sobota

Wesele

Odwołuję wszystko, co zdarzyło mi się niedobrego powiedzieć o Weselu w reżyserii Jana Klaty w Teatrze Starym w Krakowie.Byłam, widziałam i jestem zachwycona! Z tworzywa jakim jest genialny tekst Wyspiańskiego, reżyser stworzył kolejne arcydzieło.
A nie jestem wcale entuzjastką zmian i unowocześnianie starego. Inscenizacji Wesel  widziałam też wiele, wszystkie bardzo dobre były. I to Wesele wcale nie jest inne, ono jest tylko inaczej zagrane!
Nie będę pisać o inscenizacji, to dla mnie za trudne.
A to muzyczny motyw przewodni spektaklu.

10 komentarzy:

  1. Widziałam Marię Antoninę w reżyserii Klaty....dziwne to było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co powiedzieć,ale przedstawienie robi wrazenie.

      Usuń
  2. Z pewnością inscenizacja "Wesela" była bardzo dobra. Tak dobrego dramatu Wyspiańskiego nie sposób zepsuć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Resyser zachował niczym nie skażony tekst Wyspiańskiego.Tylko interpretacja była inna, ale wg mnie dobra i słuszna.

      Usuń
  3. Nie wierzę! Motyw ze spektaklu? Jeśli przewija dłużej niż 15 minut dla mnie nie do przyjęcia. Nie jestem w stanie słuchać tego rodzaju muzyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motyw ten przewija się przez cały spektakl, momentami bardzo głośno.Ale to jest dobre w konwencji tego przedstawienia.
      A Stańczyka zagrał 78 letni Linde-Lubaszenko....nagusieńki jak go Bóg stworzył.Ale golizna była drugoplanowa, przekazanie teksu rewelacyjne.
      Nie potrafię tego ująć w słowa, to trzeba zobaczyć.
      I nikt tam nikogo nie obraża, nie ma przekleństw, nie ma wyrazów, oprócz tych Wyspiańskiego- "Nie polezie orzeł w gówna"
      Znam Cię trochę z bloga i tak myślę, ze podobałoby Ci się.

      Usuń
    2. Nie wątpię, że zagrane świetnie, a muzykę na żywo odbiera się inaczej, ale mnie zaskoczyła.
      W sumie mnie zachęciłaś.

      Usuń
  4. A ja po prostu cieszę się, że mimo negatywnego nastawienia do spektaklu i jego reżysera, zostalaś pozytywnie zaskoczona:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko się zdarzają pozytywne zakoczenia, tym bardziej więc cenne.
      Pozdrawiam Cię, Amasjo.

      Usuń
  5. Oj, znowu zazdroszczę. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga