środa

...jaka róża, taki cierń...

 Jednak nie chodzi tutaj o piękną, kwitnącą różę ogrodową, ale o wstrętną, uciążliwą, swędzącą i bolesną chorobę, która mnie dopadła w najpiękniejszym miesiącu roku. Umiejscowiła się akurat w najsłabszym miejscu czyli na operowanej i traktowanej radioterapią piersi. Dzisiaj mija miesiąc leczenia, dwa antybiotyki, maści, okłady, swędzi mnie całe ciało i słaba jestem jak mucha.

Przepadły mi w czerwcu: urodziny wnuczki, Dzień Dziecka, zaproszenie na jubileusz 65-lecia Anny Polony w Teatrze Starym, tygodniowy wyjazd na Litwę.

17 komentarzy:

  1. Przykro to czytać. Mam nadzieję, że cholerstwo już się znudziło i rychło Cię opuści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trwa, ale chyba już widzę światełko nadziei

      Usuń
  2. Współczuję bardzo i nie chcę cię straszyć, ale po róży często są powikłania, np. obrzęki. Bądź czujna! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam o tych powikłaniach i boję się, a najbardziej tego, że ta choroba lubi wracać. Dzięki za kciuki.

      Usuń
  3. Ojej
    Półpasiec??

    Bardzo Ci współczuję i poszłam odzyskane moce!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oesoo
      Róża.
      ..

      Usuń
    2. Nie wiem co gorsze, obie choroby to zarazy. Półpaśca miałam dwa razy, po chemii i po radio.

      Usuń
  4. O matko, bardzo przykro to czytać. Współczuję!
    Moja babcia miała różę na nodze poniżej kolana, paskudnie to wyglądało i długo trwało leczenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tego co wiem, róża częśto atakuje nogi. Od wczoraj już nie mam antybiotyku doustnie, tylko maści robione z antybiotykiem.

      Usuń
  5. to takie przykre, tyle przyjemności nas omija a w zamian mamy cierpienie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie chciałam pisać, że do dermatologa chodzę prywatnie, na NFZ to było oczekiwanie ok.trzech miesięcy.

      Usuń
  6. Irmina12:17

    Przykro mi bardzo, Livio, tym bardziej, że to paskudztwo. No i tyle przyjemności Cię ominęło, szkoda.
    Wysyłam ciepłe myśli i pozdrawiam serdecznie. Trzymam kciuki, aby róża poszła precz!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za dobre myśli i kciuki. Nigdy nie przypuszczałam, że choroby skórne mogą być tak uciążliwe i bolesne.

      Usuń
  7. Mam nadzieję, że szybko pokonasz tą potworną różę! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za miłe słowa. Róża odpuszcza bardzo powoli, męczy mnie juz miesiąc.

    OdpowiedzUsuń
  9. witam Liiviio💗

    ogromnie mi przykro, że dopadło Cię to paskudztwo .. życzę Ci z całego serca niech 'zwiędnie ta róża' 🥀 abyś poczuła się w końcu dobrze.. 🍀

    - pozdrawiam najcieplej, ściskam najserdeczniej 💚🤗😘

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga