Moja starsza córka, urodzona w czasie, kiedy jeszcze pólki sklepowe nie uginaly się pod ciężarem wszelkiego rodzaju produktów, ogląda , przerywając sobie zabawę lalką, uroczystość nadania nagrody Nobla Wisławie Szymborskiej. Komentator, między innmi opowiada jak wyglądal uroczysty obiad wydany przez Królewską Akademię i jakie potrawy jedzono.Wymienia jakieś tam kokilki pod turbanem, perliczki w winie, kremy z ryb i inne wspaniałości. Pytam córkę co chciałaby zjeść z tych dań.
Kluski z cukrem- odpowiada.
***********************
Kilka dni temu w Bibliotece Jagiellońskiej miała miejsce się wystawa rękopisów Wisławy Szymborskiej pt Radość pisania. W gablotach zgromadzono kilkadziesiąt tekstów poetki, pisanych czytelnie, acz maczkiem.Wystawę otworzył dyrektor Jagiellonki, przemawiał rektor UJ, kilkoro profesorów polonistów.Był też oczywiście Michał Rusinek, osobisty sekretarz poetki, dzisiaj doktor i pracownik naukowy Katedry Polonistyki UJ. Kiedy został sekretarzem, był świeżo upieczonym magistrem, którego zaprotegowała poetce jego promotorka Jak to w 'rodzinie' Młody Rusinek, oprócz wykonywania prac poetycko-administracyjnych, towarzyszył Szymborskie na wystawach, wernisażach, teatrze, bywało, że i na zakupach.Pojechał też z nią do Sztokholmu.
Nobel przyznany Szymborskiej wywołal duże zamieszanie w Polsce.Natychmiast przypomniano napisane przez nią niesławne wiersze ku czci Stalina, oburzali się na niesprawiedliwość zwolennicy Zbigniewa Herberta, drugiego kandydata do literackiego Nobla.Wypomniano nieformalny, acz długoletni związek poetki z pisarzem Kornelem Filipowiczem, a bywalcy Dom Literatów przy ul.Krupniczej poinformowali, że poetka czasem nie odmówila keliszka./ani pacierza/
Disiaj wszystko ucichło. I coraz więcej Szymborskiej w życiu.
" Żyjemy dłużej,
ale mniej dokładnie
i krótszymi zdaniami"
W. Symborska - Here
Kocham Szymborska I jej teksty. Przeczytalam wiele ksiazek o niej, byla ciekawa osoba.
OdpowiedzUsuńWidzialam w tv program o tej wystawie. Zazdroszcze Ci mozliwosci korzystania z tego wszystkiego, co daje mieszkanie w wiekszym miescie!
Nie sposób ze wszystkego korzystać co oferuje miasto.Ale na Szymborską nie mogło zabraknąć czasu.
UsuńWyobraź sobie, że ostatnie ferie spędziłam w Willi Literatów Astoria w Zakopanem ( nie wiem, czy to ten sam o którym piszesz, bo to na ulicy Droga do Białego- może zmieniono nazwę ulicy?).
OdpowiedzUsuńW willi jest salonik poświęcony Artystce ( anioly - Wisławy, zdjęcia, limeryk).
Bardzo klimatyczne miejsce, pełne zdjęć artystów, którzy bywali w Willi.
A sama Wisława fajna kobitka była
Pisałam o Domu Literatów w Krakowie przy Krupniczej.
UsuńA Astorii nie znam,nowe mejsce do odwiedzenia.
Szymborska miała wspaniałe poczucie humoru, nie zadzierała nosa po Noblu.
To jest dom w którym przebywała gdy dowiedziała się o Noblu. Jest nawet takie zdjęcie jak trzyma się za głowę ( oczywiście z nieodłącznym papierosem 😁)
UsuńKiedy bylam dzieckiem (jeszcze przed pojsciem do szkoly) podsluchalam nocna rozmowe rodzicow o Stalinie, przezylam to mocno, bo matka uzyla mocnych slow opisujac okrucienstwa Stalina.
OdpowiedzUsuńPotem w pierwszej klasie musialam napisac jakies mile zdanie o Stalinie, a w drugiej klasie pani kazala przyniesc ten zeszyt zeby wygumowac to zdanie, bylo to po smierci Stalina.
A Szymborska napisala wzruszajacy wiersz po smierci Stalina, czyzby nie wiedziala jakim potworem byl Stalin?
