piątek

Krakowskie kurioza

 Obyś żył w ciekawych czasach...

Na Krakowskim Rynku od kilku miesięcy odbywają się wieczorno-nocne tańce i hulanki. Mieszkańcy jak i turyści  solo i w grupach czy korowodach, tańczą w rytm dyskotekowej muzyki. Disco polo przeplata się z weselnymi kawałkami i podwórkowymi przyśpiewkami. Jest wesoło, głośno i po świt .Od czasu do czasu przejedzie spokojnie milicyjny radiowóz i to wszystko. Na pomniku wieszcza Mickiewicza powiewają biało-czerwone flagi, na każdej z figur otaczających pomnik, ludzie pozują do zdjeć. Nikt nie rozpędza bawiących się, nie nawołuje do spokoju. W okolicznych kamienicach w oknach zapalają się światła, nikt nie śpi.

Owe tańce i zabawy mają być rzekomo sprzeciwem  mieszkańców i gości Krakowa przeciwko Ukraińcom, którzy obrali sobie pomnik Mickiewicza na Rynku jak miejsce antywojennych protestów . Od samego jej wybuchu na stopniach pomnika gromadzili się protestujący z niebiesko-zółtymi flagami,, skandując sława Ukrainu .

A dzisiaj zabawa zamiast protestów. 

A na tym Rynku w Krakowie

domy stanely na głowie.

       W teatrze im.Juliusza Słowackiego, odbyła się kilka dni temu premiera spektaklu wg Pana Tadeusza , Mickiewicza. Głownym elementem dekoracji jest sławojka, na tle której   i w której, bohaterowie prowadzą swoje dialogi .Jacek Soplica w kostiumie misia śpiewa jestem sobie mały miś.., pojawia się też sienkiewiczowski latarnik z Panem Tadeuszem pod pachą .Spektakl miał pokazać jak nikczemną, głupią i prymitywną warstwą społeczną była polska szlachta.

Widowiska nie widziałam, piszę na podstawie opowiadania maturzysty, którego klasa musiała obowiązkowo obejrzeć ten spektakl. Rozumiem wychodzenie ze skostniałych form dawnych arcydzieł , rozumiem inowacje, brak kostumów z epoki , a nawet goliznę .Ale nie do przyjęcia jest ,  robienie z czegoś gówna, które nigdy nim nie było.

9 komentarzy:

  1. Smutny obrazek malujesz, ech...

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy07:43

    Widziałem te tańce i nie wiem co mam powiedzieć.
    Mucharski

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka chęć bycia oryginalnym za wszelką cenę
    to mało oryginalna jest😏tak samo jak kontestowanie absolutnie wszystkiego..dobrze,ze sa ludzie,ktorych stać na to,by powiedzieć "król jest nagi"
    Niejaki Braun i jego ludzie tam tez szczuli na Ukraincow,sama widzialam przed wyborami ich antyukrainskie plakaty,szkoda,że policja nie reaguje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami oryginalność myli się z głupotą i to jest dopiero żle!

      Usuń
  4. Przeczytałam Twój post, gdy nie było jeszcze komentarzy, ale byłam tak zbulwersowana, tym co opisałaś, że potrzebowałam tygodnia, by do Ciebie wrócić. Zawsze byłam przeciwna uwspółcześnianiu dzieł klasycznych. Nie wiem czy Francuzi unowocześniali Moliera, Anglicy Szekspira, czy Rosjanie Gogola(nasi reżyserzy owszem), ale bezczeszczenie epopei narodowej nie zachęci młodzieży do czytania, dorosłych do chodzenia na spektakle teatralne. Nie jestem wielką miłośniczką Mickiewicza, ale to dzieło uważam za wybitne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwspółcześnianie jest teraz na topie. Uczniowie po obejrzeniu tego Pana Tadeusza , na pytanie , jak się podobało, mówili, nie podobało, bo akcja toczy się w KIBLU. Oni nie znają wyrazu sławojka.

      Usuń
    2. A powinni znać to słowo. Powinni wiedzieć, że jeszcze ich dziadkowie chodzili robić kupę za stodołę, że wydalali obok zwierzęcej gnojówki. Niestety, rodzice tego nie uczą. Zamiast tego, my Polacy, upajamy się wersją historii w której, gdyby nie etap PRL, większość z nas nigdy nie brałaby udziału.

      Zaintrygowałaś mnie tym opisem, szkoda, że mam do Krakowa tak daleko :)

      Usuń

Archiwum bloga