Przykre! Wszędzie tylko pieniądze i pieniądze... Czekam na notkę i fragmenty koncertu! Mocno ściskam, a Krakowa Ci i tak zazdroszczę!(Pomimo drożyzny!)
jeszcze wczoraj wieczorny spacer pełny szeleszczących lisci pod nogami i do tego ta mgła magiczna dziś już tylko wspomnienie zostało wieje pada i jest zimno nareszcie
Jak najczęściej rób użytek z tego czerwonego wina, nie tylko w intencji tych,którzy do Ciebie zaglądają,ale przede wszystkim swego własnego zdrowia i dobrego nastroju. Ja po skończeniu listu do Ciebie, w taki wpędziłam się odsłuchując Andre Rieu. Buziaki.
Takie spotkanie było już planowane przez nas z pewnym wyprzedzeniem. Też bardzo się ucieszyłem, że wszystko udało się w tej kwestii. Nie ma co, będzie dużo do wspominania z tej wycieczki. :)
Pięknie tu, cepło, przyjażnie. I niech tam sobie wiatr hula za oknem, i niech tam siąpi... przy takiej muzyce nawet chmury czarne wydają mi się ładne :-). Przyszłam tu z rekomendacji Iwony Zmyślonej. I zostaję chwilkę ;-)
Piękna muzyka, piękne obrazy jesieni, przytulny blog - miodnie w sercu:) Czegóż chcieć więcej:) Trafiłam do Ciebie od Iwony Zmyślonej. Pozdrawiam serdecznie
Zawsze jak do ciebie wchodzę zachwycam sie tym kieliszkiem z czerownym winem:))
OdpowiedzUsuńW tym roku ze zdumieniem stwierzam, że lubię jesień:)
Tym winem wznoszę toast za wszystkich życzliwych mi ludzi ,którzy tu zaglądają.
UsuńTez mnie zachwyca ten kieliszek czerwonego wina! Dołączę zatem do Rybki i będziemy sie napawać pięknymi, jesiennymi obrazami i wspanialą muzyką:)
Usuńjakoś tego wina się w PL polało, ide na odwyk:pp
Usuńale popatrzeć mogę:))
Czerwone wino też w kolorze jesieni! Kieliszek intryguje mnie od dawna!
UsuńTaką jesień, jak dziś - lubię. A dziś wyjątkowo mam dobry humor; pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńChciałabym zobaczyć taką jesień w górach na żywo, ale mam daleko, a urlopu wziąć teraz nie mogę...
OdpowiedzUsuńNp.w Bieszczadach.
UsuńDo zachwytów słońcem i kolorami dodałam dzisiaj zielonego dzięcioła, był śliczny. Szeleściły liście pod stopami, nie chciało się do domu wracać.
OdpowiedzUsuńA ja byłam wczoraj na Cmentarzu Salwatorskim,droga pod kopiec jak z baśni.
Usuńtaka jesień nie jest zła ;)
OdpowiedzUsuńMuzyka, której słucham u Ciebie zawsze mnie wzrusza i roztkliwia.
OdpowiedzUsuńPiękna muzyka pasuje do złotej jesieni.
Dziękuję Ci za to i serdecznie pozdrawiam.
Czekam na koncert D.Garetta.
UsuńCiekawostka ,miejsce na parkingu -30zł.Nie mówiąc o cenie biletów.O tym napiszę w notce po koncercie.
Przykre! Wszędzie tylko pieniądze i pieniądze...
UsuńCzekam na notkę i fragmenty koncertu! Mocno ściskam, a Krakowa Ci i tak zazdroszczę!(Pomimo drożyzny!)
Było pięknie, ale się skończyło. Dziś leje, jak z cebra i zimno.
OdpowiedzUsuńJaka plucha, szkoda dnia...
W Krakowie jeszcze mglisto ,ale nie leje.Deszcz to tylko kwestia dni ,czy nawet godzin.
UsuńPozdrawiam niedzielnie,Basiu.
jeszcze wczoraj wieczorny spacer pełny szeleszczących lisci pod nogami i do tego ta mgła magiczna dziś już tylko wspomnienie zostało wieje pada i jest zimno nareszcie
OdpowiedzUsuńJak najczęściej rób użytek z tego czerwonego wina, nie tylko w intencji tych,którzy do Ciebie zaglądają,ale przede wszystkim swego własnego zdrowia i dobrego nastroju. Ja po skończeniu listu do Ciebie, w taki wpędziłam się odsłuchując Andre Rieu. Buziaki.
OdpowiedzUsuńTakie spotkanie było już planowane przez nas z pewnym wyprzedzeniem. Też bardzo się ucieszyłem, że wszystko udało się w tej kwestii. Nie ma co, będzie dużo do wspominania z tej wycieczki. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Pięknie tu, cepło, przyjażnie. I niech tam sobie wiatr hula za oknem, i niech tam siąpi... przy takiej muzyce nawet chmury czarne wydają mi się ładne :-).
OdpowiedzUsuńPrzyszłam tu z rekomendacji Iwony Zmyślonej. I zostaję chwilkę ;-)
Piękna muzyka, piękne obrazy jesieni, przytulny blog - miodnie w sercu:) Czegóż chcieć więcej:) Trafiłam do Ciebie od Iwony Zmyślonej.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Piękna muzyka i jesień wcale też nie taka zła w tym roku prawda? Chociaż za oknem już patyki... a nie liście. To bardzo przytłaczające.
OdpowiedzUsuń