piątek

Caffe Szał

Znalezione obrazy dla zapytania cafe szal krakow

 Od dzisiaj Kraków ma się znależć w żóltej strefie, skorzystałam więc wczoraj z luzu i wybrałam się na umówione spotkanie na Rynku, a konkretnie w kawiarni pod tytułem Caffe Szał , która znajduje się na dachu Sukiennic.Nie byłam tam jeszcze, a znajomi blizsi i dalsi zachwalali jej uroki.                                     Nic bardziej mylnego. Piękny jest tylko widok z góry na Krakowski Rynek.Do kawiarni należy się wdrapać po kręconych schodach; na właściwym podeście skręcić w lewo, obok jest wejście do galerii obrazów, muzeum z wiadomych przyczyn zamknięte.Kawiarnia to kilkanaście, może ciut więcj, stolików pod szarymi parasolami, nad wejściem dumny szyld Caffe Szal. Rozumując logicznie, kawiarnia z racji sąsiedztwa z galerią wielkich mistrzów malarstwa, pożyczyła sobie swoją nazwę od mistrza Podkowińskiego, którego obraz Szał uniesień zdobi jedną ze ścian galerii. I o ile obraz jest czytelny prawie dla każdego odbiorcy, tak szał w odniesieniu do kaffe już nie. Szału nie ma, a już tym bardziej uniesień. Byłoby przeciętnie, gdyby nie pewne urozmaicenia.Po kamiennej balustradzie przechadzają się czarne gołębie i nie jest to ich kolor naturalny. One są czarne z brudu krakowskich strychów, rynien i wielowiekowych zakamarków w równie wielowiekowych kamienicach.Są wstrętne. Od czasu do czasu po balustradzie przejdzie kawka ze swoim wielkim dziobem.                                         Stoliki powoli się zapełniają, przychodzą w większości młodzi ludzie na lampkę wina i spokojną rozmowę.Bo jest spokojnie, dostojnie i po królewsku.Jak to w Krakowie.

Ceny ze strony internetowej z 2018 roku. Dziś jest drożej.

Lampka białego proseco 125mm 15 zł To właśnie piłam.


 menu kawa za +/- 15 zł, czyli praktycznie tyle samo co w Monte Carlo i więcej niż w Paryżu w Le Peloton Cafe czy w rzymskiej Faro Luminari del Caffe. Jeszcze niedawno za kawę płaciliśmy tu około 9 złotych. Kawy mrożone kosztują od 16 do 21 zł, ciastka od 19 do 21 zł, desery lodowe od 19 do 24 zł, shake po 19 zł, herbaty i lemoniady od 16 do 19 zł, smoothie po 18 zł. Świeżo wyciskany sok po 12 zł, a woda mineralna po 10 zł za butelkę o pojemności 0,3 litra. Gorąca czekolada po 15 zł. Panini po 19 zł, sałatki od 29 do 33 zł. Alkoholowe koktajle po 25 zł. Butelki wina od 89 do 129 zł. Jak widać ceny w menu przygotowane są wyłącznie pod zasobne portfele zagranicznych turystów. O względy miejscowych jakby mniej się tutaj zabiega




15 komentarzy:

  1. Tam nie byliśmy, piliśmy kawę w pobliżu Wawelu, kawałek sernika 18 zł, za kawę i deser zapłaciliśmy więcej, niż za obiad...ale widok na Wawel bezcenny!

    OdpowiedzUsuń
  2. A co to znaczy, że żółta strefa? W praktyce ?

    Nie zachęcasz do odwiedzin. Ale fakt. Ceny luksemburskie. A tam gdzie byliśmy we Włoszech za espresso się płaciło 1,2 eu rto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dwóch tygodni Małopolska zajmuje niechlubne pierwsze miejsce w Polsce, jeżeli chodzi o ilosć zachorowań, a na prowadzenie wybija się Kraków. Wczoraj były tu 59 zachorowań.
      Działa jeden szpital jednoimienny, Uniwersytecki, na całą Malopolskę. Dysponuje 600-ma łóżkami i niewystarczającą ilością personelu, choć wszyscy dwoją się i troją. Wczoraj drugi krakowski szpital im.Żeromskego "odstąpił" kilkadziesiąt łóżek zakażonym. To jest wszystko malo.
      Wczoraj przeczytalam w internecie wstrząsającą wypowiedż dyrektora największego szpitala onkologicznego w Krakowie.
      "Ludzie przychodzą do nas by umrzeć, bo na leczenie jest w wielu wypadkach za póżno" Strach przed covidem zatrzymał śmiertelnie chorych ludzi w domach. /Wkurwiają ,sorry, mnie już te teleporady, z których korzystam i popędzanie lekarza, z drugiej strony, aby się streszczać/
      A Kraków baluje, balanguje, imprezuje w nocnych klubach i dyskotekach.
      Żółta strefa:
      -na imprezach jedna osoba na 4m2
      -kina 25% wypełnionej sali
      -inne imprezy kulturalne 100 osób
      -maseczki w sklepach ,komunikacji w kościele, na pogrzebach-
      -siłownie i fitnesy 1 os. na 7m2.
      Reszty nie pamiętam'
      Mnie najbardziej martwią szkoły i przedszkola.Jest wielki chaos, dyrektorzy często sami podejmują decyzje i muszą stawić czoła zdezorientowanym rodzicom, którzy są pełni strachu o zdrowie dzieci.

      Usuń
    2. Przerażające o tym szpitalu onkologicznym:(((

      O tych szkołach to dziewczyny nauczycielki u mnie piszą zatrważające rzeczy!

      Usuń
    3. Tak, czytam co piszą.

      Usuń
  3. W kawiarni owej byłam raz, chyba tylko kawę piłam, ile zapłaciłam, nie pamiętam bo to dawno było, poszłam żeby zrobić z góry zdjęcia.
    Wnuczka idzie jutro do szkoły, ale klasy 1-3 przez dwa tygodnie będą miały wycieczki, żeby się nie stykało zbyt wielu uczniów. W mury wracają po tym czasie, a klasy 4,5,6, zaczynają naukę dwa tygodnie później. Nie wiem czy to dobre rozwiązanie, zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisanie o szkole w czasach pandemii to dzisiaj temat rzeka.Ja już sama nie wiem co jest dobre, a co złe.Moja wnuczka oszła do zerówki/ w przedszkolu/ nowe dzieci, nowe panie, rodzice nie mają wstępu.Trochę popłakuje ale ogólnie jest dzielna.

      Usuń
  4. Pozostawaj w zdrowiu. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś byłem w Jamie Michalikowej, ceny też z takiej wyższej półki, a jakoś ze średniej. Lepiej było w takiej restauracji niedaleko Wawelu, gdzie kotlet był większy niż talerz (chociaż mogło być sporo panierki w nim). Raz na jakiś czas można się jednak wybrać w tego typu miejsce.

    Może kiedyś wrócę do Faulknera, na razie skupiłem się na fantastyce i innych pozycjach z ,,klasyki".

    Jak na razie wszystko jest stabilnie u mnie, a to ważna rzecz.

    Pozdrawiam!
    https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy czasami oglądam rogram Magdy Gessler, obiecuję sobie, ze już nigdy nie zjem w knajpce.

      Usuń
  6. Zgadzam się z Tobą. Muzyka kiedyś niosła ze sobą więcej emocji niż ta tworzona dziś. Teraz liczy się w głównym nurcie to, ile osiągnie się kliknięć czy pieniędzy.

    Wyłowiłem z ostatniego Opola to wszystko co w notce napisałem. Więcej nie oglądałem właściwie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas nie okazał się dla Opola łaskawy.

      Usuń
  7. Niedaleko SPAMu była drzewiej jadłodajnia u Jadzi ...jest jeszcze ? . SPAM. Może SPAMu nie ma ...pamiętam zapach i tego i tego a ceny...kolejki mówiły same za siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jest, muszę sprawdzić. Dzisiaj nie ma już chyba nigdzie niskich cen, są za to bylejakie dania o wyszukanych nazwach i kosmicznych cenach.Turyści placą.

      Usuń

Archiwum bloga