środa

Moja recenzja ostatniej książki Jerzego Sthura " Z biegiem dni"



Jak śmiesz. Wodzireju , ubierać szaty Hamleta?
      
On śmiał i to nie tylko Hamleta! Belzebuba w Dziadach, Wysockiego w Nocy Listopadowej, Wierchowieńskiego w Biesach, Ryszarda III u Szekspira. Role teatralne i filmowe Jerzego Sthura  to galeria postaci od odrodzenia po współczesność, każda dopracowana, naznaczona czasem humorem, czasem goryczą.
Na płycie nagrobnej Artysty na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, wieńce, kwiaty, znicze i pluszowa maskotka z Shreka..

                  W niecały miesiąc po śmierci aktora ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego ostatnia książka Jerzego Sthura pt.Z biegiem dni, powstała w roku 2023; pisana jest w formie pamiętnika, pożegnalnego autoportretu. Autor pisze o swoich pierwszych krokach na scenie, wspomina studia polonistyczne na UJ, spotkania z wybitnymi twórcami filmu i teatru. Odnosi się również do sytuacji politycznej w Polsce i swojego w niej miejsca. Jako człowiek starszy i doświadczony wie, że radość mogą przynosić małe, dobre chwile. Nie trzeba się bać przemijania, tylko doceniać codzienność.
Dużą część pamiętnika zajmują wspomnienia z licznych pobytów we Włoszech i pracy nad realizowanymi tam filmami.
Ale Italia to nie tylko film, to również historia i zabytki. Można wielekroć oglądać Kaplicę Sykstyńską i za każdym razem zachwycać się jej pięknem. Michał Anioł zmuszony został przez papieza do pewnych zmian anatomicznych w namalowanych przez siebie postaciach, artysta nie chciał tego zrobić, wynaleziono innego, który te kuśki im zamalował. Italia to wiecznie młode tłumy na Via Apia, gwar na Campo di Fiori, monety w fontannach..
Mówili do mnie Maestro- wspomina Sthur. To oznaczało szacunek i uznanie dla jego pracy. A pracy było dużo, pobyty we Włoszech przerywają pobyty w polskim szpitalu, ale jest nadzieja.
A więc i chęć realizacji ostatniego wielkiego spektaklu. Będzie to inscenizacja dramatu Tadeusza Słobodzianka pt.Geniusz
Opowiada on o spotkaniu dwóch ludzi - geniusza teatru- Konstantego Stanislawskiego i Józefa Stalina-przywódcy i dyktatora. Stanisławski przychodzi do Stalina prosić o wstawiennictwo dla swojego kolegi, aktora. Jerzy Sthur zagrał rolę Stanisławskiego. A rolę Stanisławskiego będę ze spektaklu na spektakl wzbogacał i doskonalił..
Nie zdążył. Geniusz został zagrany tylko dwadzieścia dwa razy. Premiera odbyła się 22 lutego 2024 roku w Teatrze Polonia w Warszawie, ostatni spektakl 10 czerwca 2024 roku w Operze Krakowskiej. Kolejne 26, 27, 28 czerwca odwołano z powodu choroby aktora. Choroby, której już nie pokonał.
       I na koniec klamra spinająca te wspomnienia z ostatniego roku życia. Pierwszy zapis w pamiętniku pod datą 6.01 2023r
17 pażdziernika 2023r. Tego dnia straciłem prawo jazdy. Kolizja ze skuterem. Wypiłem kilka kieliszków wina. To błąd. Za to trzeba ponieść karę.
I ostatni zapis pod datą 11.12. 2023r
Kolejna rozprawa zakończyła się utrzymaniem poprzedniego wyroku.
A między tymi datami hejt, lincz społeczny, nienawiść pogarda, ostracyzm. Trudno było z tym żyć.
Pamiętnik pisany był z nadzieją, ale i ona umarła.

22 komentarze:

  1. Znajoma była na premierze Geniusza i nie bardzo to szło, widać byli, że to idzie w złą stronę...

    Chyba sobie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka nie jest długa, dobrze napisana i łatwo się ją czyta.

      Usuń
  2. Anonimowy21:17

    Mieliśmy bilety - koniec czerwca.Odwołany.
    Potem ten ostatni akt.
    Mietek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne to, bo już nieodwracalne.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Anonimowy07:24

    Zachęciłaś do przeczytania bardzo!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy13:31

    Dziękuję z ten tekst. Jerzy Sthur- aktor, reżyser, intelektualista, liberał, nauczyciel, mentor. . Postać wybitna zarówno w kategoriach zawodowych , społecznych, jak i w wymiarze pojednynczym, ludzkim. Pamiętam zwłaszcza tę jego działalność, w której po pokonaniu straszliwej choroby, pomagał innym uporać się z przekleństwem nowotworów. Opluwany i systematycznie hejtowany na forach publicznych. Z drobnego incydentu motoryzacyjnego prawicowe media i usługujący im hejterzy zrobili aferę tej miary, jakby pan Jerzy kogoś po pijanemu zabił , a co najmniej, poważnie zranił. Nie oszczędzono mu niczego- skazano jeszcze przed wyrokiem,! Kto wie, czy także i ten ściek nienawiści i zaszczuwanie starego, schorowanego czlowieka nie przyspieszyły jego odejścia.
    Cześć jego pamięci!
    Sławek
    Cześć jego pamięci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko prawda, o czym piszesz. A szczególnie nie lubił go Kraków miasto z którym był związany całe życie, w którym grał najwięcej i które kochał.
      I tak, założył razem z żoną fundację wspierającą ludzi chorych na nowotwory, ale o tym się nie mówi. Za to Holland pozwoliła sobie na pogrzebie powiedzieć, ze miał plebejską urodę. A ona jaką ma, nie mi kto powie?

      Usuń
  5. Anonimowy13:36

    Człowiek, po prostu człowiek. U nas ludzi się nie szanuje, tylko jednym stawia się pomniki( dużo) , a na drugich wylewa wiadra pomyj (też dużo) Jerzy Sthur był człowiekiem i wybitnym aktorem. Ostatniej roli nie zdążyłem zobaczyć, ale mogę sobie wyobrazić, bo widziałem Edypa.
    Stanisław Obirek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te ludzkie, prawdziwe słowa, profesorze.

      Usuń
  6. Wielki Człowiek i Wielki Aktor. Jak każdy z nas, miał prawo do potknięć i błędów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jam mówi biblia; widzisz żdżbło w oku bliżniego swego, ale w swoim nie widzisz belki.

      Usuń
  7. Anonimowy07:03

    Bardzo Ci dziękuję za recenzje książki. Z pewnością ja przeczytam bo ceniłam Jerzego Stuhra.
    Stokrotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad jej wszystkimi stronami unosi się jedno słowo ; przemijanie. To jest książka bardzo smutna.

      Usuń
  8. Dzięki za recenzję,bardzo mnie zachęciłaś, na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutna książka o wielkim artyście.

      Usuń
  9. Po książkę sięgnę. Szkoda, że nie zobaczyliśmy go w "Geniuszu", lecimy zaraz do Polski (to miał być "ten" wyjazd), ale to już co innego. W temacie wypadku, nie lubię tego powtarzania, że przecież jest tylko człowiekiem. Mnie w tej sytuacji szokowało najbardziej (poza jeżdżeniem po alkoholu), że Stuhr leczył się na raka, a nadal do niego nie dotarło, że alkohol jest toksyną. Ale ta sprawa nie ma żadnego wpływu na moją ocenę jego aktorstwa. Był jednym z największych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wydaje mi się, że tak należy go oceniać; przez pryzmat aktorstwa.

      Usuń
  10. Zachęciłaś mnie do sięgnięcia po tą książkę. Mam nadzieję, że wkrótce trafi do bibliotek. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Krakowie jest prawie we wszystkich księgarniach, kiedy do bibliotek to nie wiem, ale ze względu na jej poczytność, chyba wkrótce.

      Usuń
  11. W rolach teatralnych J. Stuhra nie widziałam. Niektóre filmy nie podobały mi się, ale Jego talent doceniłam w "Spisie cudzołożnic". Nie miał urody, ale podobnie jak R.Kłosowski, L. Benoit, Himilsbach, miał to ''coś" swego rodzaju charyzmę, która sprawiała, że nie można było Go nie zauważyć. Należałoby sobie życzyć, by aktorzy młodsi, nawet Ci z urodą amanta, mieli tyle talentu, co ten wybitny aktor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zobacz jego role teatralne w teatrze telewizji, teraz powtarzają niektore spektakle, warto obejrzeć.
      Co do urody, to nie zgadzam się, był wysokim, postawnym mężczyzną o miłym, ujmującym uśmiechu i zawsze celnej ripoście skierowanej do rozmówcy.
      Już Agnieszka Holland pozwoliła sobie na przykre słowa na jego pogrzebie, mówiąc, ze miał plebejską urodę. Nawet, jal wg niej miał, to takich słów nie wygłasza się publicznie na pogrzebie i przed kamerami, trzeba nie mieć taktu i kultury.
      I przypatrzmy się urodzie pani Holland....

      Usuń

Archiwum bloga