Tu ,na blogach, piszą mądrzy ludzie. To ja proszę o odpowiedż na pytanie : Komu i do czego jest potrzebne rozgrzebywanie dzisiaj przeszłości "Ognia' ?
Ku chwale czy ku potępieniu?
Dlaczego jest porównywany do Bandery?/dzisiejsza notka na interii/
Na Ukrainie w większości miast ,a ośmielę się powiedzieć ,że we wszystkich ,powiewaja czarno -czerwone banderowskie flagi .Patrzy na ludzi z plakatów ,ma swoje pomniki i ulice.
Ogień nie ma nawet swojego grobu.
I drugie pytanie ; dlaczego obok gloryfikacji Żołnierzy Wyklętych ,potępia się ich ,że szaleńcy i wrogowie ojczyzny.Że lepiej było siedzieć cicho i jeśc gorzki chleb niż walczyć?
Jak to jest możliwe ,że to co wczoraj było białe jest dzisiaj czarne ? Albo na odwrót.
Każdą Waszą wypowiedż potraktuję poważnie. Wyciągnę wnioski. Bo ja nalezę do ludzi ,którzy lubią wiedzieć .Ale moja wiedza na powyższe tematy jest chyba za mała ,może ukierunkowana.Szukam obiektywizmu,
PS.Przeczytałam lata temu ksiażkę W.Machejka " Rano przeszedł huragan" O Ogniu.
I jeszcze jedno ; w interii ,też dzisiaj przeczytałam ,że w nowotarskich lasach w 43 roku zamordowano żonę i dwuipółletniego synka Ognia. A ja ,spędzając wakacje ,jako dziecko wiele lat po wojnie w Nowym Targu spotkałam się osobiście z rzeczoną żoną Czesławą i synem Zbigniewem.
Wakacje spędzałam u ciotek ok 70 letnich ,repartiantek ze Lwowa i to one opowiedziały mnie ,dziecku ,po raz pierwszy historię Ognia ,pokazały p.Czesławę ,wtedy już miała drugiego męża i pokazały również dorosłego meżczyznę ,Zbyszka ,ba, nawet nie wiem czy nie podał mi ręki ,takiej małej blondyneczce z warkoczykami.
Ciotki nie miały demencji ,wschód dostarczył ludzi zdrowych fizycznie i psychicznie ,otwartych ,szczerych ,gościnnych i z poczuciem humoru.
I opowiadały ,że Kuraś i Czesia brali ślub w lesie ,przy pochodniach skrzyżowanych jak szable.
Takich obrazów się nie wypiera z pamięci.
I jeszcze piosenka ,bo ja jestem za.
Piosenka ,oczywiście pokaże się przed notką ,ale nie jest inwokacją tylko epilogiem
Odpowiem potrzebne to politykom na chwilę obecną. Nie po to by dociec prawdy tylko skłócić ludzi.
OdpowiedzUsuńOcenę przeszłości należy zostawić historykom, ale tym co dopiero się narodzą. Za mało znam faktów, aby go ocenić.
Każda wojna ma wadę wypacza wszystko i nic nie jest czarno-białe. Ale co spowodowało daną decyzję ciężko na chwilę obecną określić.
Mieszane odczucia mam do połowy walczących. Po 45 roku część AK walczyło ramie w ramię z UPA przeciwko naszym władzom...(lasy pod Łodzią)
Nie da się jednoznacznie dziś określić kto i po co.
Nie da się też jednoznacznie określić władz Polskich. Nie każdy służył, dla ZSRR. Niektórzy działali, aby można było bezpiecznie żyć w namiastce Polski.
Dziś z niepokojem patrzę tylko na jedno jak obie strony chętnie wspierają Ukrainę finansowo, a ta buduje pomniki Bandery.
I może nasi zanim "rozliczą" Polaków z czasów wojennych zareagują najpierw na złowrogie nastawienie Ukrainy...
Twoja notka bardzo mnie porusza, szczególnie dlatego, że jako 11 letni chłopak zobaczyłem na własne oczy II Wojnę Światową.
OdpowiedzUsuńCałe moje dzieciństwo i młodość spędziłem w Nowym Targu. Trochę napisałem o tym na mojej stronie. Oczywiście przeżyłem tam okupację hitlerowską, a również przejazd Armii Czerwonej. Moja mama była łączniczką AK, a ja działałem w młodzieżowych brygadach.
Wiem jak bardzo potępiani byli ci – żołnierze – którzy najpierw walczyli z Niemcami, a potem ścigani przez komunistów w śmiertelnej nienawiści.
Dotyczy to też Ognia, którego spotkałem jeden raz w lasach Gorców.
To była cała epopeja walki o wolność, o Polskę, którą teraz odmienia się w dziesiątkach przypadków. Ci którzy ginęli i mają zagubione groby w lasach Podhala, nie nazywali siebie bohaterami, ani patriotami. Młodzi, dawali swoje życie za Ojczyznę.
Pytasz o obiektywizm... a o niego raczej trudno. Ja niestety wiele już nie pamiętam... w moim wieku 87 lat to normalne... co można obiektywnie oceniać, kiedy na moich rękach umarła moja pierwsza młodzieńcza miłość, zastrzelona przez Niemców. Są o tym wiersze na stronie
Na temat banderowców pisałem też, a opisywał ich działania dokładnie
ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski w swoich książkach.
Myślę, że jeszcze długo historia tych lat zostanie przekłamana.
Ja już niedługo odejdę.
Bardzo, ale to bardzo gorąco Ciebie pozdrawiam
Przepraszam, że dam tutaj adres mojej strony www.wiatrslow.pl
Liwio, wybacz.Nie potrafię napisać o czymś , czego nie znam. Nie czytałam i nie znam tej historii. Nie moje ziemie, choc i tam oni, podobno, działali. Wiem natomiast , że są godni czci i sławy. Wystarczyło wczorajsze święto na ich cześć. Nie sądzę tez, byś dostała jakieś informacje od kogoklolwiek, bo tu unikaja tematów politycznych, jak ognia. Sama tego doświadczyłam. Dopiero tu dowiedziałam sie o przekonaniach i zaangazowaniu w II w.Św. Rysia. On ze mną nie koresponduje. A raz dostałam od niego ostrą reprymendę, bo opacznie zrozumiał moją jedną wypowiedź. Gabi
OdpowiedzUsuńGabi ,zaglądnij na swój blog "Życie jest krótkie"
UsuńLiiviio, nie znam historii dogłębnie, zwłaszcza tej dot.AK.
OdpowiedzUsuńNie mogę się wypowiadać na ten temat. Niemniej po przeczytaniu komentarza Wojciecha, podpisuję się pod jego słowami.:) Pozdrawiam serdecznie.:)
Przepraszam serdecznie ...pod słowami Bartosza.:)))
OdpowiedzUsuńMoje rozkojarzenie daje efekty...negatywne.:(
Poruszony Twoją notką do głębi i czytając wypowiedzi chcę przytoczyć mój wiersz na ten temat.
OdpowiedzUsuńoczywiście ogrom ludzi nie zna historii tamtych strasznych czasów, a szkoda... natomiast denerwuje zakłamanie o tych wydarzeniach...
w białych rękawiczkach
utopiliśmy prawdę
nękającą wspomnieniami
splamionymi krwią walki
wysadzanymi trupimi czaszkami
koło historii toczyło się w dwie strony
tylko w szkołach myliły się prawda i fałsz
za wolność rzucali swój świat
miłość śmierć i krew
ona była straszliwa
zmieciona brutalnym systemem
skazana została na niepamięć
dziś w bagnie zakłamania
szukamy prawdy
są święte miejsca
zagubione w lasach i polach
w sercach tych co umarli
w duszach dzieci co niewinnym ciałem
dawali podpis czerwienią pisany
nie depczmy przeszłości ołtarzy
Ryszard Kulejowski
Pięknie dziękuję za wiersz .To jest właśnie to ,o czym należy pamiętać i uczyć. Swoim wierszem pokazałeś prawdę ,którą usiłuje się zafałszować. Choć niestety ,jest i druga prawda ,bolesna dla Polaków ,ale i jej trzeba stawić czoła,przyznać się do błędów .
UsuńPrawda historyczna jest straszną rzeczą ,ale jednocześnie oczyszczającą.
Wracając do wiersza ,widziałam w białoruskich lasach ukryte groby Polaków ,żołnierzy powstań i obu wojen.Najczęściej bezimienne.Ale pamieć ludzka trwa ,niezależnie od ustroju.I to jest ta mówiona ,a nie pisana historia .
Rysiu ,dziękuję.
Witaj, Liwio, zaglądnęłam i nie przyznaję się do winy. Natychmiast Ci odpisałam. O tym ,ze to nie są moje imieniny, choć z radością przyjmuję wszystkie szczere życznia, że moje będą w marcu i pewnie jeszcze coś dodałam, ale nie pamiętam, bo to było już dość dawno. Zapamiętaj, ze ja ZAWSZE odpisuję, a jeśli takiej odpowiedzi nie ma - to nie z mojej winy. Widać coś pokiełbasiło się w przekazie internetowym. Buźka Gabi
OdpowiedzUsuńza krotko Livio zyje,aby udzielic Tobie odpowiedzi na zadane pytania,jednego nie chce,aby wrocila taka wlasnie przeszlosc,a mysle,ze ta moglabybyc jeszcze bardziej wstrzasajaca ,pozostaje modlitwa i madrosc tych od ktorych wiele na swiecie zalezy,zeby nie powtorzyly sie takie wlasnie czasy,chociaz z tego co dzieje sie na swiecie moze byc roznie
OdpowiedzUsuńLivio Kochana,nawet nie wiesz ,jak ucieszyl mnie Twoj komentarz ,chcialam uczynic to przede Toba ,ale niestety bylam uziemiona w szpitalu ,zreszta teraz tez jestem jeszcze na przepustce
dziekuje za Twoja madrosc i takie podejscie do tematu mi rowniez Ciebie brakowalo ,THANKS,tylko mam problem ,bo nie umiem spowrotem umiescic Ciebie na liscie swojej blobow ,ale bede probowac ulka