środa

Szymanowski ,Iwaszkiewicz i Król Roger

Ta notka miała powstać  13 listopada ,kiedy to w Krakowskiej Operze odbyła się premiera Króla Rogera.Ale 13 listopada był też dniem śmierci setek ludzi w Paryżu i realizm tych wydarzeń zepchnął na dalszy plan literacko muzyczne perypetie mieszkańców sredniowiecznej Sycyli ,gdzie rozgrywa się akcja  opery.                                                                     Kiedy pierwszy raz przeczytałam Sławę i chwałę Iwaszkiewicza wydawalo mi się ,że jest to najpiękniejsza powieść jaka przeczytałam w życiu. I  jeszcze dzisiaj wracam do niej ,obojętnie , który tom otworzę i na jakiejkolwiek stronie ,porywa mnie jej niepowtarzalny klimat i kawał polskiej historii widzianej oczami pisarza. Odessa ,przed Rewolucją Pażdziernikową , to tam na odeskiej plaży ,w czasie rozmów pisarza z kuzynem Szymanowskim zrodził się pomysł napisania opery.Autorem libretta był Iwaszkiewicz ,muzykę skomponował Szymanowski i powstał Król Roger.
Fascynacja Orientem , wątki mitologiczne ,walka dobra ze złem ,miłośc i namiętnosć  wplecione w surowy ascetyzm wczesnego chrześcijaństwa stworzyły w sumie dzieło trudne w odbiorze.                                                                                                                                                 Rzadko kiedy wystawiane ,niezrozumiałe a przez to nie cieszące się popularnością. Krakowska insenizacja uwspólcześniła operę osadzając jej akcję w dzisiejszym świecie. I okazało się ,że od wieków ludzie zmagają sie z tymi samymi problemami.Wraz ze średniowieczem nie minęły szatańskie pokusy ani drugi jej biegun - asceza.Współczesny Roger ,ojciec i mąż musi się zmierzyć z pokusami jakimi jest rozbuchany erotyzm ,chęć życia i użycia ,hedonizm w skrajnej postaci. Ale i tam nie znajduje sensu życia ....bo gdzie on jest? 

     Różne szkoły filozoficzne starają sie dać odpowiedż ,ale inaczej to wygląda w filozofii chrześcijańskiej ,inaczej u Kanta , a jeszcze inaczej u egzystencjonalistów. Kwestia pozostaje otwarta....
Muzyka Szymanowskiego jest trudna .Zagrać w Królu Rogerze  było dla mnie wielkim wyzwaniem. Na szczęście gramy zamiennie z koleżanką ja słucham jej a ona mnie . Mówimy co można było zrobić lepiej .w którym miejscu coś leciutko poprawić.

Premiera 13 listopada rozpoczęła się minutą ciszy .  W innej koncertowej sali padły strzały , polała się krew,wynoszono trupy.
    A nad wszystkim :
      oko w trójkąt wprawione i na świat patrzące.

19 komentarzy:

  1. Dobrze, że masz możliwość wysłuchania opinii innego muzyka na temat swojej gry. Wydaje mi się, że takie ,,świeże" spojrzenie jest czymś bardzo cennym.

    Można powiedzieć, że wzajemnie się nakręcamy na sztukę, a to na wystawę jakąś, na film, sztukę w teatrze itp. Dzięki Rodzicielce poznałem w przeszłości wiele bardzo dobrych filmów, trochę malarstwa różnych epok i z różnych państw. Ogólnie staramy się wyłuskiwać co ciekawsze wydarzenia kulturalne w stolicy.

    Piękne porównanie, dziękuję za nie, choć nie jestem pewny, czy zasługuję na nie. Bo nie wiem czy faktycznie tym swoim pisaniem zamykam codzienność w kryształowej kuli.

    Myślę, że jednak zachowam odpowiednie spojrzenie na różne sprawy z życia wzięte. Masz rację, to my kreujemy nasz mikro świat, który po połączeniu z podobnymi tworami tworzy ten wielki świat.

    Powodzenia w graniu, bo realizujesz w ten sposób właśnie stwarzanie tego własnego mikro świata.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, to fajnie, kiedy oświecasz ludzi, o czym nie maja pojęcia - o literaturze i muzyce. Rzadko kto uczestniczy teraz w czytaniu i słuchaniu muzyki poważnej.
    Ja , dzieki pracy m.in w Operze Wrocławskiej, organizowaniu Teatru Szyk Współczesnych pracując w Teatrze Polskim we Wrocławiu - nieco" liznęłam" tych sztuk, ale mam tez spore braki, bo wszystkiego nie da się ogarnąć.
    Miałam problemy z laptopami, ale już mi naprawili. Tyle, że nie mogłam wejść do mego otwartego już bloga (mam wrażenie, że ktoś mi je utrudnia, kto wie, czy nie średni siostrzeniec, czytałaś o nim w Gabrieli). Dlatego otworzyłam znów nowy blog, przeniosłam wszystkie notki do tego bloga i będę tam pisała. Nie wiem, c zy zdołasz wejść, bo sama mam trudności, ale brzmi tak
    Warszawa1939@blogspot.com Życie jest krótkie
    jak by dalszy ciąg kresowianki32:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi ,ja nie "oświecam " ludzi ,po prostu piszę o swoim życiu ,a że ona ociera się o sztukę ,to jest i o kompozytorach ,poetach ,malarzach. W Krakowie się tym wszystkim oddycha , łącznie ze smogiem. Nie chciałabym ,aby ktoś odniósł wrażenie ,że ja się "wymądrzam"

      Usuń
  3. Sztuk Współczesnych, a nie Szyk Współczesnych !

