Nihil citius arescit quam lacrime.
Nic nie wysycha szybciej od łez.
poniedziałek
Erotyki po sześćdziesiątce
Anna Świrszczyńska najczęściej kojarzyla mi się z poezją dla dzieci. Książeczki do poduszeczki czytane przez babcie, rodziców, potem samodzielnie. Poetka nie wyglądała też na wielką miłośnicę w rodzaju Marii Pawlikowskiej czy Haliny Poświatowskiej. Uroda przeciętna, ciała sporo.Nie oblegana przez facetów, nie całowana po nogach; Jestem babą pisała o sobie. Do czasu. Odkąd zamieszkała, z konieczności, a nie wyboru, w Krakowie zamiast w Warszawie, a jeszcze w "literackich czworakach" jak nazywano Dom Literatów przy ul. Krupniczej 22, wszystko się zmienilo.Poetką zaczyna się interesować Tadeusz Różewicz, młodszy o 12 lat, a zainteresowania seksualne. Mąż Świrszczyńskiej nawiązuje roman z Haliną Poświatowską i wszystko jest w rodzinie.Ale..
Powstaje tomik pt."Jeszcze kocham" będący zapisem erotycznych przeżyć autorki , zdecydowanie radosnych,w którym niewiele o miłości romantycznej, za to dużo o przyjemnościach płynących z seksu.I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie słowa samej poetki, że w tym wieku /60+/ jeszcze może i chce wiele. Śmiertelnie zdziwiona
Raz uczułam, że wargi jego dotknęły moich. Wtedy odeszło ode mnie wszystko - ziemia i niebo. Objął mnie łagodny, błękitny płomień, zaczęłam palić się cicho jak stos jasnych pereł. I potem nie czułam już własnego ciała, tylko różaną pienistość, lekkie migotanie, ciepło, które było zarazem melodią. Więc zadziwiłam się powoli, zapadłam w zadziwienie jak w śmierć.
Tęsknota za miłością odwieczna i bez czasowych ram. Z jednej strony Romeo i Julia z drugiej Miłość w czasach zarazy.
A jak się żyło artystom w Krakowie przy Krupniczej 22 opowiada pani Lola.
Krupnicza 22 - legenda, a na bramie nawet tabliczki nie ma. Pani Lola przypomniała mi książkę Anny Grochowskiej "Wszystkie drogi prowadzą na Krupniczą", całkiem przyjemna lektura. Dla mnie Leśmian to mistrz erotyków, a o Świrszczyńskiej nie wiedziałam.
Czasem jest bardzo cienka granica między erotyką a pornografią... Mężczyznom chyba bardziej udają się erotyki, niż kobietom - oczywiście, jeżeli nie wprowadzają do poezji wulgaryzmów.
O jak mi było potrzebne coś co mnie rozśmieszy 😊 W domu czekamy już na Oliwerka i obojętne czy zdrowy czy chory już jest kochany. Chociaż strach jest jak to będzie. Pozdrawiam serdecznie 😘
Czytać takie wiersze Anny Świrszczynskiej sama przyjemność, nieważne czy emrano czy wieczór. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia
Jakież to dla mnie wielkie pocieszenie, że nawet znane literatki chwalą sex po 60-tce. Myślałam, że jestem dziwaczna mając takie pragnienia. Tytuł sobie spisałam, może pożyczę w bibliotece jeżeli będzie miał kto do niej pójść. Wprawiłaś mnie w świetny nastrój występem pani Loli. Dziękuję, buziaki.
Ależ to cudne!!! Dziękuję Ci za te chwile szczerego śmiechu! Nigdy nie widziałam tak radosnej Wisławy Szymborskiej! Dziękuję, dziękuję! Pozdrawiam z zalanej deszczem Bydgoszczy.
