poniedziałek

Koncert w Maastricht -mój hołd dla miłości

Każdego roku w sierpniu miasto Maastricht w Holandii staje się jedną wielką sceną muzyczną.Na największym jego placu Vrijhof,  gra Johann Strauss Orchester i jej założyciel ,muzyk, wirtuoz skrzypiec i wielki artysta Andre Rieu. Gra dla swojego miasta w którym się urodził i wychował, dla rodziny, przyjaciół, gości.Wczorajszy koncert zgromadził miłośników jego muzyki z dziewiętnastu państw, a wśród wykonawców byli Hiszpanie, Rosjanie, artysta z Tasmanii, Polka i Chinki.Trzon wykonawców to Holendrzy.
Andre Rieu postawił na muzykę klasyczną co wcale nie znaczy poważną.Każdy, komu słoń nie nadepnął na ucho, rozpoznaje po kilku taktach znane operowe czy operetkowe arie, pieśni najsławniejszych kompozytorów świata /gdybym ja była słoneczkiem na niebie/ radosne, głoszące miłość do Boga i świata pieśni religijne i szalone nuty walców znad Dunaju.Muzyka ,taniec, dobre wino i śpiew to jego artystyczne credo.
A wśród swojej orkiestry sam pogodny, uśmiechnięty, zgrabny w swoim wytwornym, czarnym fraku, z nieodłącznymi skrzypcami -Andre./Z gęstej falistej czupryny,skrzypiec, wieku i charyzmy przypomina mi Wodeckiego/
Scenografia przepiękna.Każdy wykonywany utwór ma swoje tło.Modry Dunaj prześwietlony słońcem ,Akropol, wieże zamku w Alpuharze /kto pamięta-broni się jeszcze z wież Alpuhary,Almanzor z garstką rycerzy....Hiszpan za miastem zatknał  sztandary,jutro do szturmu uderzy" A.Mickiewicz - Konrad Wallenrod.
                                                                           
                           jak wygląda zwierz alpuchary????/
złote kopuły moskiewskich cerkwi, rzymskie fontanny.
A publicznosć ? Nikt ze sceny ani z widowni nie wołał "kocham was" "jak się bawicie" głosuuujemyyy"
Były za to łzy wzruszenia ,przytulanie ,pocałunki,taniec i toasty.Co kraj......
Publiczność zróżnicowana wiekowo ,najwięcej osób w wieku średnim i poniżej.Ale było też dużo fantastycznych, młodych ludzi .Bawili się wszyscy bo ta muzyka jest dla wszystkich, którzy potrafią dzięki niej uczestniczyć w zbiorowej radości.
Nie, nie byłam wczoraj w Holandii. To krótka relacja z transmisji koncertu na żywo pokazywana w kinie Kijów w Krakowie.
Reasumując, piękny koncert ,cudowna muzyka ,wspaniali wykonawcy.
P.s.1Na koncert przybyła 104 letnia  siostra Leona, oczywiście z opiekunami.Kiedy była cztery lata temu na takim samym koncercie na swoje setne urodziny,Andre Rieu obiecał ,ze kiedy przyjedzie następnym razem zatańczy z nią walca.Zatańczył.
P.s.2 Jedna z moich ulubionych melodii,muzyka z filmu Doktor Żiwago.
                                                 


17 komentarzy:

  1. Lubimy to samo, mamy w domu 4 płyty tej orkiestry z koncertów na całym świecie i od czasu do czasu robimy sobie taki spektakl w domu. Obraz świetny, bo odtwarzany z blue ray. Nie ukrywam, że chciałabym być tam, wśród widzów pod sceną.
    Uwielbiam tych ludzi za poczucie humoru, słuchaczy za znajomość utworów i fantastyczny udział w spektaklu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to cudownie słuchać sobie ulubionej muzyki we dwoje!
      Rieu bywa w Krakowie, będzie i w tym roku ,chyba w pażdzierniku, ale bilety bardzo drogie.Poza tym inna atmosfera, zamknięta hala koncertowa/nomen omen Arena/

      Usuń
    2. Dlatego odpuszczam sobie u nas niektóre imprezy, które mają się odbywać w hali widowiskowo-sportowej...

      Usuń
  2. Mieszkam w Roermond, w Limburgu, którego Maastricht jest głównym miastem. Lecz oglądam transmisje z koncertów Andre Rieu z całego świata - w telewizji...
    Być tam, śmiać się, płakać i tańczyć z innymi na Vrijhof... póki co - nieosiągalne dla mnie marzenie... od blisko 18-tu lat. Ale czym bylibyśmy bez marzeń?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz,że kiedy pisałam o Maastricht to myślałam o Tobie?
      Transmisje telewizyjne to luksus naszych czasów.Nie wszędzie chciałabym być "na żywo" ale tam na pewno.

      Usuń
  3. Rieu jak dla mnie zbyt ekstrawagancki, ale robi świetną robotę, popularyzując muzykę i sprawiając ludziom radość :-) Każde miasto i nawet małe miasteczka coraz częściej wynajdują coś, jakąś atrakcję, która wypełnia letnie miesiące,ale trzeba do tego ludzi z pasją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do ekstrawagancji to nie wiem..może też dlatego ,ze mieszka w zamku i jest z tego dumny.
      Ale robi coś wspaniałego i kocha to co robi.Jest autentyczny .

      Usuń
  4. Andre Rieu byl kilka razy w Australii, ale nie bylam na zadnym koncercie, tylko dlatego ze zrobilam sie po prostu 'oklapnieta' to jakichkolwiek imprez, ale widzialam transmisje w TV, Andre jest uwielbiany tutaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Transmisje telewizyjne są na wysokim poziomie technicznym.
      Cały świat go podziwia za to co i jak robi.
      Poszłabym na jego koncert, stolik niedaleko sceny,schłodzony szampan i elegancki mężczyzna.

      Usuń
  5. U mnie w mieście też kino często nadaje takie transmisje, także baletów i spektakli teatralnych. To naprawdę godne uwagi seanse.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło jest siedzieć sobie wygodnie w klimatyzowanej sali i oglądać.

      Usuń
  6. jestem nim zachwycona;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry jest i potrafi rozgrzać publiczność.

      Usuń
  7. Lubię, oglądałam niestety tylko w telewizji. Muzyka nie jest moją mocną stroną, słuchać lubię, kiedyś chodziłam na koncerty, teraz tylko płyty. Jednak "na żywo" odbiera się inaczej.
    Pamiętam Alpuharę, mama umiała to na pamięć i deklamowała mi, do dzisiaj pamiętam dreszczyk na plecach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Muzyka 'na żywo'dostarcza więcej emocji niż ta z odtwarzacza.W Kr. jest teraz dużo koncertów w kościołach, niekoniecznie stricte sakralnej.Ale!Niektóre są bezpłatne, większosć jednak 'za biletami'
    Oprócz 'zwierza alpuchary' pamiętam jeszcze
    -jak miał na imię Wojski?
    -Natenczas

    OdpowiedzUsuń
  9. Z przyjemnością odsłuchałam motywu muzycznego z filmu "Dr Żiwago", bo to też mój ulubiony. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga