poniedziałek

Wigilia dla bezdomnych

"Wymuszają pieniądze od turystów, urządzają alkoholowe libacje, a potem śpią na ławkach. Są coraz bardziej agresywni i niszczą wizerunek miasta. Bezdomni opanowali krakowskie Planty, które nazywają swoim „salonem”. 
                                                Dziennik Polski       
                                               
Słoneczna,śnieżna niedziela.Topniejący śnieg na śliskiej płycie Rynku dodatkowo 'rozciapkany' przez ludzi, zwiększa niebezpieczeństwo wywinięcia orła.
Stoję w grupie gapiów, odchodzę, potem znowu wracam.Patrzę na nędzę ludzką zebraną wczoraj na jednym z najpiękniejszych placów Europy.Nie w zaułkach od podwórka , gdzie zapachy garkuchni mieszają się z zapachem gnijących jarzyn, ale właśnie tutaj .Kilka kolejek, bardzo długich i grubych ;kolejek do samochodów dostawczych z których wydawane są posiłki.Inne prowadzą do reklamówek ze słodyczami ufundowanmi przez firmę cukierniczą Wawel.
Często,  darowane buty ubrane na gołe stopy, wysłużone kurtki, strzępy szalików, opadające z chudych bioder spodnie.Gruby, tani makijaż na opuchniętych twarzach kobiet, kolrowa czapeczka, kilka spódnic i extra bucik ze śmietnika pani mecenasowej , doktorowej, profesorowej.
I koniecznie duży plecach i dwie reklamówki.Z nadzieją,że może uda się kilkakrotnie podejśc.
Na już smażona rybka z pieczywem, czerwony barszcz.Na potem ....wstyd mi było zglądać.
Nie czuć było alkoholu w powietrzu.Może to był warunek....
Służby porządkowe i medyczne na miejscu, nie ma przepychanek, bijatyk , nie ma też kilkakrotnego podchodzenia ,szczególnie do słodyczy.Straż Miejska w mig rozpoznaje wtórnych kolejkowiczów i albo przymyka oko, albo odsyła z kwitkiem.
Ponieważ wydawanie darów odbywało się pod szyldem Wigilia dla bezdomnych i potrzebujących.potrzebujących było wielu. Nie mnie oceniać, ale widok babć w sile wieku 50-70 nawracających po kilka razy po słodycze był żenujący.Na szczęście panowie strażnicy mieli dobre oko.Te pazerne baby wydarłyby biednemu ostatnią kromkę chleba......
Przystawali turyści, robili zdjęcia, ale nie nachalnie.
                     Po drugiej stronie Rynku, przedzielonej Sukiennicami , odbywa się Jarmark Świąteczny.To już zupełnie inny świat,Bogate w artykuły i ceny, ozdobione migoczącymi  lampkami kramy, kuszą aniołkami przecudnej urody jak i kiczami, bańkami, gwiazdami , ceramiką i futrzanymi kapciami.Są też kożuszki,czapki, srebrna biżuteria i wiele innych .Wszędzie gęsto rozsiane budki z grilowanym jadłem i piwem.Gdzieniegdzie przygrywa coś z taśmy ,a w tle odzywa się mariacki hejnał. I nie ma tu bezdomnych.Ci, dostawszy co trzeba , pomykają w kierunku plant.Tutaj są bogato zdobione panie, ich panowie i dzieci.Są też zwyczajni ludzie, którzy miło spędzają pierwszą w tym roku śnieżną niedzielę.
Jest taki wiersz Cz.Miłosza Campo di Fiori. Na miejskim placu odbywa się egzekuja Giordano Bruno, a niedaleko  na targu, tłumy ludzi, na straganach piętrzą  się owoce ,sprzedający zachwalają towar, żywe ryby czekają na kres .
Warszawa Wielkanoc 1943 rok.Płonie getto , dym w powietrzu ,a z pobliskego wesołego miasteczka słychać beztroski śmiech dzieci jeżdżacych na karuzeli.
Dwa światy, które się nigdy nie przenikną.Cóż śliczne włoske dziewczyny wiedziały o prawdzie uczonego, co mogła zrobić matka dziecka z karuzeli dla palonych w getcie?
Ten Krakowski Rynek, niechcący może podzielony wczoraj na takie dwa obrazy, nasunął mi na myśl wiersz Miłosza.Ale to tylko takie migotanie.
To prawda o czym pisze Dziennik Polski.I trzeba to jakoś wszystko godzić.Bezdomni to lenie, pijacy i złodzieje.Ale bezdomni to także życiowi nieudacznicy , ludzie bez rodziny , byli więżniowie, starzy rodzice wyrzuceni z domu, nieuleczalnie chorzy.I tacy, którzy już przestali wierzyć,że dla nich kieyś zaświeci betlejemska gwiazda.

