środa
Takie zdjęcie
wyobrażeniom.Miło jest móc wiedzieć, jak wygląda osoba z którą wymieniamy myśli na blogach, dlatego postanowilam się pokazać. Zaznaczam,ze zdjęcie jest sprzed choroby czyli z 2016 roku.Ostatnio robilam sobie tylko fotografię do nowego dowodu osobistego.
Czuję się nieżle, dlatego chwytam wszystko co w zasięgu ręki i portfela i tego co lubię najbardziej.
Wkrótce w Krakowie Dni Tichnerowskie więc przekażę wiadomości z Jaskini filozofów.
Więc na koniec zwracam się do Ciebie, byś mnie nie opuścił. Abym do końca czuł Twoją chlodną rękę na czole. I nieruchome oczy w moich oczach. I światłość.
Zbigniew Herbert - Jaskinia filozofów
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Niestety, zdjęcie nie wyświetla mi się, a szkoda...
OdpowiedzUsuńDziwne.Zdjęcie nie musi się otwierać, zamieścilam je obok teksu
UsuńMnie też się nie wyświetla...
OdpowiedzUsuńOjej
UsuńU mnie sie tez nie wyswietla, ani na komputerze, ani na tablecie:(
OdpowiedzUsuńCzekamy na wiesci z Jaskini filozofow:) i cieszy fakt, ze czujesz sie nieźle! - Iza I.
No jestes, bo najpierw Cie nie bylo, podobasz mi sie,
OdpowiedzUsuńwczesniej wyobrazalam sobie Ciebie roznie, moze w zaleznosci od tekstu.
Wyobrażnia podsuwa nam różne obrazy, często zupenie inne niż rzeczywistośc.
UsuńTeraz wszystko widać, piękny masz uśmiech, a najważniejsze, że śmieją się oczy:-)
OdpowiedzUsuńCzekam na relację z jaskini filozofów.
Jaskinia już od 27 marca.
UsuńTo samo zauwazylam, co Jotka-radosc w oczach. Piekny masz usmiech, Livio:-)
OdpowiedzUsuńBardzo udane zdjęcie, piękny uśmiech i świetlistość w oczach.
OdpowiedzUsuńNiestety zawsze byłam na bakier z filozofią, może to wpływ prowadzącego zajęcia z tego przedmiotu?
Twoja buzia przypomina mi koleżankę mojej córki.
Filozofia nieumiejętnie przekazana wydaje się nie do ogarnięcia.
UsuńAleż mnie odmładzasz! Koleżanka Twojej córki musiałaby być od niej duuużo starsza.
Serdecznie dziękuję za miłe słowa.
Wcale Cię nie odmładzam, a moja córka już się niestety do młódek nie zalicza, mam wnuczkę, która ma 26 lat.
UsuńA to co innego.Taka dorosła wnuczka to skarb,można z nią o wszystkim porozmawiać, wszędzie pójść i pojechać.Super.
UsuńMam nadzieję, że dziś też się tak promiennie uśmiechasz.
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego! :*
Czasami jeszcze mi się zdarza...
UsuńJesteś piękną kobietą o ujmującym uśmiechu i blasku w oczach, Livio.
OdpowiedzUsuńTo prawda, miło jest wiedzieć jak wygląda osoba 'po drugiej' stronie. Sama miałam ochotę 'pokazać się' ale od pewnego czasu zadaję sobie pytanie czy mam jeszcze ochotę na blogowanie...?
Serdeczności Livio!
Sama nie wiem, co odpisać na tak piękne słowa.Ale prawda, śmieję się oczami też, kiedy czasami wykrzywiam usta w sztucznm uśmiech to bolą mnie zęby.
UsuńAmasjo, nie rezygnuj z blogowania.Pięknie i ciekawie piszesz, znamy Twoich bliskich, kociarnię i miejsca które odwiedzasz. Do dzisiaj pamiętam cytat, którym rozpoczęłaś notkę z Hiszppanii, z ruin Alpuhary:
'Płakałeś jak kobieta nad tym, co straciłeś jako mężczyzna'
No i Cię bardzo lubię, pominąwszy wszystko to ,o czym napisałam powyżej.Czuję wrażliwego i dobrego człowieka.
Co do odsłonięcia przyłbicy to chciałabym, ale nie namawiam.
Myślę, że blask w Twoich oczach nigdy nie zginie :)
OdpowiedzUsuńBardzo bym chciała , bo to by znaczyło, że rak nie złamał mi ducha.
UsuńMocno Cię przytulam.
Pozdrawiam piękną kobietę :-)
OdpowiedzUsuńI czekam na relację z Dni Tischnerowskich.
Stokrotko, Stokrotko pochlebiasz mi.
UsuńRelacja będzie na pewno.
Wszystko już dziewczyny napisały, jesteś piękną kobietą o pięknym uśmiechu , Livio.
OdpowiedzUsuńWyobrażałam sobie Ciebie jako brunetkę :))
Jeszcze nigdy nie bylam brunetką, co najwyże rudą, ale krótko.
UsuńKiedy ja z szatynki zrobiłam się na blondynkę, to wszyscy mówili,że jestem jeszcze bardziej podobna do matki. A przecież każdy z nas, chce być sobą. Fajnie, że się uśmiechasz. U mnie z tym gorzej. Buziaki.
OdpowiedzUsuń