Ja jej wybaczam tego Stalina, mloda byla to i głupia, albo dała się ogłupić.
UsuńNa każdego można jakiegoś haka znaleźć
OdpowiedzUsuńBrzydze się tym bardzo
A poezję Szymborskiej uwielbiam
Niedługo idę do onkologia i zawsze po wyjściu mam w głowie jeden z jej wierszy, o przedłużonej dacie przydatności PT Odzież
Myślę, że kedyś musiałam czytać ten wiersz,ale przeczytalam na nowo.Jakże trafny, napisany przy użyciu najprostszych słów.
UsuńOpowiadała mi moja koleżanka,której matka była wdową i ona (ta koleżanka)nie znała ojca swojego.W tym czasie,kiedy Stalin umarł,to chodziła do przedszkola i wracając z przedszkola płakała,a matka się Jej pyta "dlaczego płaczesz?"koleżanka mówi,że "tato jej umarł" a matka na to "nie płacz głupia,to nie Twój tato".A teraz mąż jej śmieje się z niej,że płakała za Stalinem.Ale oczywiście z humorem (bo On jest dobrym mężem z poczuciem humoru) ale był czas kiedy nie wszystkim było do śmiechu..ech życie...Pozdr.M
OdpowiedzUsuńAch,dodam jeszcze,że po słowach "czego płaczesz?",bo "pani w przedszkolu powiedziała,że nasz tato umarł".Tak to było dokładnie.Jak przeczytałam całość już na ekranie,to zauważyłam,że zabrakło tego wersetu bardzo jednak ważnego.Takie szczegóły z życia tworzą prawdziwą historię.
OdpowiedzUsuńMoja mama opowiadala, ze byla w liceum, kiedu umarl Stalin. Musieli pelnic warte na korytarzu szkolnym przy jego popiersiu. Nudzily sie, wec chichotaly I lapaly wodza za nos. Zobaczyla to dyrektorka I prawie zostaly wyrzucone ze szkoly:( Co to byly za czasy...
UsuńMama z kolezanka pelnily te warte (napisalam chaotycznie).
UsuńPodobno w fabrykach i biurach szpicle zapisywali, kto nie plakał po śmierci Stalina.
UsuńA dziecko uwierzyło,że to umarł jakiś drugi, ważny tato.
Znam historię,że jakiś milicjant upił się w domu i mierzyl z broni do portretu Stalina.A żona na niego doniosła i przesiedział się długo.
Uwielbiam poezję Wisławy Szymborskiej, Jej skromność i talent. A także specyficzne podejscie co życia. Byłam kiedyś w Muzeum Gombrowicza we Wsoli na spotkaniu z Michałem Rusinkiem. Tak wspaniale opowiadał o Pani Wisławie, o jej różnych przyzwyczajeniach i o tym, ze zbierała przeróżne rzeczy... Nigdy nie zapomnę tego spotkania.
OdpowiedzUsuńJa też bardzo lubię i cenię Szymborską.Lekkość, styl i wdzięk, a zadziwiają mądrością.
UsuńLubię zaglądać do "Szuflady" Szymborskiej, jej poezję także. Bardzo mi się podobały listy poetki i K. Filipowicza.
OdpowiedzUsuńJak czytam takie osobiste teksty jak listy to zawsze czuję jakieś zażenowanie .Chociaż np. listy Sobieskiego do Marysieńki nie.Chyba to język trochę śmieszy.
UsuńLudzie bywają pamiętliwi, szkoda że tylko negatywnie...i w mniej znaczących kwestiach. Książkę Rusinka o poetce czytałam, jest świetna.
OdpowiedzUsuńKto wie, czy słyszelibyśmy o Rusinku, gdyby nie Szymborska...
UsuńAnegdotka o klaskach z cukrem przecudowna, też jako dziecko lubiłam takie danie, a jak nie było makaronu, to chleb podpiekany na patelni, posmarowany śmietaną i na to cukier. Twórczości Szymborskiej nie analizowałam dogłębnie, ale dobrze że Nobla dostała, bo mężczyźni polscy mają już swojego reprezentanta-Czesława Miłosza. Uściski
OdpowiedzUsuńKiedy będziesz mieć dobry nastrój i wyrzucisz na chwilę czarne myśli z głowy, poczytaj Szymborską.Na pewno rozsmakujesz się w jej twórczości.Na początek polecam "Przy winie" i "Monolog dla Kassandry"
Usuń