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałem okazji zmierzyć się z Królem Rogerem w żadnej wersji. Pewnie pod wpływem Twojej notki tę sprawę przemyślę.
    Jestem zdania, że sens życia jest w zasięgu ręki ale w myśl zasady, że pod latarnią najciemniej, zdecydowana większość nie potrafi go odnaleźć i szuka go na krańcach wszechświata, a nawet dalej. Choć być może w tym poszukiwaniu też jest sens?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Okazuje się, że przez przypadek przywróciłam dawna nazwę kresowianka32, ale nie wiem co dalej Ci podpowiedzieć, czy interia, czy blogspot. Już tak się zakałupaćkałam, że dopóki sama się nie zorientuję nie pozostawię właściwych danych. Wybacz.

    OdpowiedzUsuń
  6. dziwny jest ten swiat nieprawdaz
    pieknie potrafisz pisac Livio...chcialabym uslyszec jak grasz...
    pozdrawiam cieplo ulka

    OdpowiedzUsuń
  7. Napisałaś, że w Krakowie oddycha się sztuką.
    nie wiem jak jest teraz, bo Kraków jarzy mi się tylko w wyobraźni. A przecież spędziłem tam dobrych parę lat. Ale to były inne czasy, komunizm, socjalizm i chyba wszystko inaczej. Ale sztuka zawsze dominowała, rozpraszała smutki, budziła nadzieje. Zastanawiam się czy totalna krytyka sztuki (poezji, muzyki, literatury) tego okresu jest słuszna... (Iwaszkiewicz)
    Każda sztuka jest wynikiem porywu serca.
    Cieszę się ogromnie, że grasz. Jest to chyba najcenniejsza rzecz w Twoim życiu.
    Ja się już powoli kończę i fizycznie i psychicznie. to napawa mnie smutkiem i złością ... ech
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  8. Rodowód Króla Rogera łączy się z wieloma sytuacyjnymi uwarunkowaniami. Wrażliwość na epickie opowieści jest pewnie u co drugiego twórcy, ale do powstania wyjątkowego dzieła jest to za mało. Trzeba do tego mieć jeszcze równie uzdolnionych przyjaciół, chętnych do współpracy. Otwartym pozostaje pytanie, dlaczego wokół tej opery jest tyle zamieszania (?) Kilka dni temu słyszałam, że Król Roger - to jedno z największych dzieł, nie tylko w dorobku Szymanowskiego, ale w szerszym odniesieniu...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie "Harnasi" nic nie przebije .Tam jest miłośc ,śmierć ,ogień cała ta ekspresja w tańcach.
      Śmiem podejrzewać ,nie negując walorów muzycznych "Króla Rogera ,że zainteresowanie również wzbudził duet Szymanowski - Iwaszkiewicz i ich związek z którym nie mogli się manifestować ,raz ze względu na obyczjnosć ,dwa ze wzgędu na pochodzenie.

      Usuń
  9. Liiviio, zaiste doświadczasz niezwykłych emocji i przeżyć podejmując tak fascynujące wyzwania. Przyznam, że nie miałam okazji cieszyć zmysłów operą "Król Roger", więc nie mogę się na temat tej opery wypowiedzieć, ale chętnie bym ją poznała. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy20:48

    Oko w trójkącie patrzące-bezradne

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj, no nie wiem co jest grane, bo to samo mówią inni. A ja nie wiem, gdzie się zatwierdza, bo nigdy takich komentarzy się nie zatwierdzało. Poza tym,żeby zatwierdzić, to powinnam widzieć, że w ogóle ktoś się wpisał. tutaj nawet utrudniony jest kontakt z Administracją. Wchodziłam na stronę, gdzie się "naprawia" je i jest zaznaczone kółko, że każdy może komentować, więc nie wiem o co chodzi ?

    OdpowiedzUsuń
  12. Przecież masz taką samą rubryczkę na komentarze i to, co Ci sie pisze wchodzi ! Więc ... o co chodzi, nie mam pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Okazuje się, że miałam wciśnięte "moderowanie - zawsze". Nie wiedziałam co to moderowanie, a to zatwierdzanie ! Więc wcisnęłam "nigdy" i pewnie będzie OK

    OdpowiedzUsuń
  14. O to chodzi ,że ja nie mam włączonej opcji "komentarz ukaże się po zatwierdzeniu" a Ty masz .I musisz go przeczytać i jak Ci pasuje to kliknac zatwierdż ,a jak nie to odrzuć. Nie zatwierdziłaś moich dwóch ,albo trzech komentarzy ,dwa pod notką o planie Barbarossa. Tym sposobem nikt się nie bedzie mógł dobić do Ciebie.
    Najlepiej usuń tą opcję "komentarz ukaże się po przeczytaniu" albo zatwierdzaj.
    Piotr ma też taką opcję ,ale on ,zatwierdza i komentarze sa .Może cos odrzuca ,tego nie wiem ,ale dużo komentarzy jest.

    OdpowiedzUsuń
  15. No jest!!! Wreszcie dobrze i komentarze moje są. I mjuz nic nie kombinuj!

    OdpowiedzUsuń
  16. postaram sie Livio...thanks za mila wizyte...pozdrawiam cieplo ulka

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga