piątek

Po badaniu

Dwa tygodnie nerwów przed. Nudności, ból głowy,drętwienie ręki, absolutny brak apetytu, ataki paniki.
W ponury, zimny,wilgotny dzień kontrolna wizyta na onkologii. Betonowe, smutne gmaszysko, w poczekalni udręczeni ludzie, większość starszych. Poorane zmarszczkami twarze, często laski lub kule.Jedzą, a to precla, a to kanapki dane na drogę, to gumowate ciasteczko z automatu.
Jeden pan metodycznie obiera i kroi jabłko na plasterki, rozkłada papierową chusteczkę i powoli je. Inna pani włączyła komórkę na głośnomówiący i nie umiała jej wyłączyć, dzięki czemu wszyscy się dowiedzieli, że jak babcia wróci z Krakowa do rodzinnego domu , to oni ją dopiero odkarmią! I dadzą pobawić się z wnukami.
Przed drzwiami na dzienną chemię, kilkoro młodych czeka na swoją kolej. Stukają obcasy pielęgniarek i pracowniczek administracji. Tam i z powrotem, a to z papierami, a to rurkami, a to bez niczego. Drażni mnie ten rytm wybijany ich butami..
Weszlam punktualnie, badanie i zalecenia w sumie trwały piętnaście minut. Na tę chwilę wszystko dobrze, wyniki ok. Następna wizyta za pól roku, po drodze kontrolne badania.
Patrzę przez okno, sypie śnieg, wieje, ale to już jest inny śnieg i wiatr niż wczoraj. Wieje z nadzieją. I już się uśmiecham...

20 komentarzy:

  1. Anonimowy08:54

    Cudnie i niech tak zostanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. To bardzo dobra, po prostu świetna wiadomość, Livio!
    Ściskam;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znasz ten paraliżujący strach i wiem, ze mnie rozumiesz.Ale już dobrze.

      Usuń
  3. Takie życie pacjenta onkologicznego
    Od badania do badania

    Bardzo się cieszę, że teraz wszystko ok
    Teraz to już bardzo dużo!!

    Kieliszeczek naleweczki na zdrowie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dobrze przeczytać dobre wiadomości! Szkoda, że okupione takim strachem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnam wyobrażnię trzymać na wodzy; co z tego, kiedy nie potrafię.Zawsze na emocjach.

      Usuń
  5. Najlepsza wiadomość, nadzieja jakby na wiosenne zamówienie!
    Trzymaj się jasnej strony mocy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosny nie widac, buro, szaro i ponuro...ale może już za chwileczkę...już za momencik..

      Usuń
  6. Nadzieja daje siłę, wiosna daje siłę, a więc wszystko idzie w dobrym kierunku 😍. Więc czas na uśmiech :-), to też daje siłę :-)
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobra wiadomość, to ważne. Tylko te terminy i czekanie, poczekalnie pełne ludzi, niewiadoma tak długo bo na wynik badania czeka się 3 do 4 tygodni.
    Wiosna tuż tuż i wobec dobrych wyników można się nią cieszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli wiesz, a pewnie wiesz, wędrowniczko, jak wygląda z daleka szpital im.L. Rydygiera w Nowej Hucie, to wiesz już wszystko. Nowoczesne są tylko dwa lub trzy oddziały, w tym radiologia, której też byłam pacjentką.
      Nikt, bardziej od chorych nie wie, jak bardzo potrzebne są te dwa miliardy!

      Usuń
    2. Znam też od środka, tam leczono najbliższą sercu osobę.

      Usuń
  8. I to są dobre wiadomości. Oby tak dalej.

    Mnie dopiero czeka taka wizyta, trochę strach jest, chociaż wcześniej dostanę wyniki badań typu usg szyi, badanie krwi i rtg płuc. Wtedy już coś niecoś wiem.

    Instytut do którego chodzę na kontrole z daleka wygląda koszmarnie, w środku też bywa nie najlepiej, chociaż widać już pewne zmiany na lepsze, chociażby zmienili okna na szczelne w poczekalni jednej. Za to Staruszek trafił do dość nowoczesnego szpitala, gdzie wszystko jest w miarę nowoczesne i jak na takie miejsce ładne.

    Ogólnie poza wewnętrznym strachem takie wizyty kontrolne wyniszczają mnie wewnętrznie, bo na co dzień nigdzie nie widać tyle cierpienia. A jakiś czas temu to było jeszcze dziwniej, bo jedna z pań, która jakiś czas bywała w tych samych dniach na kontroli co ja się nie pojawiła. Od razu dopowiedziałem sobie co mogło się stać, bo już na samym początku widać po niej było, że jej nowotwór tarczycy jest poważniejszy niż ten mój. Są też na szczęście historie z dobrym zakończeniem, ostatnio jedna z pań świętowała 10 lat po operacji wycięcia tarczycy. To zawsze jest jakiś taki balsam po tych wszystkich smutnych sytuacjach i historiach.


    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  9. Cieszę się z Tobą i bardzo cieplutko pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem szczęśliwa, że Twoje zdrowie jest pod kontrolą, a ta wypada pomyślnie. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga