiesz:-) Na nowe książki nie mogłabym sobie obecnie pozwolić. Zauważam również od roku wzrost czytelników, co napawa optymizmem:-)
UsuńPozdrawiam ciepłym słoneczkiem wiosny:-)
Książki nie czytałam, ale znałam opowieść o tej oryginalnej Simonie Kossakównej. Pamiętam jej piękne zdjęcia, zawsze że zwierzętami.
OdpowiedzUsuńMuszę sięgnąć po tę książkę!
Bardzo wiosennie ( znaczy ciepło i kolorowo) pozdrawiam.
Zachęcam więc do przeczytania.Na leżaczku , w ogródku i przy smacznej kawie.A w pobliżu niech kwitnie bez.
Usuń/Kiedy byłam nastolatką przeczytałam jakieś romansidło,nie pamiętam tytułu ,że On przyniósł Jej zimą gałązkę białego bzu.Od tej chwili marzę ,aby też takową dostać/
Życzę bardzo serdecznie, by marzenie się spełniło! Jeśli nie dosłownie, to choć trochę podobnie!!!
UsuńMój KM też jest mało romantyczny, ale jakbym mu powiedziała, to może...
Muszę się skusić na tę książkę:)
OdpowiedzUsuńPrzeczytaj koniecznie.
UsuńSłyszałam o tej książce i wstyd się przyznać ale jeszcze jej nie przeczytałam. A powinnam bo nie raz podkreślałam, że bardziej mi po drodze ze zwierzętami i przyrodą niż z ludźmi...
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci Livio, że dałaś się namówić na tę zabawę:) jako jedna z niewielu. Podałam "rozwiązanie" więc jeśli chcesz możesz zerknąć.
Serdeczności:)
Na pewno Ci się spodoba.
UsuńZabawa była przednia ,chociaż moje rozwiązania takie sobie.Zdawałam geografię na maturze jako przedmiot nadobowiązkowy, ale było to w poprzednim stuleciu.
Czytałam..odnalazła swe życie i pewnego rodzaju spokój żyjąc po swojemu..puszcza dała jej to czegonie dali ludzie...
OdpowiedzUsuńBardzo niewielu ludziom udaje się żyć po swojemu.Trzeba odwagi,determinacji i łamania stereotypów.
UsuńTą notka zdjęłaś mi wielki wyrzut sumienia z serca. Książkę tę wiele miesięcy temu przysłała mi Iwona Kmita ze swoich zbiorów. Ze wstydem przyznaję, że czeka na przeczytanie. Podziwiałam i nadal to robię, ludzi potrafiących oddać się swej pasji bez reszty. Może gdy przeczytam, lepiej zrozumiem własnego syna, który zwierzęta kocha i rozumie bardziej niż ludzi. List przeczytałam, odpiszę niebawem. Dzisiaj przesyłam uściski.
OdpowiedzUsuńNamawiam do lektury.
UsuńKto kocha i rozumie zwierzęta jest dobrym człowiekiem chociaż często ta dobroć ukryta jest pod maską obojętności .
Nie znałem ani historii co ją opisujesz, ani książki. Chyba czas uzupełnić nieco wiedzę.
OdpowiedzUsuńMuszę się przyznać, że w dniu tego USG dość mocno się denerwowałem. Dobrze, że akurat ten lekarz już w czasie badania mówi zwykle co i jak widzi, a potem na koniec jeszcze człowieka dodatkowo uspokaja mówiąc dokładniej jak z wynikami jest.
Z ogniskiem to chyba większe trudności niż z grillem są. Poza tym przy grillu nie da się dajmy na to śpiewać piosenek harcersko-obozowo-ogniskowych. A nawet jeśli to dziwnie by to wyglądało.
Pozdrawiam!
Podziwiam Simonę i jej determinację, podobała mi się książka. Śledziłam dzieje rodziny w różnych publikacjach, trzeba przyznać, że Magdalena dosyć ją wyidealizowała. W Kossakówce coś się dzieje, ale przez płot nie widać.
OdpowiedzUsuńlubię książki o losach ludzi...
OdpowiedzUsuńwłaśnie czytam "Wpływowe kobiety drugiej Rzeczypospolitej", autorem jest Sławomir Koper.
I see your blog daily, it is crispy to study.
OdpowiedzUsuńYour blog is very useful for me & i like so much...
Thanks for sharing the good information!
ดูหนัง