środa

Takie zdjęcie


wyobrażeniom.Miło jest móc wiedzieć, jak wygląda osoba z którą wymieniamy myśli na blogach, dlatego postanowilam się pokazać. Zaznaczam,ze zdjęcie jest sprzed choroby czyli z 2016 roku.Ostatnio robilam sobie tylko   fotografię do nowego dowodu osobistego.
    Czuję się nieżle, dlatego chwytam wszystko co w zasięgu ręki i portfela i tego co lubię najbardziej.
Wkrótce w Krakowie Dni Tichnerowskie więc przekażę wiadomości z Jaskini filozofów.

Więc na koniec zwracam się do Ciebie, byś mnie nie opuścił. Abym do końca czuł Twoją chlodną rękę na czole. I nieruchome oczy w moich oczach. I światłość.
                                                   Zbigniew Herbert - Jaskinia filozofów

25 komentarzy:

  1. Niestety, zdjęcie nie wyświetla mi się, a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne.Zdjęcie nie musi się otwierać, zamieścilam je obok teksu

      Usuń
  2. Mnie też się nie wyświetla...

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy17:51

    U mnie sie tez nie wyswietla, ani na komputerze, ani na tablecie:(
    Czekamy na wiesci z Jaskini filozofow:) i cieszy fakt, ze czujesz sie nieźle! - Iza I.

    OdpowiedzUsuń
  4. No jestes, bo najpierw Cie nie bylo, podobasz mi sie,
    wczesniej wyobrazalam sobie Ciebie roznie, moze w zaleznosci od tekstu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażnia podsuwa nam różne obrazy, często zupenie inne niż rzeczywistośc.

      Usuń
  5. Teraz wszystko widać, piękny masz uśmiech, a najważniejsze, że śmieją się oczy:-)
    Czekam na relację z jaskini filozofów.

    OdpowiedzUsuń
  6. To samo zauwazylam, co Jotka-radosc w oczach. Piekny masz usmiech, Livio:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo udane zdjęcie, piękny uśmiech i świetlistość w oczach.
    Niestety zawsze byłam na bakier z filozofią, może to wpływ prowadzącego zajęcia z tego przedmiotu?
    Twoja buzia przypomina mi koleżankę mojej córki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filozofia nieumiejętnie przekazana wydaje się nie do ogarnięcia.
      Ależ mnie odmładzasz! Koleżanka Twojej córki musiałaby być od niej duuużo starsza.
      Serdecznie dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
    2. Wcale Cię nie odmładzam, a moja córka już się niestety do młódek nie zalicza, mam wnuczkę, która ma 26 lat.

      Usuń
    3. A to co innego.Taka dorosła wnuczka to skarb,można z nią o wszystkim porozmawiać, wszędzie pójść i pojechać.Super.

      Usuń
  8. Mam nadzieję, że dziś też się tak promiennie uśmiechasz.
    Wszystkiego dobrego! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś piękną kobietą o ujmującym uśmiechu i blasku w oczach, Livio.
    To prawda, miło jest wiedzieć jak wygląda osoba 'po drugiej' stronie. Sama miałam ochotę 'pokazać się' ale od pewnego czasu zadaję sobie pytanie czy mam jeszcze ochotę na blogowanie...?
    Serdeczności Livio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, co odpisać na tak piękne słowa.Ale prawda, śmieję się oczami też, kiedy czasami wykrzywiam usta w sztucznm uśmiech to bolą mnie zęby.
      Amasjo, nie rezygnuj z blogowania.Pięknie i ciekawie piszesz, znamy Twoich bliskich, kociarnię i miejsca które odwiedzasz. Do dzisiaj pamiętam cytat, którym rozpoczęłaś notkę z Hiszppanii, z ruin Alpuhary:
      'Płakałeś jak kobieta nad tym, co straciłeś jako mężczyzna'
      No i Cię bardzo lubię, pominąwszy wszystko to ,o czym napisałam powyżej.Czuję wrażliwego i dobrego człowieka.
      Co do odsłonięcia przyłbicy to chciałabym, ale nie namawiam.

      Usuń
  10. Myślę, że blask w Twoich oczach nigdy nie zginie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała , bo to by znaczyło, że rak nie złamał mi ducha.
      Mocno Cię przytulam.

      Usuń
  11. Pozdrawiam piękną kobietę :-)
    I czekam na relację z Dni Tischnerowskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotko, Stokrotko pochlebiasz mi.
      Relacja będzie na pewno.

      Usuń
  12. Wszystko już dziewczyny napisały, jesteś piękną kobietą o pięknym uśmiechu , Livio.
    Wyobrażałam sobie Ciebie jako brunetkę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nigdy nie bylam brunetką, co najwyże rudą, ale krótko.

      Usuń
  13. Kiedy ja z szatynki zrobiłam się na blondynkę, to wszyscy mówili,że jestem jeszcze bardziej podobna do matki. A przecież każdy z nas, chce być sobą. Fajnie, że się uśmiechasz. U mnie z tym gorzej. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga