środa

Moja recenzja książki " Konrad Swinarski- biografia ukryta

.

  19 sierpnia 2025 roku minie pięćdziesiąt lat od śmierci jednego z najwybitniejszych twórców teatru XX wieku, reżysera i scenarzysty Konrada Swinarskiego. Zginał w katastrofie lotniczej pod Damaszkiem.

Mam w ręku książkę niezwykłą, to Biografia ukryta Beaty Guczalskiej, polskiej teatrolożki i wykładowczyni Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie .Zamknięte na prawie ośmiuset  stronach życie osobiste i działalność artystyczna reżysera. Autorka wykonała ogromną, wręcz tytaniczną pracę, czytając dokumenty z prywatnych archiwów jego przyjaciół, przeglądając stosy korespondencji docierając do jego znajomych i ich dorosłych już dzieci, Jest to opowieść o losach indywidualności wielkiego formatu, rzucona na tło wydarzeń XX wieku. Splatają się w niej zarówno życiorys artysty jak i komplikacje  historii w której mu żyć przystało.                                Książkę otwierają podziękowania autorki skierowane do profesora Józefa Opalskiego i pani Ryszardy Krzeskiej  za udostępnienie domowych archiwów, dobrą wolę i zaangażowanie.

O Swinarskim mówiono; wizjoner, geniusz, żywa legenda, mistrz .Biografia jest wielowątkowa, czytamy o szczęśliwym wczesnym dzieciństwie, wakacjach na Rugii, wojnie, stracie brata i rodziców .O samozaparciu z jakim szesnastoletni sierota radził sobie z trudną, powojenną rzeczywistością. Jedyni jego krewni ze strony matki mieszkali w Berlinie.                                       A potem przychodzą międzynarodowe sukcesy; reżyseruje w Niemczech, Austrii, Norwegii, Szwajcarii, Izraelu, ZSSR i w Ameryce., zdobywa wyróżnienia i nagrody. Jednoczesne zaangażowanie w wiele projektów, ruch, pośpiech, samoloty tam i z powrotem zaowocowały załamaniem psychicznym, , depresją, stanami lękowymi. Trzeba było na kilka miesięcy przerwać pracę.

Aktorzy go kochali za perfekcjonizm, szacunek z jakim odnosił się do każdego , spokojny głos i umiejętność wydobywania z każdego najwartościowszych cech. A pracował z wybitnymi; Krystianem Lupą, Jerzym Grotowskim, Jerzym Trelą, Anną Polony, Jerzym Sthurem, Jerzym Radziłowiczem, Zygmuntem Koniecznym.                                                                                        Nigdzie nie mieszkał długo, nie przywiązywał się do miejsc, ale zapytany kiedyś, gdzie chciałby mieszkać na stałe, odpowiedział, ze w Krakowie. Kraków, obok Wieliczki, gdzie mieszkał w dzieciństwie i wczesnej młodości, był jego ulubionym miejscem na ziemi. To w krakowskim Teatrze Starym powstały jego najwybitniejsze spektakle, a aktorzy byli jego najlepszymi przyjaciółmi i rodziną. Z żoną Barbarą prawie nigdy nie mieszkali razem, ich malżeństwo z biegiem lat zamienilło się w przyjażń.

Autorka, Beata Guczalska opisuje dokładnie inscenizacje wielu spektakli, które reżyserował. Lubił Szekspira, dramaturgów niemieckich Brechta i Durrenmatta, polskich romantyków i sowieckich komunistów( Majakowski) Skupię się na dwóch- Pluskwie Majakowskiego i Dziadach Mickiewicza. Pluskwa to satyra i groteska jednocześnie, pełna dwuznacznych politycznie sytuacji, prześmiewcza i szydercza. Nie było mowy o wystawieniu jej w Moskwie, ale w Berlinie Zachodnim już tak. Swinarski mając nieograniczone poparcie dyrektora teatru oraz równie nieograniczony dostęp do kasy teatru poszedł na całość. Zatrudnił ok.200 aktorów i statystów, akrobatów cyrkowych, muzyków. Po scenie jeżdzily samochody, a radzieccy robotnicy w waciakach przetykanych sztucznymi brylantami śpiewali nostalgiczną bieriozkę. Mówiono że reżyser chciał wprowadzić tresowane niedzwiedzie , ale aktorzy się nie zgodzili.

