Nie miałam koronografii, ale byłam w szpitalu. Zabrało mnie pogotowie z domu z podejrzeniem zawału. Ten był, ale lekki .Dostałam kroplówki, zrobiono badania i po trzech dniach wypisano do domu. Zażywam przepisane leki, ale chyba jeszcze za malo czasu upłynęło, aby zaczęły działać. W międzyczasie poszłam do psychiatry.; to jest moje trzecie podejście .Poprzedni zapisywali leki z których po upływie pół roku sama rezygnowałam, bo wydawało mi się, że jest dobrze.Nie było. Teraz obiecuję sobie, że nie przerwę kuracji na własną rękę .Moje dolegliwości są psychosomatyczne, z głowy atakują inne narządy w tym serce.Czuję się kiepsko, całymi dniami patrzę tępo w telewizor, nawet nie mam ochoty czytać nie mówiąc już o wyjściu z domu.
Oj!!
OdpowiedzUsuńMało się znam ale tak słyszałam, że nie wolno takich leków ot tak sobie odstawiać.
Opis brzmi jak opis depresji, nie fajnie, ale to się leczy. Dobrze, że poszłaś. I trzymaj się tego postanowienia.
Serdecznościowe moce wysyłam:*
Dziękuję.
UsuńDepresję mam od lat, tylko trudno mi się jej pozbyć, zupełne pozbycie jest prawie niemożliwe, ale chcę trochę złagodzić jej działanie.
No nie jest fajnie, a pogoda nie pomaga, pogotowie u nas jeździ ciągle.
OdpowiedzUsuńCóż mogę Ci napisać, uważaj na siebie i oby wizyta u psychiatry wreszcie dała spodziewany efekt.
Trzymam mocno kciuki!
jotka
Dziękuję.
UsuńLiczę na psychiatrę, bo trudno tak żyć w ciągłym przygnębieniu i braku chęci do czegokolwiek.
Z całego serca Ci życzę powrotu do zdrowia.Do pełnej formy.
OdpowiedzUsuńI bardzo w to wierzę!
Wspieram Cię,posyłam dobre myśli.
Dziękuję, Ewuniu.
UsuńLeki na depresję nie działają od razu, niestety. Przyjmuje się czasami nawet trzeba kilka tygodni poczekać na efekt. Zdarza się i tak, że trzeba szukać kolejnych. Przytulam mocno.
OdpowiedzUsuńNiestety, wiem, że nie działają od razu, a i czasami mogą być żle dobrane. Ale muszę być dobrej myśli.
UsuńDziękuję za przytulaski.
Nie miałam czasu i dopiero dziś nadrobiłam zaległości w czytaniu. Przykro mi, że tak się wszystko toczy, że był szpital, że ciężko, że nastrój kiepski... A tu jeszcze pogoda dobija!
OdpowiedzUsuńBardzo mocno ściskam, trzymam kciuki i przesyłam serdecznosci kochana Livio❤️
Mam nadzieję, że lekarz pomoże i dobierze leki, które zadzialaja.
Każde dobre słowo jest dla mnie na wagę złota. Dziękuję.
UsuńMam podobne schorzenia i bardzo wysokie ciśnienie.
OdpowiedzUsuńPrzytulam Cię serdecznie jako Siostrę w chorobie.
Bardzo dziękuję Stokrotko. Ja ciśnienie mam skaczące ,raczej niskie. Odczuwam zmiany pogody; dzisiaj w Krakowie wieje halny .
UsuńWydawało mi się, że wpisywałam pod tym postem komentarz, ale najwyraźniej tak nie było. Ja od Bożego Narodzenia mam "takiego doła", że nie odbierałam do niedawna telefonów(w tym i Twojego). Sama zadzwoniłam, ale bez rezultatu. Też jestem zdania, że potrzebny mi psychiatra, ale przy moim pechu do specjalistów, wolałabym takiego z polecenia, a nie znajdywanego w internecie. A już w ogóle szczytem marzeń byłby taki, który przyszedłby do domu, bo z zawiezieniem mnie na wizytę mogłyby być problemy. Nikomu się nie chce dźwigać 80 kg na wózku. Ściskam serdecznie.
OdpowiedzUsuń