sobota

Moja recenzja książki WITKACY - biografia Autor Przemysław Pawlak

 

  Przemysław Pawlak -doktor teatrologii Instytutu Sztuki PAN,, prezes fundacji  Instytutu  Witkacego, autor wielopłaszczyznowej biografii Stanisława Ignacego Witkiewicza.

Witkacego wciąż się nie traktuje poważnie- mówi autor i stara się to zmienić. Biografia ukazuje Witkacego jako wielkiego artystę,, teoretyka sztuki, poszukiwacza Czystej Formy, marzyciela, podróżnika ale i szydercę, prowokatora nieprzyzwoitych zabaw. Witkiewicz-ojciec chciał by syn był piękny, mądry, dobry i " na wirchu"

Ukształtowała go epoka w której żył, miejsca, które pokochał .Z zainteresowań i pasji twórczych- człowiek renesansu, z pesymizmu i katastrofizmu-dekadent.

Zakopane -rodzinny dom, do którego zawsze wracał, ukochani rodzice, przyjaciele. Towarzysze górskich wspinaczek i narciarskich zjazdów. Górale i artyści odwiedzający ich dom Witkiewiczówka, a póżniej  pensjonat prowadzony przez matkę artysty. O niezwykłej różnorodności  gości niech świadczy fakt, że rodzicami chrzestnymi małego Stasia była Helena Modrzejewska i Sabała.W Zakopanem pisze i maluje , ucieka w góry, które dają mu ukojenie. .Towarzystwo Tatrzańskie organizuje mu wystawy obrazów. Ale Zakopane to też nie znikające poczucie winy za samobójczą śmierć narzeczonej w Dolinie Kościeliskiej.

I Zakopane tak bardzo chce by Witkacy był ich, że w 1988 r władze Polski sprowadzają z miejscowości Jeziory (dzisiejsza Ukraina) jego szczątki i chowają uroczyście na zakopiańskim cmentarzu na Pęksowym  Brzyzku, przy udziale wielu dostojników państwowych. Tyle tylko, że sprowadzono szczątki przypadkowej kobiety! Witkacy nadal ma swój grób w Jeziorach, miejscu w którym 18 września 1939 roku popełnił samobójstwo. 

Warszawa - to rauty, przyjęcia, tłumy odwiedzających,, zabawy, alkohol, narkotyki .Witkacy prowokuje, tworzonym przez siebie postaciom dramatów nadaje dziwaczne imiona, wplątuje w tragiczne i groteskowe sytuacje, a na końcu każe im wszystkim umierać . Może to być samobójstwo lub morderstwo np. przez uduszenie, pożąr, utonięcie. Lubi pisać o śmierci, chciałby ją zobaczyć jak średniowieczny Polikarp. I śmieć jest z nim zawsze; najmocniej odczuł jej obecność na froncie rosyjsko-niemieckim w bitwie pod Suchodem. Maluje na zamówienie portrety, traktując to zajęcie jako formę zarobku, przyjaciele dostają portrety gratisowo. Twarze są najczęściej zdeformowane, uwydatniające to, co miało być ukryte, lub przeciwnie -odkrywają duszę. Najwyższą cenę uzyskiwały portrety malowane pod wpływem alkoholu lub narkotyków.      W sztucznym raju Absolut na haju,        


Miejsca szczególne - Afryka, Australia i...postrewolucyjna Rosja. (wszędzie tam był)

Miejsce ukochane- Syłgudyszki na Litwie, dworek wujostwa ze strony matki. Traktowany jest tam jak syn. Miejsce spacerów, cisza odwiecznych borów, rojsty, rzeczki i jeziorka leśne, litewskie pieśni i legendy.

Miejsce ostatnie- Jeziory na Polesiu.

Biografia liczy 500 stron, pisana z wielką empatią do artysty. .Jest cennym zbiorem nazwisk, opisów sytuacji, zainteresowań i przemyśleń. Ma swój klimat i ciepło. Witkacy czasem denerwuje i  drażni, częściej jednak wzbudza podziw i wzruszenie.

Książka warta polecenia.


5 komentarzy:

  1. Chyba nie było /i nie będzie już/ w naszej historii tak skomplikowanego twórcy. Był wybitny w wielu dziedzinach. Niósł też ze sobą jakiś tragizm.
    Wiele czytałam na temat Witkacego. Więc i tę książkę z pewnością kiedyś przeczytam.
    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Widziałam dawno temu adaptację Szewców w Teatrze Starym. I od tego czasu lubię Witkacego, chociaż bardziej jako malarza.

      Usuń
  2. Zbiegiem okoliczności byłam wczoraj na Nocy Muzeów w Muzeum Kasprowicza w moim mieście i tam także mała ekspozycja na temat Witkacego:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Bez Witkacego nasz dorobek kulturalny początku XX wieku nie miałby tego pazura.

      Usuń
    2. Anonimowy08:57

      Witkacy to legenda mojego pokolenia.

      Usuń

Archiwum bloga