sobota

Próżna jestem

 Próżna jestem...za często patrzę w lustro...szukam siebie sprzed dwóch lat.A tu tyle się zmieniło.Rozmiar, fryzura, brak dawnej sprawności fizycznej, twarz .
Pytam wszystkich dookoła -jak ja wyglądam, na siłę poprawiam swój wizerunek zamawiając kolejne ciuchy przez internet, bawiąc się kolorami paznokci, testując kremy i odżywki. I wydając na to za dużo pieniędzy.A wcale mi przez to nie lepiej.
I to jest kolejny skutek uboczny leczenia ratującego życie.
Ps.1Jutro, za pożyczone pieniądze, wybieram się na zakupy na tzw.żyda, plac targowy na Kazimierzu gdzie można kupić ładne ciuszki.
Ps.2 A na poczcie czeka do odebrania sukienka zamówiona przez internet.

32 komentarze:

  1. To także rodzaj terapii, tak myślę...gdybyś nie czerpała z tego żadnej przyjemności, pewnie nawet nie spojrzałabyś w lustro :-)
    Napisz coś o efektach owych zakupów:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zakupy to lniana , brązowa spódnica, którą kupiłam bez mierzenia i okazała się za ciasna, biała bluzka, sukienka w bialo-czarną kratkę, muszę skrócić rękawy i będzie ok.oraz setny już chyba żakiet,tym razem w kolorze brudnego różu.
      Bez wszystkich tych rzeczy mogłam się obejść, ale cóż taki nałóg.

      Usuń
    2. Bez mierzenia niczego nie kupuję, teraz rozmiary to radosna twórczość, mam ubrania w 3 rozmiarach i to tego samego producenta...

      Usuń
  2. jedna moja znajoma jak zobaczyła mnie kilka miesięcy po leczeniu skomentowała mój wygląd - ależ ona się zaniedbała w tej chorobie!
    dodatkowe kilogramy, króciutkie włosy przy mało kształtnej głowie, szaro zielona twarz
    było mi z tym źle, ciągle nie jest dobrze, ale mamy co najważniejsze - życie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och , te dodatkowe kilogramy.Przez nie nie mam się w co ubrać.

      Usuń
    2. znam to\ale w końcu poszły sobie
      choć niestety część wróciła tej zimy, wrrrr

      Usuń
  3. Liiviia jeśli choć na chwilę te zakupy wywołują jakąś przyjemną adrenalinę czy krótkotrwały uśmiech to warto. Z czasem zaczyna cieszyć coraz więcej. A wygląd? Powoli i uroda wróci. Najważniejsze, że żyjesz, najważniejsze, żebyś Ty sama dobrze czuła się w swojej skórze. Reszta nie ma większego znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewątpliwie zakupy podnoszą adrenalinę, to jest też mój sposób na zabicie czasu, ale drenują portfel.

      Usuń
  4. hmm...
    ja się doczytałam, ze wcale nie jest Ci lepiej... choć pewnie przez chwilę tak, ech...
    Bądź sobie próżna bez wyrzutów sumienia, bo z nimi to już pułapka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie przeczytałam więcej niż kilka stron Potęgi podświadomości, która stoi u mnie na regale od lat.Może tam jest odpowiedż?

      Usuń
    2. Daglezja16:26

      Przeczytaj koniecznie! Ja czytałam kilka razy, mam też na regale:-)

      Usuń
  5. Anonimowy22:16

    Może mój wierszyk pomoże?

    Niech w mojej duszy będzie jasno
    Niech wszystkie ciemne myśli zgasną
    Niech jasne włókna mnie oplotą
    I staną się poświatą złotą.
    Niech w moim sercu miłość żyje
    Niech moje serce zdrowo bije
    Niech moje nerwy się ukoją
    I staną się świetlista zbroją...
    Niech włókna losu się rozplączą
    Z dobrymi luźdmi niech mnie złączą
    Niech każda mego życia droga
    Prowadzi mnie w pobliże Boga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za wierszyk i dobre myśli.

      Usuń
  6. Livio, to nie proznosc, to apetyt na zycie i ochota na troszeczke zapomnienia.
    Trzymaj sie, wysylam dobre mysli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dobre myśli bardzo dziękuję.Masz rację, apetyt jest ogromny.

      Usuń
  7. To nie proznosc. Mnie po chemii najbardziej niepokoilo ze tak schudlam, ciagle sie wazylam, w lustro mniej patrzylam, swiadoma jak zle wygladam, raczej unikalam lustra.
    Powoli, powoli nadejdzie poprawa. Rozpieszczaj sie, dbaj o siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wprost naprzeciwko.Unikam wagi bo za dużo pokazuje.
      Twarz jeszcze ostatecznie mogę zaakceptować, ale reszta!

      Usuń
  8. Daglezja12:58

    Nowe ciuszki?? Kosmetyki? Super! Życie domaga się swoich praw, a kobieca chęć podobania się, to oznaka siły. Życzę spełnienia wszystkich marzeń i wspaniałych wakacji:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, lubimy się podobać. Ale jak mobę się podobać innym jak nie podobam się sobie.
      A może to już nie czas na podobanie?

      Usuń
    2. Daglezja16:24

      Liiviio, nie ma takiego czasu, by nie chcieć się podobać. Spodobaj się najpierw sobie taką, jaką jesteś, wtedy dla innych będziesz równie piękna. Znam Cię jedynie wirtualnie, ale wiem,że jesteś piękna, nie tylko z urody, ale i wewnętrznie. To nasze wnętrze powoduje, że jesteśmy piękne, no i miłość dodaje urody, a Ty jesteś kochana, lubiana, choćby tu w necie:-) Podejrzewam,że w realu o wiele bardziej:-)
      Bądź piękna!

      Usuń
    3. Oj Daglezjo, zawstydzasz mnie.
      Ostatnio właśnie w realu nastąpiło pewne zawirowanie, mam nadzieję,ze przejściowe.

      Usuń
  9. I see your blog daily, it is crispy to study.
    Your blog is very useful for me & i like so much...
    Thanks for sharing the good information!
    ดูหนัง

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim zdaniem-= to nie próżność a potrzeba...ducha. Każdy na swój sposób poprawia sobie humor; niektórzy obżerają się czekoladą :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda z tą czekoladą.Też lubię.

      Usuń
  11. Nie jesteś szczególnie oryginalna w tej próżności. Od wieków zakupami kobiety poprawiały sobie nie tylko wygląd ale przede wszystkim samopoczucie. A w lustro nie patrz, bo ono zawsze jest "krzywe". Całusy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niektórych sklepowych przymierzalniach są lustra, które wyrażnie wysmuklają sylwetkę.A inne znowu robią przysadziste baby.Najlepsze lustro to oczy drugiej osoby.Mogą pokazać zachwyt, ale i obrzydzenie.

      Usuń
  12. To nie jest próżność Livio - masz taką potrzebę. A potrzeby trzeba zaspokajać.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapomniałaś o kapeluszu, podobno poprawia humor. A poważnie, to ja wolę siebie w lustrze niż na zdjęciach, te dopiero dołują i żadne zakupy nie pomagają. Życzę poprawy samopoczucia bez drenażu portfela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam,że w kapeluszu większość kobiet wygląda pięknie.
      Pamiętam siebie 20+ kiedy nosiłam granatowy kapelusz z dużym rondem ala Ordonka.Chyba była taka moda.A dzisiaj, do zatłoczonego tramwaju lub autobusu? Szkoda gadać.
      A stare zdjęcia nawet lubię.

      Usuń
  14. O, nie jesteś próżna! Większość kobiet lubi kupować ciuchy!!! To znak, że chcesz się dobrze czuć! Rób to co sprawia Ci radość! W ramach rozsądku, a tego Ci na pewno nie brakuje. Rozpieszczaj siebie!
    Pokochaj siebie taką jaka jesteś, a wszystko wróci do normy! Tego najserdeczniej Ci życzę!
    Pozdrawiam i ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sukienka okazała się wielkim niewypałem.

      Usuń

Archiwum bloga