Cieszę się, że Cię rozbawiłam. To jest świetny monolog i doskonałe wykonanie. Lubię sobie szperać w internecie i wyszukiwać perełki humoru.Bardzo mi żal, że już nie rozbawi nas Pan Janeczek. W Krakowie też dzisiaj pada i jest szaro i ponuro.I nie wiadomo kiedy przemknęło lato.
Ja nie wiem, czy to tak dobrze z samego rana zanosić się śmiechem, ale dzięki, że wprawiłaś mnie w taki nastrój.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Cała przyjemność o mojej stronie!
UsuńCha cha cha, cudne!
OdpowiedzUsuńDziękuję!
A erotyki to fajne rzeczy som:)))
Wolę czytać erotyki pisane przez mężczyzn.U kobiet ten ekshibicjonizm mnie zniesmacza.Tu akurat wolę delikatność i półsłówka.
UsuńPięknie :-) Ubawiłam się serdecznie Panią Lolą :-)) "Podsumowała" świetnie poezję "na przestrzeni wieków" 😁😍🥰
OdpowiedzUsuńPani Lola powala.Mogę ten kabaret oglądać często i zawsze mnie rozbawi.
UsuńGrunt to mieć szatnię w ajencji :-)
OdpowiedzUsuńDzięki za szczyptę humoru wieczorną porą:-)
A szatnie w lokalach rozrywkowych? Skrzynka kontaktowa i oko i ucho.
UsuńKiedyś były jeszcze babcie klozetowe:-)
UsuńKrupnicza 22 - legenda, a na bramie nawet tabliczki nie ma. Pani Lola przypomniała mi książkę Anny Grochowskiej "Wszystkie drogi prowadzą na Krupniczą", całkiem przyjemna lektura.
OdpowiedzUsuńDla mnie Leśmian to mistrz erotyków, a o Świrszczyńskiej nie wiedziałam.
Nie znam tej książki, muszę przeczytać.
UsuńLeśmian jest niepowtarzalny, ale tak w ogóle to nie lubię erotyków.
Czasem jest bardzo cienka granica między erotyką a pornografią... Mężczyznom chyba bardziej udają się erotyki, niż kobietom - oczywiście, jeżeli nie wprowadzają do poezji wulgaryzmów.
OdpowiedzUsuńNSG
Myślę podobnie jak Ty.
UsuńO jak mi było potrzebne coś co mnie rozśmieszy 😊
OdpowiedzUsuńW domu czekamy już na Oliwerka i obojętne czy zdrowy czy chory już jest kochany. Chociaż strach jest jak to będzie.
Pozdrawiam serdecznie 😘
Myślę o Tobie i czekam na dobre wieści.
UsuńCzytać takie wiersze Anny Świrszczynskiej sama przyjemność, nieważne czy emrano czy wieczór. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia
OdpowiedzUsuńMiło mi, że wpadłaś. Ja nie przepadam w ogóle za erotykami.
UsuńJakież to dla mnie wielkie pocieszenie, że nawet znane literatki chwalą sex po 60-tce. Myślałam, że jestem dziwaczna mając takie pragnienia. Tytuł sobie spisałam, może pożyczę w bibliotece jeżeli będzie miał kto do niej pójść. Wprawiłaś mnie w świetny nastrój występem pani Loli. Dziękuję, buziaki.
OdpowiedzUsuńPodobno seksualnym się jest do końca życia.
UsuńAleż to cudne!!! Dziękuję Ci za te chwile szczerego śmiechu! Nigdy nie widziałam tak radosnej Wisławy Szymborskiej! Dziękuję, dziękuję!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam z zalanej deszczem Bydgoszczy.
Cieszę się, że Cię rozbawiłam. To jest świetny monolog i doskonałe wykonanie. Lubię sobie szperać w internecie i wyszukiwać perełki humoru.Bardzo mi żal, że już nie rozbawi nas Pan Janeczek.
UsuńW Krakowie też dzisiaj pada i jest szaro i ponuro.I nie wiadomo kiedy przemknęło lato.