piątek

Dziady Mickiewicz - Kleczewska

 Spektakl Dziady  w reżyserii Mai Kleczewskiej nie spodobał się prawicy. Do szkół wydzwaniali wizytatorzy z Małopolskiego Kuratorium Oświaty, żądając, by uczniowie nie oglądali spektaklu.

Ten spektakl nie ma w sobie nic z dzieł Mickiewicza, diametralnie zmienia i niszczy jego myśl, uzurpatorsko wkładając naszemu wieszczowi w usta to, czego nie powiedział , a nawet nigdy by nie pomyślał. W większości obsady dominuje feministyczna ideologia.

Oglądając przedstawienie, można powiedzieć, że ta krakowska inscenizacja Dziadów  to po prostu perfidna prowokacja  zrealizowana i wystawiona na polityczne i ideologiczne zamówienie środowisk lewackich, w tym wszelkiej maści  środowisk dewiacyjnych.

Jest to atak na polską tradycję, na Kościół Katolicki, na katolików......, nawołujący do nienawiści kościoła ( scena, gdzie wbrew tekstowi Mickiewicza, ksiądz Piotr, tutaj jako  biskup- pedofil, gwałci dziewczynę.

Cały spektakl jest jedną wielką obrazą i zajadłym atakiem na to, co z ducha i tradycji jest polskie.

Warstwa artystyczna - brak słów na określenie tej miernoty. Wielka Improwizacja zmieniona i wymamrotana bez sensu przez Konradę  upozowaną na europosłankę Ochojską...., wygłupy Jana Peszka skaczącego jak żaba w roli Senatora Nowosilcowa....wszystko to nie nadaje się nawet do amatorskiego kabaretu.

Dziady są ostrą , wyrazistą krytyką współczesnej Polski, zestawioną z cierpieniem Ukrainy, otrzymującej kolejne ciosy z rąk "braci Moskali"

Konrad porusza się ciężko o kulach, jak Janina Ochojska niosąca pomoc w Polsce i za granicą, ale uskrzydlony dobrem potrafi cieszyć się i pięknie tańczyć. W celi zamiast mężczyzn siedzą kobiety, matki, dziewczyny, babcie. Siedzą pobite przez policję podczas demonstracji, albo zamknięte za aborcję

Wielka Improwizacja brzmi porażająco jako monolog kobiety strapionej, poniżonej , nie mogącej zrozumieć, jak rządzący państwem , ale i rządzący światem, może być jednocześnie ..carem.

Obrzęd dziadów prowadzony przez Guślarza to sceniczny plakat .Kleczewska w dynamicznym obrazie pokazała całe polskie poplątanie, dziewczynę z ONR, powstańców warszawskich ,kiboli, bitą transseksualistkę  a nawet Dodę.

To tylko bardzo wybiórczo przedstawione przeze mnie fragmenty recenzji Dziadów. Premiera miała miejsce w Krakowie w teatrze im. Juliusza Słowackiego w 2021 roku. Spektakl od razu wzbudził ogromną sensację, rozgorzały dyskusje w prasie i portalach społecznościowych, krakowskie kuratorium zareagowało sugestią, by nie prowadzić młodzieży na ten spektakl, kościół był oburzony. Ja,  nie bardzo lubię wywracania na nice treści myśli i przekazu autora, naginania fabuły do współczesności; wtedy tekst literacki staje się tylko kanwą do przemyśleń reżysera. I tak było trochę  w wypadku Dziadów. Widziałam już kilka ich inscenizacji na deskach krakowskich teatrów, widziałam film Lawa Konwickiego ( Lawa- opowieść o Dziadach A. Mickiewicza) ale takiej interpretacji jeszcze nie było. Od dwóch dni, czyli od momentu obejrzenia przedstawienia, zastanawiam się, czy spektakl podobał mi się czy nie. Na nie, był tendencyjny wstęp, czyli deklamowanie przez Ukrainkę wiersza Mickiewicza Do przyjaciół Moskali. Na nie,  Konrad ustylizowany na Janinę Ochojską, chociaż aktorka Wielką Improwizację wygłosiła wspaniale.I jeszcze na nie, kobiety w scenie więziennej.

Natomiast sceny wywoływania duchów, widzenie Ewy, widzenie ks.Piotra, bal u senatora - znakomite. A  79 letni Jan Peszek w roli Nowosilcowa rewelacyjny, kunszt aktorski, znakomita dykcja i sprawność fizyczna.

A jeszcze na nie, to to , z oglądamy spektakl prawie trzygodzinny, bez przerwy. 


14 komentarzy:

  1. Anonimowy15:44

    Byłem ,widziałem i tylko szkoda 150 zł za bilet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można było zjeść dobre shusi lub napić się wina.

      Usuń
  2. Dzięki, i tak nie bardzo bym mogła zobaczyć.

    Ja jestem za wolnością w sztuce, ale ciekawa jestem, co by było gdyby nie protesty, jakie by były oceny.
    Ja nie przepadam za udziwnianiem w teatrze. może za mało się znam, chyba kino jest mi bliższe. Ostatnia sztuką jaką widziałam nie bardzo mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej udziwniań w teatrze, tym bardziej sztuka na topie.

      Usuń
  3. Anonimowy08:54

    Chciałabym to przedstawienie zobaczyć
    Kasia z Kanady

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy18:13

    Czasami dobrze zobaczyć cos "dziwnego", by nabrać perspektywy i podejrzeć, co twórcy maja w głowie:-)
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta twórczyni miała w głowie dziwne rzeczy...

      Usuń
  5. No cóż...nie zawsze reżyser trafia w sedno...a powinien:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reżyserka wyszła z założenia, że "normalne" Dziady już się znudziły i czas na zmiany..

      Usuń
  6. Anonimowy07:57

    Powiedziałbym, a to Polska właśnie! Zareagowałem żle na zmienianie tekstu Mickiewicza i na księdza Piotra- gwałciciela. Jest tendencja, aby wszystkich księży przedstawiać jako pedofili i gwałcicieli, podczas, gdy są niezwykłe postaci księży i ich męczeństwo podczas okupacj sowieckiego naporu. Fundamentalizm jest błędem w każdym politycznym kierunku. Duch i tradycja polskie czy jakiekolwiek inne są bardzo ważne i z obowiążku intelektualnej i moralnej uczciwości muszą być poddawane istotnym pytaniom i rewizji, inaczej gnuśnieją i obrastają pleśnią.
    Jan S.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiadali że dziś będą"Dziady" realizowane w Wilnie. Będę oglądać jestem bardzo ciekawa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam. Bardzo mi się podobał ten przekaz na żywo, a szczególnie druga część na Górze Krzyży w Szawlach. Tradycyjny przekaz bardziej do mnie przemawia niż inowacje krakowskie.

      Usuń

Archiwum bloga