. Muzyka, krzyki, trąbienie aut zagłuszały celowo polityczne wstawki i o to reżyserowi chodziło. Widownia oszalała, nie milkły brawa, pełny sukces, wielkie show.

Mówiąc o Swinarskim nie sposób pominąć krakowskiej inscenizacji Dziadów w Teatrze Starym w Krakowie w 1973 roku .Dziady  inne niż wszystkie.To nie obrzęd jest ważny, tylko ludzie, żebracy, bezdomni, głodni. Mieszają się z zdezorientowanymi widzami, przepychają, cisną do zastawionego stołu, odrażający brudni, żli. Są obecni podczas wielkiego monologu Konrada, ale nie interesuje ich to, co mówi, patrzą na ruch jego ciała. Konrad to epileptyk, aktor grający Rollinsona rzuca się w akcie samobójczym przez okno i rozbija szybę( na każdym przedstawieniu, szklarz był zatrudniony na stałe) okno wypada na Plac Szczepański. Senator Nowosilców tuli się do pierzyny jak do kobiety, ksiądz Piotr złorzeczy Bogu .Święty, narodowy dramat został wywrócony na nice i to się podobalo. Na Dziady ciągnęły pielgrzymki zainteresowanych z całej Polski. Biletów nie można było dostać na wiele miesięcy naprzód. Wreszcie pokazano Dziady takie, jak je Mickiewicz napisał- mówi Beata Guczalska.

Tak bardzo się spieszył na festiwal teatrów do Teheranu. Wizę do Iranu dostal  w ostatniej chwili, na lotnisko nie mógł złapać taksówki, "na szczęście" podjechał swoim samochodem Wojciech Pszoniak i  zawiózł go .Samolot czekał na ostatniego pasażera, wzywano go przez megafony. W autobusie podjeżdżającym do samolotu Konrad jechał sam... O godzinie 22,13 samolot uderzył o ziemię i rozbił się na pół.

Biografii ukrytej nie czyta się łatwo, pominęłam tutaj wiele faktów z życia reżysera, bo to właśnie biografia ukryta. Po przebrnięciu przez pierwsze rozdziały, dalej czytałam z zapartym tchem, a Konrad stał się bliskim znajomym.


O 

10 komentarzy:

  1. Anonimowy17:16

    Faktycznie, tytaniczna praca. Chętnie poznałabym kulisy warsztatu pisarki, bo takie szczegóły bywają równie ciekawe, jak same dzieła!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warsztat pracy autorki na pewno był drobiazgowy i wymagający dużego nakładu pracy.

      Usuń
  2. Jest to z pewnością bardzo wartościowa książka.
    Zapisuję ją na liście "Do przeczytania".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka obfitująca w ilość stron i setki informacji, ale warto czytać.

      Usuń
  3. Anonimowy07:27

    Bardzo dobrze,że powstała taka obszerna biografia Konrada Swinarskiego. Za wszystko, co zrobił dla teatru, nie tylko polskiego, od dawna mu się należała.Wielkie podziękowania dla autorki i wszystkich, których zaangażowanie wiedza i dobra wola przyczyniły się do jej powstania.
    Ula

    OdpowiedzUsuń
  4. Napisać tak szczegółową biografię na pewno nie było łatwo. Kusi się z nią zapoznać i poznać trochę bliżej tę postać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka biografia to ogrom pracy, ale warto było.

      Usuń
  5. Niestety nie byłam na żadnym spektaklu Swinarskiego. Nie znam także jego życiorysu, więc warto było by przeczytać książkę, tak wspaniale opracowaną. Szkoda, że nie jestem w stanie namówić rodziny, by od czasu do czasu przynosiła mi książki z biblioteki. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czlowiek bardzo uzdolniony i głęboko nieszczęśliwy.

      Usuń

Archiwum bloga