niedziela

Pragmatyzm i ideologia

Już za chwilę się zacznie...już zaczęło się odliczanie .
Miasto przygotowało się jak należy,zapewnione kwatery ,armia wolontariuszy. Biedronki pracują 24 godziny ...Namioty ,sanitariaty ,magazyny wody.Policja ,wojsko ,służby medyczne.Konfensjonały.
Kościoły w kwiatach ,drogi dojazdowe poprawione ,identyfikatory dla samochodów.Koncerty poprzedzające .
W Miasteczku Studenckim już pełno zagranicznych ,młodych gości ,ciągle napływają nowi.Śpiewają ,modlą się ,uśmiechają.
Rynek nie śpi nawet przez godzinę......
Kraków dał z siebie wszystko co możliwe ,aby sprostać temu ogromnemu zadaniu. A na przestrzeni wieków sprostać musiał niejednemu wielkiemu wydarzeniu.I dał sobie radę .I teraz też musi.I chce .Czas rozliczeń moralnych i finansowych jeszcze nie osiągnął apogeum.Ale już niedługo zaczną sobie skakać do gardeł.
     A idea ? Historia idei jest stara jak sam świat.ŚDM przyświeca jedna z najpiękniejszych .Zjednoczenie w modlitwie ,w miłości bliżniego ,w miłosierdziu.Idea franciszkanizmu.Oddać biedniejszemu i potrzebującemu swój habit i sandały .I znależć chociażby małe miejsce w swoim sercu .To jest dużo ,to jest prawie niemożliwe ,ale już takie są idee.Wiodą do doskonałości ,pokazują drogę ,czasem wprowadzą do ciemnego pokoju i zostawią ....
I silniejsza niż strach dzisiaj ,tu w Krakowie jest idea. To ona przywiodła tutaj te tłumy,to ona przedkłada swoje światło nad niewygody dla ciała..I ona jest w sercach .Tylko ,że dla idei czasami giną ludzie..
Ale ta notka ma być optymistyczna ...
Wielu moich znajomych wyjeżdża z Krakowa na ten tydzień.Gdziekolwiek ,do cioci ,babci na Mazury czy Karaiby .Pragmatyczni.
I wielu przyjeżdża by dać świadectwo przynależności to tej pięknej wspólnoty .Idealiści.
     Nie trzeba kropki nad i.To tylko wolny wybór każdego.

14 komentarzy:

  1. Świat, choć nam bliski nie zamyka się w Krakowie, nie zamyka się na religii, ideologi.
    Muzułmanie mają swoją świętą wędrówkę do Mekki. Tysiące ludzi idzie i depce po sobie. W imię religijnego fanatyzmu.
    Przeglądałem w TV bardzo ciekawy program o początku ludzkiej ery
    Ludzie chodzili nago, nie znali wstydu do chwili przybycia współczesności...Mieli wysoką kulturę, moralność. A ci obecni, wstydzacy się swego ciała, przesiąknięci złem ... ech nie na temat
    Cóż ... Kraków sobie poradzi
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rysiu ,nie traktuję problemu globalnie.Piszę o konkretnym czasie i konkretnym miejscu.A ,że jest to jedno z ogniw łańcucha sięgające prehistorii? To temat nie na ten blog.

      Usuń
  2. będzie tak jak piszesz: potem będzie skakanie do gardeł.

    z mojego, ateistycznego punktu widzenia, ... to są takie "igrzyska" dla maluczkich. a ci wielcy, rządzący, hierarchia.... dalej będą robić swoje. nawet jeżeli Franciszek będzie mówił co innego, a mówi mądrze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się podoba to: „Ale ta notka ma być optymistyczna ...” :) Mus to mus!!! Tak jak idea (musowa) poprawność (musowa) i miłość bliźniego (musowa – przynajmniej na pokaz).
    Współczuję Krakowianom, przynajmniej tym, których to nie podnieca, ale chyba powoli powinniśmy się przyzwyczajać do zlotów i wieców. To taka musowa integracja jednej idei.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Daglezja12:01

    Spotkałam kilka osób, które będą tam, ponieważ mają nadzieję, na poznanie ciekawych ludzi i będzie "coś innego". Osoby te deklarują się jako niewierzące. Myślę, że to fajna sprawa, dołączyć do zgromadzenia w celu poznania jego idei w samym centrum. Ile procent takich obserwatorów-uczestników tam będzie...nie wiadomo, byle wynieśli stamtąd pozytywne wartości, które pomnożą w przyszłości, w swoim otoczeniu.
    Pięknie pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy13:24

    Witaj, moja droga. Jestem u Mychy i własnie czytam Twoją notkę. Nie modlę się, bo nie potrafię, ale z wszystkich sił wewnętrznych napieram na podświadomość, by nic się u Was, ani gdzie indziej się nie stało .
    Niestety, mamy tak różne poglądy polityczne, że musimy unikać tego tematu. Kiedy wrócę do "swego" domu opiszę, co i jak. Na Twoją relację też oczekuję. Sciskam. Gabi

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciągle próbuję odnaleźć się w relacji z Bogiem. Szczerze mówiąc Jego przedstawiciele na Ziemi nie ułatwiają mi tej wędrówki. Choć papież Franciszek swoją postawą sprawił, że naokoło zbliżam się do Stwórcy.

    Choć na razie i tak nie rozumiem idei takich pielgrzymkowych sytuacji. Wydaje mi się, że modlitwa nie lubi tłumu. Źle czułem się na Ostrej Bramie, o wiele bardziej wolę jak mam taką chęć czy potrzebę pójść do kościoła, tego jaki mijam, widzę gdzieś czy mam w miejscu zamieszkania.

    Może kiedyś zrozumiem więcej z wiary, z otaczających ją sytuacji?

    Życzę Ci, aby te dni nie dały się za bardzo we znaki (choć wiem po szczytach NATO w stolicy jak mogą być upierdliwe przejazdy kolumn VIP-ów itp.).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. I to właśnie podoba mi się w Kaszubach, jest to zupełnie inny obszar Polski niż te, w których do tej pory przyszło mi bywać.

    Lasy i jeziora to dla mnie warte uwagi połączenie, nie dostępne wszędzie.

    Dzięki wielkie, jak na razie jest niemal idealnie tu.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. To piękne dni dla Krakowa! Zazdroszczę atmosfery, ale tłumów nie! Pozdrawiam bardzo serdecznie. B.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ściskam i serdecznie pozdrawiam w przeddzień wyjazdu do Twego miasta.

    OdpowiedzUsuń
  10. zazdroszczę tym co mogli tam być i przeżyć to bardziej i poczuć to mocniej

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy10:31

    Liwio, co dalej ?Jak przeżyłas najazd ? W sobotę wracam WRESZCIE do "swego" domu. Opowiem, jak wrócę, ale nigdy więcej.Gabi

    OdpowiedzUsuń
  12. Pozdrawiam. Jestem zachwycona Krakowem. Chwilowo piszę z komórki, podpowiadam później. Ściskam serdecznie. B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być-poopowiadam.Poza tym podziwiam Twoją bystrość i trafność. Pozdrawiam. Serdecznie!

      Usuń

Archiwum bloga