11 komentarzy:

  1. W katolickim kraju pomoc nieudacznikom pijakom i złodziejom to obowiązek
    Dla mnie najważniejszym w tej sprawie jest świadectwo siostry Chmielewskiej

    Wiele jest światów które się nie przenikają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W prawdziwie katolickim kraju tak, ale nie u nas.Tu się okrada najuboższych w imieniu prawa.

      Usuń
  2. O tak wsrod bezdomnych sa rozni, najbardziej to mi zal ludzi z chorobami psychicznymi, jak by bylo malo ze ich tak bardzo choroba meczy to jeszcze zyja w takich warunkach i wlasnie oni najczesciej sa ofiarami huliganskich napadow, poza tym nie maja adresu zamieszkania, nie zaloza konta w banku, wiec i zasilku od panstwa nie ma gdzie wplacic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działają Mopsy/miejski ośrodek pomocy społecznej/ i nie tak dawno był reportaż w tv pokazujący jak opiekunka waliła czym popadnie leżącą obłożnie chorą,albo w rzytułku dla maltretowanych kobiet, skierowana tam pzez Mops, kobieta z 3 dzieci, sprowadziła tam sobie konkubenta i tak bili i znęcali się nad tymi małymi dziećmi,że najmłodsze umarło z pobicia , a dwoje w stanie ciężkim odwieziono do szpitala.Mops stwierdził, ze nie może opiekować się podopiecznymi całą dobę.
      Prędzej wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bezdomnemu założyć konto w banku.

      Usuń
  3. Podzielone jest wszystko, nawet bieda ma różne oblicza...
    Szkoda, że dobroczynność w tym wydaniu ogranicza się często do Bożego Narodzenia.
    Mądrze pomagać jest trudno. Kiedyś kupiłam bułki takiemu "bezdomnemu". Pani z piekarni ofuknęła mnie, że proponowała mu odśnieżenie chodnika przed sklepem, nie chciało mu się, woli naciągać takich, jak ja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda,kiedyś młodem żebrzącemu powiedziałam, by lepiej wziął się do pracy , to mi odpowiedział 'powiedz mi gdzie mieszkasz'

      Usuń
  4. Być może minęłyśmy się gdzieś po jednej lub drugiej stronie Rynku. Patrzyłam na tę kolejkę z mieszanymi uczuciami, bo właśnie przebrnęłam z trudem przez tłum na kiermaszu. Masz rację to dwa światy, które się nie przenikają.
    Potrzebujący są różni, a bieda potrafi bardzo zmieniać ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, szkoda.Może kiedyś nasze drogi się przetną, Ewuniu.

      Usuń
  5. Różne oblicza ma ta nasza polska bieda.

    A jeśli chodzi o Twój tekst - to moje uznanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...pan poeta, pan poeta...ale gdzie ta ..ale gdzie ta...Dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  6. Bardzo mądre wnioski. Człowiek biedny to nie zawsze pijak i cwaniak. Choć i takich niemało. Warto jednak dostrzegać tych naprawdę potrzebujących i pomagać im w miarę możliwości. Takie osoby często ukrywają się ze swoim ubóstwem,wstydzą się go. Dlatego trzeba uważnie obserwować swoje oteczenie i przynajmniej celowo nie odwrać wzroku. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga